Amerykanie wycofują się po 12 latach. Służby ostrzegają: Wróg może się odrodzić
Amerykańskie ministerstwo obrony poinformowało w środę o oficjalnym zakończeniu w Iraku operacji "Inherent Resolve" (Wrodzona determinacja), wymierzonej w dżihadystyczną organizację Państwo Islamskie (IS). Główny rzecznik Pentagonu Sean Parnell podsumował misję w oświadczeniu.
"Uporządkowane wycofanie sił i sprzętu koalicyjnego z bazy lotniczej w Irbilu oznacza pomyślne zakończenie misji wojskowej, która doprowadziła do pokonania ISIS w Iraku" - powiadomił Parnell. Zaznaczył, że 12-letnia kampania amerykanów w tym kraju rozbiła zorganizowane zagrożenie ze strony organizacji terrorystycznej w całym regionie.
Amerykanie zakończyli misję w Iraku. "Rozpoczął się nowy rozdział"
W ocenie USA oficjalne zakończenie operacji to również "znak przejścia od okresu wojennej misji koalicji (międzynarodowej powołanej do zwalczania IS - red.) do bardziej normalnej współpracy dwustronnej w obszarze bezpieczeństwa". Dodano, że od teraz zwalczanie "związanych z Iranem bojówek" oraz dbanie o stabilność regionu będzie spoczywać na rządzie Iraku.
- Rozpoczął się nowy rozdział, naznaczony suwerennością Iraku, siłą jego instytucji i zrównoważonymi partnerstwami - oświadczył premier państwa Ali Al-Zaidi podczas ceremonii oficjalnego zakończenia misji pod dowództwem USA, o czym poinformowała agencja AFP.
ZOBACZ: Stała baza wojsk USA w Polsce. Jest nowe oświadczenie Pentagonu
Wojska USA przybyły na tereny Iraku w 2003 roku. Celem inwazji było obalenie Saddama Husajna. Następnie Stany Zjednoczone okupowały kraj, gdzie ustanowiły szyicki rząd, a przez kolejne lata prowadziły walki z rebeliantami, m.in. z Al-Kaidą.
Po raz pierwszy Waszyngton wycofał z Iraku swoje wojska w 2011 roku, jednak trzy lata później żołnierze wrócili. Wsparli wtedy irackie siły w walce z Państwem Islamskim. Reuters przypomina, że w operacji "Iracka Wolność" zginęło około dwa razy więcej Amerykanów niż w toczącej się równolegle wojnie w Afganistanie.
Powtórne wyjście amerykańskiej armii z Iraku zostało uzgodnione w 2024 roku za kadencji prezydenta Joe Bidena i jest realizowane przez administrację jego następcy, Donalda Trumpa, mimo prowadzonej przez nią wojny z Iranem.
W ostatnich miesiącach w Iraku stacjonowało zaledwie 2,5 tys. amerykańskich żołnierzy, głównie w rejonie kurdyjskiego miasta Irbil oraz w rejonie Bagdadu. W szczytowym momencie w 2007 r. było ich ponad 170 tys. "Mamy nadzieję, że irackie siły bezpieczeństwa będą kontynuować wysiłki na rzecz bezpieczeństwa Iraku i powstrzymywania IS" - przekazał Pentagon w oświadczeniu. Zadeklarował też dalsze wsparcie szkoleniowe i wywiadowcze dla sił irackich.
USA wycofuje się z Iraku. Cieszy się z tego Iran
Część przedstawicieli irackich służb bezpieczeństwa ostrzega, że wycofanie sił USA z kraju niesie ze sobą ryzyko odrodzenia się IS. Mimo że "kalifat", stworzony przez tę grupę na podbitych terenach, upadł niemal dekadę temu, IS nadal utrzymuje sieć uśpionych komórek.
W szczytowym okresie swojej działalności, czyli około 2015 r., bojownicy kontrolowali jedną trzecią terytorium Iraku i zabili tysiące ludzi. Do 2019 roku IS kontrolowało także znaczne terytorium w Syrii.
ZOBACZ: Spędził dekady w celi śmierci w USA. Nagle doszło do zwrotu
Iran postrzega wycofanie się USA z terytorium jego sąsiada jako zwycięstwo. - W Iraku zapanuje trwałe bezpieczeństwo, gdy Amerykanie opuszczą ten kraj i region - powiedział w poniedziałek Amir Hajat-Mokadam, wiceprzewodniczący komisji bezpieczeństwa narodowego w irańskim parlamencie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.