Zbigniew Pisarski: na potrzeby polityki krajowej Donald Trump zmusza do ustępstw ofiarę
Prezes Fundacji Kazimierza Pułaskiego Zbigniew Pisarski zapowiada 13. edycję Warsaw Security Forum
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Bob Strong/UPI Photo via Newscom/EPA/PAP
W poniedziałek 12 października w Warszawie rozpocznie się 13. edycja Warsaw Security Forum. To dwudniowa konferencja poświęcona bezpieczeństwu międzynarodowego gromadząca czołowe postaci ze świata polityki.
- Przyjedzie około trzech tysięcy uczestników z 90. państw. Dwóch prezydentów, trzech premierów, około pięćdziesięciu ministrów obrony i spraw zagranicznych. Głos zabierać będzie prezydent Ukrainy, premier Polski, premier Norwegii, premier Litwy - zapowiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 Zbigniew Pisarski, prezes Fundacji Kazimierza Pułaskiego, która organizuje to wydarzenie.
Pisarski: ustami administracji USA słyszymy rzeczy wymyślone w Moskwie
Pisarski w TVN24 komentował też najnowsze wydarzenia na linii Waszyngton-Kijów-Moskwa. W piątek Donald Trump ogłosił, że zawarł z Władimirem Putinem porozumienie, na mocy którego Rosja dostarczy na rynek amerykański i globalny ponad 300 tysięcy ton oleju napędowego. W sobotę Trump skierował też ostre słowa krytyki wobec prezydent Ukrainy, oskarżając go o nieumiejętność zawarcia z Rosją pokoju, a Ukrainę obarczając winą za wysokie ceny ropy.
- Coraz częściej ustami administracji amerykańskiej słyszymy rzeczy, które tak naprawdę wiemy, że zostały wymyślone czy zainspirowane w Moskwie - mówił Pisarski.
Jak zauważył, "jakbyśmy cofnęli się kilka lat do tyłu i pomyśleli sobie, jakie życzenia miałaby Rosja wobec swoich sprzymierzeńców na zachodzie, żeby pokonać Ukrainę, to bardzo wiele tych rzeczy wydarzyło się niestety za sprawą administracji amerykańskiej".
- Zakazanie wejścia do NATO, wstrzymanie pomocy wojskowej dla Ukrainy, zmuszanie do oddania terytorium wobec agresora, naruszenie standardów demokratycznych poprzez siłową zmianę prezydenta - wymieniał.
"Trump zmusza do ustępstw ofiarę, którą USA powinny chronić"
Według Pisarskiego, w porozumieniu o dostawach ropy z Rosji Trumpowi "chodzi tylko i wyłącznie o propagandę". Jak ocenił, jest ono "bardzo niskie etycznie". - Bo pragmatycznie nie ma żadnego wpływu na gospodarkę amerykańską. Szacuje się, że pierwsza dostawa 300 tysięcy ton starczy de facto na pół dnia potrzeb amerykańskich - tłumaczył.
- Tylko za cenę propagandy, na potrzeby polityki krajowej, prezydent Stanów Zjednoczonych zmusza do ustępstw ofiarę, naszego sąsiada - podkreślił Pisarski. Przypomniał ponadto, że według zapisów Memorandum Budapesztańskiego Ukraina "powinna być przez USA chroniona". - Bo oddała swoją broń jądrową właśnie za cenę tego, że będzie chroniona przez Stany Zjednoczone - podkreślił.
- Stany Zjednoczone wrzucają Ukrainę pod autobus na potrzeby polityki krajowej - powtórzył.
Zwrócił też uwagę na inne konsekwencje ogłoszonego przez Trumpa porozumienia. Po pierwsze, jak mówił, zmienił tym samym percepcję Władimira Putina w oczach Amerykanów. - Trump dziękuje Putinowi, czyli Putin nie jest już zbrodniarzem. Jest człowiekiem, którego mu amerykańscy kierowcy mają być wdzięczni - mówił.
Po drugie, jak ocenił, porozumienie "jest pułapką".
Najprawdopodobniej Rosja nie będzie w stanie skutecznie zrealizować całego tego porozumienia z uwagi na to, że sama ma problemy z dostarczaniem surowców energetycznych na swoje stacje benzynowe. (...) W tej chwili prezydent Trump będzie oskarżał Ukrainę, że to jej naloty na infrastrukturę energetyczną w Rosji uniemożliwiają dostarczenie surowców do Ameryki i dlatego ceny ropy na stacjach benzynowych w USA są tak wysokie.
Zbigniew Pisarski, Fundacja Kazimierza Pułaskiego
- To jest pułapka zastawiona przez Rosję, ale Rosjanie to bardzo dobrze robią - skwitował Pisarski.
Jak powinna zareagować Polska?
Zwrócił też uwagę na rolę Polski w tym sporze. Jak ocenił, "jesteśmy jako kraj w sytuacji balansowania". - Z jednej strony zabiegamy w tej chwili o bazy amerykańskie w Polsce i nasi sąsiedzi z Litwy zabiegają o takie same stałe bazy na Litwie. Z drugiej strony to, co wykonuje w tej chwili prezydent Trump jest całkowicie sprzeczne z interesem narodowym Polski - mówił Pisarski.
- Myślę, że teraz aplauzu w polskim Sejmie po tych decyzjach prezydenta Trumpa na jego cześć by nie było - skomentował, nawiązując do reakcji części posłów PiS i Konfederacji na wybór Trumpa na prezydenta w 2024 roku.
- Musimy robić swoje, czyli musimy wydawać na obronność, musimy się zbroić, musimy zawiązywać sojusze regionalne z krajami, które myślą podobnie jak my - podsumował Pisarski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.