Zagłosował w wyborach, będąc w Kosmosie. Amerykanin pokazał swój „lokal wyborczy”

Amerykanie głosują dziś w wyborach połówkowych, które zadecydują o przyszłości kraju i kształcie kolejnych lat prezydentury Donalda Trumpa. Dla niektórych obywateli USA głosowanie jest trudniejsze, niż wizyta w miejscowej szkole. Okazuje się, że głosować można także z… Kosmosu.
Głosowanie w USA, fot. ANGELA WEISS/AFP/East News; Anil Menon, amerykański astronauta, fot. zrzut ekranu/X/Anil Menon, @astro_anil /AFP/East News
Głosowanie z orbity
Anil Menon, amerykański astronauta przebywający obecnie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, podzielił się swoimi doświadczeniami w mediach społecznościowych, pokazując, jak wygląda głosowanie z kosmosu.
Menon, który wyruszył na stację w lipcu na pokładzie rosyjskiego statku Sojuz MS-29, pokazał swoją niewielką kabinę pełniącą funkcję lokalu wyborczego.
W środku jest mój komputer, na którym mogłem wypełnić formularz elektroniczny i wysłać go do hrabstwa Harris – relacjonował, unosząc się w stanie nieważkości. To właśnie w hrabstwie Harris znajduje się Centrum Kosmiczne NASA im. Lyndona B. Johnsona.
Astronauci na ISS wśród głosujących
Anil Menon nie jest jedynym astronautą, który mógł wypełnić „obywatelski obowiązek”. W głosowaniu mogli wziąć udział także jego amerykańscy koledzy z załogi – Jessica Watkins i Luke Delaney, którzy przybyli na ISS w zeszłym miesiącu na pokładzie rakiety SpaceX.
Podobnie jak inni obywatele USA przebywający poza krajem, astronauci mogą wypełnić specjalny wniosek, aby zagłosować korespondencyjnie. Dzięki specjalnym procedurom głosowania z kosmosu, astronauci nie tracą swojego prawa wyborczego, nawet gdy są z dala od Ziemi – wyjaśnił magazyn Time.
Technologia na straży demokracji
Oddanie głosu z pokładu ISS jest możliwe dzięki nowoczesnej technologii i ścisłej współpracy NASA z amerykańskimi urzędami wyborczymi. Jak opisuje NASA, po wypełnieniu elektronicznej karty do głosowania na stacji, dokument „przepływa przez satelitarny system śledzenia i przekazywania danych NASA do anteny naziemnej” w ośrodku testowym.
Następnie głos jest przekazywany do Centrum Kontroli Misji w Houston, a stamtąd do odpowiedniego urzędnika, który obsługuje wyznaczone karty do głosowania. Cały proces jest zabezpieczony – karta do głosowania jest szyfrowana, a dostęp do niej mają jedynie astronauta i urzędnik. Dzięki temu zachowana jest pełna prywatność i bezpieczeństwo głosowania.
Historia kosmicznego głosowania
Głosowanie z kosmosu przez amerykańskich astronautów jest możliwe od 1997 roku, kiedy stan Teksas uchwalił specjalne przepisy umożliwiające oddawanie głosów z orbity. Pierwszym Amerykaninem, który skorzystał z tej możliwości, był David Wolf. Oddał on swój głos na pokładzie rosyjskiej stacji kosmicznej Mir – przypomniał magazyn Time.
Możliwość głosowania z kosmosu to nie tylko techniczne osiągnięcie, ale także symboliczny wyraz demokracji, która przekracza granice naszej planety. Amerykańscy astronauci, nawet przebywając na orbicie, mogą uczestniczyć w życiu politycznym swojego kraju i współdecydować o jego przyszłości.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.