Dostali alerty, zawyły syreny. "Trzeba przebywać z dala od okien"
Alarm został włączony również w Rzeszowie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Artykuł zawiera materiały przesłane na KONTAKT24
- Alarm usłyszałam o godzinie 11.50. Dopiero wstałam i byłam mocno zdezorientowana. Później dostałam alert, że jest zagrożenie. Była 11.53. Syreny były słyszalne 17 sekund - przekazała nam na Kontakt24 pani Marta, mieszkanka miejscowości Łuków w województwie lubelskim.
W czwartek mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia dostali alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa informujące o zagrożeniu atakiem z powietrza w związku z zagrożeniem podczas ataku Rosji na Ukrainie. W obu województwach zawyły też syreny.
Dostali alerty
Źródło zdjęcia: TVN24
Wojsko informuje o dronie
Nieco wcześniej Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało, że rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.
Według rzecznika DORSZ, 4 km od granicy polsko-ukraińskiej spadł lub został zestrzelony dron. Ppłk Jacek Goryszewski powiedział, że w związku z tym, że był to szybko zbliżający się do granicy dron odrzutowy, zostały poderwane myśliwce, by zabezpieczyć polską przestrzeń powietrzną.
Mieszkaniec dostał alert po tym, jak nie było już syren
Skontaktował się z nami pan Grzegorz, mieszkaniec Lublina, w którym również były słyszalne syreny alarmowe.
- Syreny zawyły o 11.45. Ledwo były słyszalne, ale poprzednim razem było podobnie. Nawet kolega z Irlandii do mnie dzwonił po poprzednich doniesieniach o alarmie z pytaniem, czy to u mnie. Wtedy spałem i nie słyszałem. Dzisiaj ledwo, ale słyszałem. Alert o zagrożeniu i potrzebie ukrycia się dostałem o 12.09, kiedy dawno już nie było syren - przekazał nam.
Sądził, że to w rocznicę sowieckiej agresji
Skontaktował się z nami również pan Paweł z Rzeszowa, gdzie syreny rozbrzmiały około godziny 12.
- To było troszkę dziwne. Syreny zawyły, pierwsze co pomyślałem, że to w związku z rocznicą agresji Związku Radzieckiego na Polskę. Chwilę później patrzę, że w telewizji pojawiła się informacja o alercie RCB. Człowiek nie za bardzo wiedział o co chodzi, dopiero potem przyszedł SMS z dużym opóźnieniem - skomentował pan Paweł.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.