The Jerusalem PostUS Congresswoman Ilhan Omar's home raided in DOJ immigration probe - reportESPN DeportesBrewers vino de atrás ante Dodgers y abrió con triunfo SCLNESPNHollywood Allen: How the Bills QB has gone from MVP to 'cool as a cucumber' on setPunchUNHCR sounds alarm over funding crisisDaily MaverickMADLANGA COMMISSION: Ipid searches Hawks officer’s home after Madlanga extrajudicial killing allegationsBollywood HungamaJailer 2 Hindi release: Makers clarify Rajinikanth-starrer will hit theatres on October 15; say, “There has been no change”Global NewsTurkey gravy brand recalled due to undeclared mustardBBC NewsGarvaghy Road residents fail in bid to challenge Drumcree decisionNMENME’s top 10 shows from Beyond The Music 2026MintFormer financial services secretary Nagaraju named IL&FS CMD for two yearsn-tvTrump dealt, Putin tötet : Die Ukraine gerät plötzlich immens unter DruckConsequenceSacha Baron Cohen to Star in Quentin Tarantino’s Debut Stage Play The Popinjay Cavalier
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 12, 2026

"Szkoły nie są gotowe". Ekspert o przyczynach ataków z nożem

Translate

Po dwóch atakach uczniów uzbrojonych w noże – w Ostrołęce i pod Wyszkowem – wracają pytania o bezpieczeństwo w polskich szkołach. W piątek, w reakcji na pogłoski o kolejnych atakach krążące w internecie, 50 szkół na Mazowszu odwołało zajęcia.

Jednocześnie w poniedziałek policja podsumowała efekty działań w szkołach; odnotowano 311 zdarzeń, w związku z którymi zatrzymano 135 osób, wśród nich nastolatków nagrywających pogróżki albo przychodzących z niebezpiecznymi narzędziami do szkoły. W komunikacie nie wyjaśniono jednak, czego dotyczyły poszczególne interwencje ani jakie były motywy nastolatków, których zachowania wymagały reakcji policji.

DLA CIEBIE

25 lat na straży bezpieczeństwa. ORLEN dziękuje strażakom za ich codzienną misję

W rozmowie z WP autor szkoleń "Spodziewaj się niespodziewanego" wskazuje na możliwe źródła przemocy wśród młodych ludzi: dysfunkcje rodzinne, brak autorytetów, zalew brutalnych treści w internecie i niewystarczające przygotowanie nauczycieli do reagowania na zagrożenia. Wyjaśnia też, na jakie sygnały ostrzegawcze zwracać uwagę i co robić, gdy atak już się rozpoczął.

Tomasz Molga, Wirtualna Polska: Czy zamykanie szkół w sytuacji kilku ataków w szkołach oraz wysypie internetowych pogróżek to przejaw odpowiedzialnej ostrożności, czy ryzyko ulegania panice i wzmacniania strachu?

Jarosław Rogowski, ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa osobistego: W związku z brakiem pewności co do wystąpienia potencjalnego zagrożenia decyzja, która niektórym może wydawać się nadgorliwa, może też przynieść pożytek. Nigdy nie wiemy, czy w początkowym okresie takie ataki nie zaczną się nasilać w krótkim czasie – komentuje Rogowski.

Nie chodzi o to, by dzieci żyły w strachu, lecz by rodzice, nauczyciele i uczniowie wspólnie przećwiczyli zasady reagowania. Z dziećmi trzeba rozmawiać o niebezpieczeństwie, zamiast je straszyć. Oswajanie tematu i ćwiczenie zasad postępowania mogą pomóc uniknąć paniki w sytuacji zagrożenia. Najgorszym typem agresora jest ten, który to zaplanował. On jest mentalnie i fizycznie gotowy, żeby zrobić ludziom krzywdę – dodaje.

Po śmiertelnym ataku 15-latka w Ostrołęce wielu rodziców zastanawia się, jak rozmawiać z dziećmi o zagrożeniu. Jak je ostrzec, żeby nie wywołać paniki, ale przygotować na niebezpieczną sytuację?

