Znaleźli zwłoki powieszone na drzewie w USA. Są aresztowania
Policja w stanie Missisipi aresztowała mężczyznę w związku ze śmiercią czarnoskórej kobiety, której ciało znaleziono w sierpniu powieszone na drzewie. Służby traktują sprawę jako zabójstwo i zapowiadają kolejne zatrzymania.
Źródło zdjęć: © x.com
Najważniejsze informacje
- Ciało Tasi Fortune znaleziono w sierpniu powieszone na drzewie w miejscowości Jackson w stanie Missisipi.
- Lekarz sądowy oficjalnie zakwalifikował śmierć kobiety jako zabójstwo.
- Policja zatrzymała 51-letniego Jarquesa Ratliffa.
Ciało Tasi Fortune zostało odnalezione w sierpniu na terenie opuszczonej posesji w Jackson, jednak dopiero w tym tygodniu policja ogłosiła, że bada sprawę pod kątem możliwego zabójstwa. Szefowa lokalnej policji RaShall Brackney poinformowała, że lekarz sądowy potwierdził morderstwo i zapowiedziała postawienie zarzutów.
- Zatrzymanie to ważny krok w śledztwie, ale nie jego koniec - powiedziała w piątek Brackney.
Zatrzymany to 51-letni Jarques Ratliff. Służby przekazały, że między nim a ofiarą "istniało powiązanie", ale nie ujawniły dodatkowych szczegółów.
Policja przesłuchała do tej pory 15 osób. Policja już zapowiada kolejne aresztowania.
Reakcja rodziny na działania służb
Matka ofiary, Christy Spivey, przyznała w rozmowie z BBC, że zareagowała płaczem, gdy policja poinformowała ją o aresztowaniu. - Poczułam ulgę i odrobinę spokoju - powiedziała kobieta.
Aresztowanie nastąpiło po tygodniach impasu w śledztwie. Matka kobiety twierdziła, że przez dwa tygodnie wielokrotnie i bezskutecznie próbowała skontaktować się z policją w Jackson.
Szefowa miejscowej policji stanowczo odrzuciła zarzuty o brak komunikacji z rodziną zmarłej. - Przez cały czas byliśmy kontakcie z matką, ojczymem oraz biologicznym ojcem (ofiary - red.) - powiedziała w piątek RaShall Brackney.
Śmierć Fortune mocno zaniepokoiła mieszkańców Jackson, miasta z przewagą czarnoskórej populacji, leżącego w stanie z długą historią rasowej przemocy.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.