Drugi ratusz i "mała Wieża Eiffla". Tak budował się targowy Poznań
Poznań w 1911 roku (wideo bez dźwięku)
Źródło wideo: CYRYL
Źródło zdj. gł.: CYRYL
W 1911 roku Polski nie było na mapach świata. Kraj podzielony był między trzech zaborców: Rosję, Austro-Węgry i Prusy. Poznań znajdował się pod zaborem pruskim. Był prowincjonalnym miastem na wschodzie Cesarstwa Niemieckiego. To jednak miało się zmienić.
W 1910 roku w mieście oddano do użytku Zamek Cesarski, a dookoła - w miejscu likwidowanych obwarowań Twierdzy Poznań - powstała Dzielnica Cesarska m.in. z Teatrem Miejskim (obecnie Teatr Wielki), budynkami Akademii Królewskiej (obecnie Collegium Minus UAM), Komisji Kolonizacyjnej (obecne Collegium Maius UAM), Banku Raiffeisena (obecne Collegium Iuridicum UAM). Budowle te miały typowo germański charakter i miały podkreślać niemiecki charakter miasta, jaki - zdaniem zaborcy - Poznań miał mieć od zawsze.
Zamek cesarski
Źródło zdjęcia: CYRYL
Silne związki z resztą kraju miała podkreślić Wschodnioniemiecka Wystawa Przemysłu, Rzemiosła i Rolnictwa w Poznaniu, którą miastom zorganizowało w 1911 roku. "Wschodnia część naszej monarchii nigdy dotąd nie była świadkiem przedsięwzięcia o takiej skali i różnorodności" - podkreślali organizatorzy.
Wówczas nikt jeszcze się nie spodziewał, że siedem lat później Polska odzyska niepodległość, Poznań po Powstaniu Wielkopolskim znajdzie się w jej granicach, a wybudowana na wystawę infrastruktura da początek Międzynarodowym Targom Poznańskim.
Pruski stempel
Imprezę, której patronem został cesarz Wilhelm II, urządzono w obrębie ulic: Głogowskiej, Bukowskiej, Augusty Wiktorii (dzisiejsza Grunwaldzka), Nowej Ogrodowej (dzisiejsza Matejki) i Baartha (dzisiejsza Berwińskiego).
Tereny wystawy
Źródło zdjęcia: Archiwum MTP
Wystawa zajmowała 35 hektarów. Wybudowano 85 pawilonów, w tym najbardziej spektakularny - Wieżę Górnośląską.
Budynek zaprojektowany przez Hansa Pölziga miał łączyć funkcję wieży ciśnień z wystawienniczą. "W swojej podstawowej formie, szesnastobocznej konstrukcji o średnicy 58 metrów, budynek, przypominający małą Wieżę Eiffla, wznosi się na wysokość 52 metrów i jest nie tylko wizytówką wystawy i miasta, ale także symbolem sił natury, ujarzmionych w niej przez ludzką pomysłowość i ukierunkowanych na dobroczynne ścieżki" - czytamy w katalogu wystawy.
W czasie wystawy na dole eksponowano wyroby firm przemysłu ciężkiego ze Śląska, a na górze urządzono kawiarnię z restauracją, w których miejscu po imprezie umieszczony miał zostać olbrzymi zbiornik wodny o pojemności czterech tysięcy metrów sześciennych. Do restauracji można było się dostać windą umieszczoną na środku lub jedną z klatek schodowych. Podczas spożywania posiłków zwiedzający mogli podziwiać widok na Poznań i tereny wystawy, a także malowidła śląskich artystów - Rossmana, Buscha, Friesego i Niemanna - przedstawiające tamtejsze zakłady pracy i pejzaże, które umieszczono nad oknami.
Restauracja w Wieży Górnośląskiej
Źródło zdjęcia: CYRYL
Wieża kształtem przypominała stempel. Tym stemplem była też symbolicznie - przetrwała bowiem przez lata i przypominała o pruskiej dominacji w mieście.
Uszkodzony w czasie II wojny światowej budynek został częściowo rozebrany. Na szkielecie dawnej wieże powstała "Iglica", która stałą się nowym symbolem Międzynarodowych Targów Poznańskich.
Obok Wieży Górnośląskiej znalazła się makieta "Stary Poznań" o powierzchni sześciu tysięcy metrów kwadratowych. Wchodziło się do niej przez imitację Bramy Wronieckiej - dziś nieistniejącej bramy do miasta, która stała na ulicy Wronieckiej w pobliżu dzisiejszej ulicy Wolnica, tuż obok synagogi.
Na makiecie zobaczyć można było miniatury wszystkich najważniejszych budynków Poznania: Ratusza, Odwachu, Kaplicy Mariackiej, Pałacu Działyńskich, Góry Zamkowej i kościoła św. Katarzyny.
"Wewnątrz tej 'sztucznej starówki' znajdowały się kawiarnie, winiarnie i restauracje. Całość miała pełnić funkcje turystyczne i podkreślać niemiecki styl miasta, co wpisywało się ówczesną propagandę pruskiego Poznania" - przypominało Targowe Archiwum Cyfrowe.
Afryka w Poznaniu
Tuż obok makiety znajdowała się najbardziej egzotyczna część wystawy - wioska afrykańska, która miała propagować politykę kolonialną Niemiec. Zwiedzający mogli zajrzeć do afrykańskich chat, by poznać zwyczaje tubylców.
Przy niej wybudowano park rozrywki z kolejką górską.
Warta odnotowania jest też drewniana makieta budowanej dopiero we Wrocławiu Hali Stulecia, którą można było podziwiać na wystawie.
Wędrujące pamiątki
Największym budynkiem wybudowanym na wystawę była Główna Hala Przemysłowa mająca około 120 metrów długości i przypominająca kształtem bazylikę. Za nią znalazły się: podobna stylem Hala Maszyn, budynki wystawowe miasta z dziedzińcem między nimi i kilka mniejszych pawilonów tematycznych lub należących do różnych firm i przedsiębiorstw.
Stał tam też budynek winiarni, który do dzisiaj zachował się w Poznaniu. Stoi jednak w zupełnie innym miejscu w Parku Sołackim.
To budynek restauracji Port Sołacz, któy po licznych przebudowach znacznie zmienił jednak pierwotną formę.
Jednym z elementów wystawy była też wioska osadnicza, - Miała pokazać, że za nieduże pieniądze można wybudować różne rodzaje budynków - mówił Mikszo.
Prezentowano w niej 12 obiektów, w tym domy mieszkalne, chatę sołtysa, kościółek norweski, w którym odprawiano nabożeństwa w czasie trwania wystawy, szkołę czy gospodę. Jej jeden z elemantów także przetrwał do dziś - kościół z tej wioski po wystawie rozebrano na klepki i przeniesiono do Krzesin, wtedy podpoznańskiej wioski, dziś dzielnicy miasta.
Kościółek norweski i Hala Betonowa
Źródło zdjęcia: CYRYL
Wystawa obejmowała także teren Ogrodu Botanicznego (dzisiejszy park Wilsona). Tam postawiono pierwszy budynek Palmiarni oraz Halę Betonową (Betonhaus). Ta druga w 2024 roku przeszła gruntowną modernizację i została zaadaptowana na halę z lokalami gastronomicznymi. W 2025 roku została nagrodzona w konkursie "Zabytek Zadbany".
Betonhaus to dziś hala z lokalami gastronomicznymi
Źródło zdjęcia: D. Mikulski/Narodowy Instytut Dziedzictwa
Wystawa wschodnioniemiecka w Poznaniu trwała od 15 maja do 30 września 1911 roku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.