– Przede wszystkim trzeba rozmawiać. Samo omawianie niebezpiecznych sytuacji pozwala oswoić się z tematem i przygotować na to, co może się wydarzyć. Dzięki temu, kiedy pojawi się zagrożenie, dziecko może szybciej przypomnieć sobie, co mówił rodzic: uciekaj, ukryj się, zabarykaduj drzwi. Chodzi o spokojną rozmowę, która daje wiedzę i możliwość reakcji, a nie o straszenie.

W Ostrołęce mamy do czynienia z kimś, kto miał plan i próbował to zrealizować. Najgorszym typem agresora jest ten, który zaplanował. On jest już gotowy mentalnie i fizycznie, żeby zrobić ludziom krzywdę.

Mówię o tym emocjonalnie, bo sam mam dzieci. Kiedy pomyślę, że szkoła moich dzieci jest absolutnie nieprzygotowana na tego typu zdarzenia, to jest to po prostu żenujące. Nie oszukujmy się: szkoły nie są gotowe, a tak naprawdę nikt nie jest w pełni przygotowany na sytuację, w której napastnik wchodzi do budynku z zamiarem skrzywdzenia innych.

Jarosław Rogowski podczas treningu obrony
Jarosław Rogowski podczas treningu obrony przed nożem © Facebook | D.Juszkiewicz

Czyli nie wystarczy powiedzieć dziecku, żeby uważało na siebie?

– Nie. Należy połączyć trzy obszary: rodziców, uczniów i nauczycieli. Szkolenie samych dzieci nie wystarczy, jeśli nauczyciele nie wiedzą, jak z nimi rozmawiać i jak reagować na ich sygnały. Nie może być tak, że młodzi ludzie zdobywają wiedzę, a dorośli pozostają nieprzygotowani, bo wychodzą z założenia, że kiedyś podobnych problemów nie było.

Każda z tych grup musi wiedzieć, co robić. Rodzice powinni umieć rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach, uczniowie wiedzieć, jak się zachować, a nauczyciele rozpoznawać niepokojące sygnały i znać procedury postępowania. Dlatego proponuję szkolenia, które obejmują wszystkie trzy grupy, zamiast działań skierowanych tylko do jednej z nich.

Musimy jednak zacząć od pytania, dlaczego w ogóle dochodzi do takich sytuacji. Mamy stały dostęp do brutalnych treści, oswajamy się z przemocą, a dzieci coraz częściej tracą kontakt z rodziną na rzecz telefonu. Do tego dochodzi kryzys autorytetów i problem z odróżnianiem tego, co dobre, od tego, co złe.

Czyli problem zaczyna się dużo wcześniej niż w chwili, gdy napastnik pojawia się w szkole?

Zdecydowanie. Dając dziecku telefon, nie dajemy mu wyłącznie urządzenia, ale my sami otwieramy dostęp do naszego dziecka reszcie świata, w tym twórcom internetowym i ich treściom, nad którymi nie mamy kontroli. Jeżeli w domu nie zbudujemy mocnego kręgosłupa moralnego i nie nauczymy dziecka konsekwentnego odróżniania dobra od zła, trudno oczekiwać, że samo poradzi sobie z tym wszystkim.

Szkoła również musi zrozumieć, z jakimi problemami mierzą się dziś młodzi ludzie. Mamy dostęp do ogromnej ilości informacji, krótkich treści i bodźców, ale nie zawsze potrafimy sobie z nimi poradzić. Nie możemy zakładać, że skoro kiedyś było inaczej, to dzisiejsze problemy młodzieży rozwiążą się same.

Jak w takim razie rozpoznać, że z uczniem dzieje się coś niepokojącego?

Podstawą jest uważność, czyli obserwowanie zachowań i dostrzeganie pierwszych sygnałów, że coś może być nie tak. Nie chodzi o to, żeby każdego ucznia, który zachowuje się inaczej, traktować jak potencjalnego napastnika. Trzeba jednak umieć zauważyć zmianę zachowania, narastającą agresję czy sytuację, w której dziecko wyraźnie nie radzi sobie z emocjami.

