O krok od tragedii na placu zabaw. 63-latka staranowała ogrodzenie
"Nie ma automatycznych systemów, które pozwalałyby sprawdzać, czy kierowca ma nadal aktualne prawo jazdy"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: cheshire.police.uk
Jayne James została skazana na karę czterech miesięcy więzienia z warunkowym zawieszeniem wykonania na okres roku oraz otrzymała dwuletni zakaz prowadzenia pojazdów. Wyrok zapadł 24 września w sądzie w Chester. Miejscowa policja poinformowała o nim w komunikacie wydanym na początku tego tygodnia.
Co się wydarzyło na placu zabaw
Do zdarzenia doszło 16 czerwca bieżącego roku, gdy 63-latka odwiozła wnuczkę do żłobka w mieście Ellesmere Port. Kobieta wjechała SUV-em na parking placówki, po czym nagle ruszyła z dużą prędkością, przebiła drewniane ogrodzenie i wtargnęła na plac zabaw, na którym bawiło się 22 dzieci w wieku od dwóch do trzech lat.
Samochód przejechał przez plac, po czym uderzył w ceglany mur, przygniatając do niego dwuletniego chłopca. Dwoje innych dzieci zostało ranionych odłamkami muru. Ciężko rannego dwulatka wyciągnął zza samochodu pracownik żłobka, który niezwłocznie wezwał pomoc. Dzieci przewieziono następnie do szpitala.
Jayne James na zdjęciu udostępnionym przez policję
Źródło zdjęcia: cheshire.police.uk
Na pomoc ruszyli również inni świadkowie, w tym lekarz z pobliskiej kliniki - podaje BBC. Mężczyzna powiedział nadawcy, że przeskoczył przez płot wraz z dwoma kolegami, by pomóc poszkodowanym. Był "zszokowany" tym, co zobaczył - podkreślił.
63-latka tak się tłumaczyła
James została zatrzymana na miejscu zdarzenia. Podczas przesłuchania stwierdziła, że pamięta jedynie, że prowadziła samochód, ale nie jest w stanie przypomnieć sobie szczegółów. Dodała, że wspomnianym pojazdem jeździła od kilku miesięcy. Za groźną sytuację obwiniała samochód. Funkcjonariusze nie wykryli jednak żadnej usterki, która mogłaby przyczynić się do zdarzenia. Ostatecznie 63-latka przyznała się do zarzutu niebezpiecznej jazdy.
47 min
- Życie ponad 20 małych dzieci znalazło się w poważnym niebezpieczeństwie w wyniku niezdolności Jayne James do opanowania pojazdu - powiedziała po wydaniu wyroku detektyw Amy Hollis z policyjnej jednostki ds. poważnych kolizji. Dodała, że wszystkie ranne dzieci zostały już wypisane ze szpitala, jednak wciąż otrzymują wsparcie specjalistów "ze względu na emocjonalne i psychologiczne skutki zdarzenia, które prawdopodobnie będą miały długotrwałe konsekwencje".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.