Służby w Nepalu dotarły do zasypanych. "Nie mogłem w to uwierzyć"
Ratownicy w Nepalu odnajdują kolejnych ocalałych, dziesięć dni po katastrofalnej powodzi. Jedną z uratowanych jest 60-letnia kobieta, której rodzina zdążyła już rozpocząć ceremonie pogrzebowe. - Kiedy dzisiaj przyszli mnie uratować, nie mogłem w to uwierzyć - relacjonuje wyciągnięty z zalanego tunelu mężczyzna.
Źródło zdjęć: © Getty Images, X
Najważniejsze informacje:
W sobotę nepalskie służby uratowały kolejne dwie osoby, które przeżyły katastrofalną powódź błyskawiczną wywołaną przerwaniem topniejącego lodowca nad rzeką Trishuli. Żywioł dziesięć dni wcześniej zmył z powierzchni ziemi całe nadbrzeżne społeczności.
Zalany obszar przeszukują ekipy ratunkowe. W zrujnowanej miejscowości Betrawati na wyższym piętrze czteropiętrowego budynku odnaleziono 60-letnią Chandikę Shresthę. Od powodzi minęło tak dużo czasu, że bliscy kobiety, będąc przekonani o jej śmierci, zdążyli już rozpocząć tradycyjne ceremonie i przygotowania do pogrzebu.
Drugim ocalałym jest obywatel Chin, Lu Haitao. Mężczyznę wyciągnięto z tunelu elektrowni wodnej, gdzie wciąż uwięzione są setki zaginionych pracowników. - Za każdym razem, gdy widziałem światła, krzyczałem tak głośno, jak tylko mogłem - powiedział mężczyzna w rozmowie z chińską telewizją państwową CCTV.
- Być może mnie nie słyszeli. Kiedy dzisiaj przyszli mnie uratować, nawet gdy ich światła świeciły tuż przede mną, nie mogłem w to uwierzyć - relacjonował.
Dzień wcześniej w innej elektrowni wodnej uratowano dwóch innych pracowników. Ratownicy pracują tam bez przerwy, ryzykując własne życie w skrajnie trudnych warunkach.
Tragiczny bilans powodzi i setki uwięzionych w tunelach
Według oficjalnych danych władz w katastrofie zginęły co najmniej 1362 osoby. Potężna lawina lodu i błota zeszła na rzekę Trishuli, wywołując powódź, która w kilka minut pogrzebała pobliskie osady. Wśród tysięcy zaginionych jest około 900 pracowników lokalnych elektrowni wodnych.
Rodziny zaginionych wciąż oczekują na jakiekolwiek informacje. Krishna Poudel poszukuje swojego 26-letniego brata, który w momencie katastrofy przebywał w jednym z tuneli. Część osób, którym udało się stamtąd uciec, przekazała mu, że 26-latek nadal znajduje się pod ziemią.
- Mówili, że słyszeli głosy około 200 do 300 osób krzyczących ze środka - przekazał w rozmowie z agencją Reutera.
W akcjach ratowniczych pomagają specjalistyczne załogi z Indii i Chin. Nepalska armia informuje, że priorytetem jest ratowanie uwięzionych oraz odbudowa tymczasowych mostów. Zniszczeniu uległo ponad 7500 domów i około 55 kilometrów dróg. Według raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych około 35 tysięcy ludzi potrzebuje bezpiecznego zakwaterowania, a 43 tysiące są bezpośrednio narażone na brak bezpieczeństwa żywnościowego. Dostęp do obszaru katastrofy pozostaje mocno ograniczony.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.