Były prezydent Zielonej Góry chce zostać senatorem
Zielona Góra. Janusz Kubicki pogodzony z porażką (21.04.2024)
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Po śmierci senatora Mirosława Różańskiego prezydent zarządził wybory uzupełniające do Senatu w województwie lubuskim, w okręgu wyborczym numer 20 (międzyrzecko-świebodziński), na niedzielę 22 listopada.
Po pierwsze Lubuskie, po drugie PiS
Swój start w nich ogłosił właśnie były prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. "Polityka jest nie tylko po coś, ale przede wszystkim dla kogoś. Tak przez całe życie ją postrzegałem, dziś potrzebuję skorzystać z Waszego wsparcia i pomocy" - napisał i zachęca do zbierania podpisów pod jego kandydaturą. Jak można wyczytać ze zdjęcia list poparcia, Kubicki zamierza kandydować z komitetu "Po pierwsze Lubuskie".
Nie oznacza to, że będzie kandydatem niezależnym. Wszystko wskazuje na to, że będzie on mógł liczyć na poparcie PiS.
Jak informował Patryk Michalski z TVN24+, w nieoficjalnych rozmowach politycy PiS spekulowali, że być może w ogóle nie wystawią kandydata, jeżeli były prezydent Zielonej Góry zdecyduje się na start.
Kubicki w poniedziałek informował, że nie podjął jeszcze decyzji. "Na pewno będę ją musiał skonsultować przede wszystkim z moimi bliskimi. Jednak jeślibym się decydował, to chciałbym być kandydatem obywatelskim, posiadającym szeroki mandat do reprezentowania wielu środowisk i osób" - napisał na Facebooku.
"Niebezpieczny kandydat"
Były samorządowiec będzie prawdopodobnie walczył o szerokie poparcie na prawicy. Wiadomo już, że nie może liczyć na poparcie Konfederacji Korony Polskiej, która zapowiedziała, że ich kandydatem będzie przedsiębiorca Tomasz Naruszewicz.
Politycy różnych ugrupowań związanych z regionem przyznają, że były prezydent Zielonej Góry jest popularny w regionie i ma szansę na zwycięstwo. - To jest niebezpieczny kandydat - mówi o Kubickim polityk KO.
Na razie nie wiadomo kto będzie kandydatem rządzącej koalicji. Nie zapadły decyzje czy partie wystawią swoich kandydatów, czy będzie jeden wspólny. Zmarły generał Mirosław Różański reprezentował Trzecią Drogę, należał do Polski 2050.
Droga od lewa do prawa
Janusz Kubicki rządził Zieloną Górą przez osiemnaście lat, od 2006 roku. Za jego rządów miasto połączyło się z gminą, powiększając swój obszar z 58,34 do 278,79 metrów kwadratowych.
Kubicki przed laty był związany z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, w życiorysie ma współpracę z Platformą Obywatelską, Polskim Stronnictwem Ludowym, Bezpartyjnymi Samorządowcami, a obecnie jest postrzegany jako ten, który może dostać poparcie PiS czy Konfederacji.
Jako prezydent Zielonej Góry zatrudniał w urzędzie miasta jako doradcę Łukasza Mejzę. Nazywał go "młodym człowiekiem, który osiagnął gigantyczny sukces". Pisał wręcz: "Jeżeli Łukasz twierdzi, ze jestem jego mentorem, to dodam, że uczeń przerósł mistrza".
Potem starał się wygumkować tą relację. A gdy Mejza oblepił nielegalnymi plakatami wyborczymi miasto, nazywał go "tym od leczenia dzieci".
Bolesna wyborcza porażka w 2024 roku
W 2024 roku w wyborach prezydenckich był tak pewny swojej wygranej, że wystawił do rady miasta dwa komitety. Sam wystartował z komitetu firmowanego swoim imieniem i nazwiskiem. Na billboardach reklamował się sercem, którym posługiwała się i posługuje Koalicja Obywatelska. Do rady miasta wystartował z komitetu Zielona Góra 2050. Nie był popierany przez Polskę 2050 Szymona Hołowni. Ale nie przeszkodziło to komitetowi, by afiszować się w barwach wykorzystywanych przez tę partię.
Poniósł wówczas klęskę na wszystkich frontach. Kubicki nie zdobył nawet mandatu radnego. Prezydentem został Marcin Pabierowski z Koalicji Obywatelskiej, KO w radzie miasta zdobyła samodzielną większość, komitet Janusza Kubickiego zdobył zaledwie sześć mandatów, a Zielona Góra 2050 - ani jednego.
Co ciekawe, gdyby wszyscy kandydaci Kubickiego wystartowali z jednego komitetu, wynik byłby zupełnie inny. Przy założeniu, że Zielonogórzanie nie głosowali na listę Zielona Góra 2050 przypadkiem, myląc jej kandydatów z Polską 2050, po zsumowaniu wyniku obu list, klub Kubickiego zyskałby trzy mandaty kosztem KO. Tym samym z PiS-em (pięć mandatów) mogliby dalej rządzić w radzie.
Prokuratorskie śledztwa
Po przegranych wyborach w 2024 roku przeciwko Kubickiemu toczą się prokuratorskie śledztwa.
Pierwsze dotyczy wynajmu kamienicy przez urząd miasta na niekorzystnych warunkach. Miasto wcześniej mogło kupić kamienicę i wyremontować za około dziewięć milionów złotych. Zamiast tego poczekało aż trafi ona do innego nabywcy i wynajęło ją, ponosząc łączne koszty przekraczające 15 milionów złotych.
- Januszowi K. ogłoszono zarzut popełnienia czynu z artykułu 231 paragraf 1 kodeksu karnego polegający na niedopełnieniu obowiązków w związku z gospodarowaniem mieniem komunalnym. W wyniku tych działań miało dojść do szkody majątkowej w budżecie Miasta Zielona Góra. Grozi za to do trzech lat więzienia. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień - informowała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Ewa Antonowicz.
Drugie dotyczy fikcyjnego zatrudniania pracowników w urzędzie i miejskich spółkach. W rzeczywistości zatrudniane osoby pracowały na rzecz klubu żużlowego. - W toku śledztwa ustalono, że na polecenie byłego prezydenta zatrudniono konkretne osoby, które miały wykonywać prace na terenie klubu żużlowego. Osoby te nie stawiały się w miejscu pracy, które zostało wyznaczone, działały na rzecz zupełnie innego podmiotu - wyjaśniała prokurator Ewa Antonowicz.
Szkoda, którą poniosło miasto została oszacowana 1,2 miliona złotych. Za zarzucane czyny grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.