Tusk o incydencie z pociągami. "Nie wygląda to na profesjonalną akcję"
Dwa pociągi towarowe najechały na betonowe bloczki na torach w Jedlance. ABW i prokuratura wykluczyły sabotaż, wskazując na wybryk chuligański. - Nie lekceważymy żadnego takiego zdarzenia, tym bardziej że znowu mogło dojść do dramatu - oświadczył premier Donald Tusk.
Donald Tusk
Źródło zdjęć: © PAP | Albert Zawada
Najważniejsze informacje:
- We wtorek wieczorem dwa pociągi towarowe uderzyły w betonowe bloczki, uszkadzając przednie zgarniacze lokomotyw.
- Służby wykluczyły akt dywersji, traktując zdarzenie jako niebezpieczny wybryk chuligański miejscowej młodzieży.
- Premier Donald Tusk zapewnił, że rząd wnikliwie bada każdą taką sytuację pod kątem ewentualnego sabotażu.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
We wtorek 22 września wieczorem doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Jedlanka w powiecie łukowskim. Dwa jadące w przeciwnych kierunkach pociągi towarowe najechały na betonowe bloczki pozostawione na szlaku kolejowym.
Nie doszło do wykolejenia składów i żaden z maszynistów nie odniósł obrażeń. Wstępnie wykonane pod nadzorem prokuratury oględziny miejsca zdarzenia nie wykazały obecności żadnych materiałów wybuchowych - poinformował na antenie Polsat News aspirant Maciej Zdunek z Komendy Powiatowej Policji w Łukowie.
Policjant doprecyzował, że uszkodzeniu uległy jedynie przednie zgarniacze obu lokomotyw. Obecnie ruch na tej trasie odbywa się bez przeszkód i służy ona wyłącznie przewozom towarowym.
Do wydarzeń w województwie lubelskim odniósł się bezpośrednio szef rządu. Donald Tusk potwierdził w rozmowie z Polsat News, że został poinformowany o zdarzeniu tuż po jego wystąpieniu, a administracja państwowa wnikliwie bada takie sytuacje.
- Pierwsze raporty nie są szczególnie alarmujące, bo nie wygląda to na jakąś bardzo profesjonalną akcję, ale nie lekceważymy żadnego takiego zdarzenia, tym bardziej że znowu mogło dojść do dramatu - powiedział premier.
- W każdej takiej sytuacji badamy bardzo dokładnie, czy istnieje podejrzenie sabotażu czy głupoty ludzkiej, bo czasami i tak bywa – podsumował Donald Tusk.
Prokuratura i ABW wykluczają dywersję
Służby potraktowały incydent z najwyższą powagą, angażując w działania między innymi funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz CBŚP. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak przekazał portalowi Interia, że zebrany materiał dowodowy całkowicie wyklucza sabotaż.
- Na torach znajdowały się bloczki betonowe pochodzące z rozbiórki pobliskiej stacji kolejowej. Wykluczono, abyśmy mieli do czynienia z aktem dywersji - oświadczył Marcin Kozak.
Przedstawiciel prokuratury wskazał, że w tej okolicy dochodziło już w przeszłości do podobnych incydentów. - Zdarzało się, że młodzi ludzie umieszczali różne elementy na torach, a następnie to nagrywali. W związku z tym na tę chwilę traktujemy tę sytuację jako wybryk chuligański - dodał rzecznik.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.