Nie wiemy, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami domu ani na prywatnych grupach internetowych, gdzie może dochodzić do hejtu i wykluczania. Dziecko, które cierpi, może potrzebować pomocy, a pozostawione samo sobie może coraz bardziej pogrążać się we frustracji. Dlatego zamiast odwracać wzrok, powinniśmy próbować dotrzeć do takiego ucznia i sprawdzić, co się z nim dzieje.

A co, jeśli uczeń zapowiada, że zrobi coś, dzięki czemu będzie o nim mówiła cała Polska? Czy to już był sygnał alarmowy?

Takie słowa powinny zwrócić uwagę, choć same w sobie nie przesądzają, że ktoś planuje atak. Trzeba patrzeć na szerszy kontekst, inne zachowania i sygnały ostrzegawcze. Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, w której ktoś nie tylko mówi o przemocy, ale również planuje konkretne działanie i mentalnie przygotowuje się do skrzywdzenia innych.

Problem polega na tym, że nauczyciele nie zawsze potrafią właściwie odczytać takie sygnały. Potrzebne są specjalistyczne szkolenia, które pomagają rozpoznawać niepokojące zachowania i wiedzieć, jak na nie reagować. Nie obwiniałbym za to samych nauczycieli, lecz system, który nie daje im odpowiedniego przygotowania, czasu i narzędzi.

Co powinien zrobić nauczyciel, gdy zagrożenie jest już realne, a napastnik znajduje się w szkole?

W takich sytuacjach warto znać zasadę: uważaj, uciekaj, ukryj się, a w ostateczności udaremnij atak. Jeśli można bezpiecznie oddalić się od zagrożenia, należy to zrobić, zamiast próbować zobaczyć, co się dzieje. Trzeba znać możliwe drogi wyjścia i umieć ocenić, skąd dochodzi niebezpieczeństwo.

Jeżeli ucieczka nie jest możliwa, należy znaleźć bezpieczne miejsce, zamknąć się w nim, zabarykadować drzwi i wyciszyć telefon. Celem jest utrudnienie napastnikowi dostępu do ukrywających się osób i uniknięcie bezpośredniej konfrontacji. Takich procedur nie wystarczy przeczytać w instrukcji – trzeba je wcześniej przećwiczyć.

A co oznacza ostatni element tej zasady, czyli udaremnienie ataku? Czy należy próbować obezwładnić napastnika?

To najtrudniejszy element, bo może wiązać się z ogromnym ryzykiem. Trzeba się zastanowić, czy chcemy, by nasze dziecko narażało życie, próbując ratować kogoś innego, i czy jest przygotowane na taką sytuację. Czasem jednak może nie być innego wyjścia i konieczne stanie się podjęcie działania, by powstrzymać napastnika.

Chcę to mocno podkreślić: walka gołymi rękami z osobą uzbrojoną w nóż powinna być absolutną ostatecznością. Należy przede wszystkim zrobić wszystko, by nie dopuścić do bezpośredniego kontaktu z ostrzem, a jeśli nie ma innego wyjścia, wykorzystać dostępne przedmioty do ochrony i współpracować z innymi osobami. Takie działania wymagają przygotowania, a ich celem jest zwiększenie szans na przetrwanie, nie zagwarantowanie stuprocentowego bezpieczeństwa.

Co powinno się zmienić, żeby szkoły były lepiej przygotowane?

Potrzebujemy systemowego podejścia, które łączy profilaktykę, uważność i praktyczne szkolenia. Nauczyciele muszą wiedzieć, na co zwracać uwagę, jak reagować na niepokojące sygnały i jak postępować, gdy zagrożenie staje się realne. To odpowiedzialna praca, dlatego kadra pedagogiczna powinna być odpowiednio traktowana i przygotowywana do sytuacji, z którymi może się zetknąć.

Jarosław Rogowski jest założycielem Global Krav Maga Academy (GKMA) w Łodzi. Ma 25-letnie doświadczenie w sportach walki. Jest twórcą kanału na YouTube "Born Against Violence", współtwórcą projektów edukacyjno-szkoleniowych pt. "Masz Prawo Się Bronić". Jest pasjonatem sztuk walki i podróżnikiem, jednym z pierwszych Polaków, którzy trenowali w słynnym klasztorze Shaolin.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.