Tusk uderzył ws. cen paliw. Obwinił Nawrockiego. "Nie chcę się znęcać"

Donald Tusk kolejny raz zaapelował do Karola Nawrockiego o podpis pod ustawą, która w ocenie premiera może wpłynąć na ceny paliw. Szef rządu przekonywał, że brak decyzji prezydenta oznacza dla kierowców kolejne tygodnie wysokich cen na stacjach.
We wtorek Donald Tusk znów prosił o podpis prezydenta pod rządową ustawą dotyczącą cen paliw.
- Na końcu potrzebny jest podpis prezydenta. Nie chcę się znęcać nad decyzjami pana prezydenta każdego dnia, gdyż powodów jest aż nad to. Nie mogę nie zauważyć, tak jak w przypadku "CPN", a więc tańszych paliw, gdzie upór ze strony pałacu prezydenckiego, będzie kosztował ludzi kolejne tygodnie bardzo wysokich cen na stacjach paliwowych, jeśli nie dostaniemy tego podpisu - mówił Tusk.
Rząd forsuje własne rozwiązanie, podczas gdy prezydent proponuje swoją ustawę. Premier przekonuje, że bez podpisu Nawrockiego kierowcy mogą dłużej płacić wysokie ceny.
Tusk swoje, Nawrocki swoje
Zdaniem premiera, brak podpisu pod rządową ustawą może oznaczać dla kierowców kolejne tygodnie oczekiwania na niższe ceny.
- Bardzo chciałbym, aby decyzje prezydenta służyły ludziom. Nie muszą służyć rządowi, nie mam złudzeń, co do stosunku pana prezydenta do rządu, ale ludzie nie mogą za to płacić - apelował premier ws. podpisu prezydenta.
Nawrocki nie chce jednak podpisać rozwiązania forsowanego przez rząd. Prezydent wskazuje na wątpliwości konstytucyjne, ponieważ podatek od nadzwyczajnych zysków miałby objąć dochody osiągane już od marca 2026 roku.
Pałac Prezydencki przedstawił inny projekt, w którym zakłada m.in. ograniczenie marż koncernów paliwowych, czasowe zwolnienie sprzedaży detalicznej paliw z podatku od sprzedaży detalicznej i możliwość obniżania akcyzy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.