"Całkowite oczyszczenie sceny politycznej". Eksperci o rewolucji w serbskiej polityce
Po wyborach wszystkie partie opozycyjne pozostały poza parlamentem, na czele z listą "Autentyczna Prawica", która zdobyła 0,9 proc. głosów, oraz "Europejska Serbia" z zaledwie 0,3 proc. poparcia.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Całkowite oczyszczenie sceny politycznej"
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Aleksandar Apostolovski, dziennikarz RTS (serbska telewizja publiczna), uważa, że nawet Lista Studencka nie wierzyła w tak zdecydowane zwycięstwo.
— Szczególnie interesujące jest dla mnie całkowite oczyszczenie sceny politycznej. Oprócz Serbskiej Partii Postępowej, widzimy, że pierwszy cel, czyli eliminacja całej opozycji, został osiągnięty. To był pierwszy zamysł. Drugi cel, wydawałoby się, dużo bardziej ambitny, to właśnie tak zdecydowane zwycięstwo w wyborach parlamentarnych. Przyszło mi do głowy, patrząc na wydarzenia po 5 października, że cieszę się, iż od tamtej pory każda władza stała się wymienialna. Żadna zmiana rządów nie odbyła się siłą — ocenił Apostolovski.
"Lista Studencka pokazała, że wie, po co jest"
Stefan Surlić, adiunkt na Wydziale Nauk Politycznych Uniwersytetu w Belgradzie, uważa, że zwycięstwo Listy Studenckiej to "pewien demokratyczny eksperyment".
— Oczywiście to, co szczególnie ułatwia sprawę Liście Studenckiej, to stabilna większość parlamentarna; nie muszą wchodzić w żadne koalicje ani zależeć od dokładnej liczby obecnych posłów. To bardzo wygodna pozycja do przeprowadzania naprawdę dużych reform — ocenił.
— To swoisty eksperyment demokratyczny i jeśli z czegoś obywatele Serbii powinni być dumni, to z tego, że uczestniczyli w atmosferze referendum, w spokojnych wyborach, po których wszystkie strony zaakceptowały wyniki. Ostatecznie zwyciężyła opcja, ruch, który zaczął się od studenckiego buntu, od protestów, który nie ograniczał się do hasła "jesteśmy przeciwko czemuś". Widzimy protesty w całej Europie, ale one nie mają żadnej politycznej ani społecznej artykulacji. Tam słyszymy tylko: "Jesteśmy przeciw". A w Serbii doszło do tego, że ci ludzie się zorganizowali i powiedzieli: "Nie, my chcemy procesu politycznego" — wskazał Surlić.
"Lista Studencka wkrótce stanie przed ogromnymi wyzwaniami"
Władimir Pejić, dyrektor programowy agencji "Faktor plus", uważa, że Lista Studencka wkrótce stanie przed ogromnymi wyzwaniami.
— Już jutro trzeba będzie utworzyć rząd, a to są kwestie wewnątrzpartyjne, zmierzyć się z aparatem, który był tu przez 14 lat, na różne sposoby, bez negatywnych konotacji, ale po prostu trzeba zbudować nowy system, jaki by on nie był. Zobaczymy też, jak będzie wyglądała nowa opozycja, w postaci Serbskiej Partii Postępowej, czy pozostanie silną partią, czy dojdzie do jej rozpadu, to okaże się w najbliższych miesiącach — ocenił Pejić.
Dodał, że już w najbliższych tygodniach może pojawić się wyzwanie ze strony Unii Europejskiej lub Rosji w "spełnianiu ich oczekiwań".
— Zbliża się zima, nie chciałbym żadnych negatywnych reakcji ze strony jakichkolwiek międzynarodowych partnerów. To bardzo trudne. Teraz zobaczymy, jest wiele wyzwań: gospodarczych, bezpieczeństwa, energetycznych, z którymi będziemy musieli się zmierzyć, bo zawsze łatwiej krytykować, a to jest rola opozycji. Teraz, chcąc nie chcąc, będą musieli zmierzyć się zarówno z problemem Kosowa i Metochii, jak i innymi sprawami, tak jak Vucić do niedzieli — uważa Pejić.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.