וואלה"הדברים הללו שקריים לחלוטין" | תגובת דובר צה"ל באנגלית לסרט "נז"א"CNN Türkİngiltere’de Hull City rüzgarı: Premier Lig'de kalıcı olacağını gösterdiInquirerPCG searches for fisherman after boat found burning off BatangasThe Jerusalem PostIsrael attacks only when attacked - and the Jordanian border is proof - opinionESPNFantasy buzz: Two Panthers? Ashton Jeanty?! The scoring leaders after SNFPunchSouth Korea interim coach denies using ChatGPT to prepare for matchesBollywood HungamaEXCLUSIVE: Anya Singh bags Vikram Bhatt’s 1920: Cold Winter; reunites with Ahan Shetty after Border 2한겨레AI 개발 경고음…영국 국왕, AI기업 경영진과 이번주 회담SözcüPetrol fiyatları çileden çıkardı: Komşuda halk, sokakları yaktıUOLInteligência de Seul investiga se ditador da Coreia do Norte tem um 3º filhoSouth China Morning PostHimalayan ‘glacier bankruptcy’ threatens water security for 2 billion in AsiaSky TG24Amazon sospende voli società che gestiva cargo precipitato a Miami
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 14, 2026

„Nigdy się nie zdarzyło”. Papszun komentuje aferę z Siemieńcem

Translate

Opracowanie: Paweł Auguff Publikacja: Dzisiaj, 14 września (07:09)

Marek Papszun ponownie odniósł się do afery związanej z trenerem Jagiellonii Białystok Adrianem Siemieńcem. „Nigdy nie zdarzyło się, żebym przed meczem cyfrowo kontaktował się z sędziami” - zapewnił szkoleniowiec Legii Warszawa, która po remisie z Widzewem Łódź w niedzielnym klasyku 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy pozostaje jedyną drużyną w stawce bez porażki.

„Nigdy się nie zdarzyło”. Papszun komentuje aferę z Siemieńcem

Trener Legii Warszawa Marek Papszun (Fot. Radek Pietruszka) /PAP

W zeszłym tygodniu wyszło na jaw, po opisaniu sprawy przez dziennikarzy Wirtualnej Polski, że pod koniec sezonu 2025/26 Siemieniec napisał do sędziego Arkadiusza Kamila Wójcika - pracującego jako asystent bądź techniczny - wiadomość w sprawie ewentualnych żółtych kartek dla jego zawodników, którzy byli zagrożeni przymusową pauzą w ostatniej kolejce. 

Trener Legii komentuje aferę z Adrianem Siemieńcem

Spotkanie Jagiellonii z GKS Katowice (2:2) prowadził Paweł Raczkowski. Podobne kontakty są zakazane przepisami PZPN, a gdy do nich dojdzie, arbitrzy mają to zgłosić do PZPN, co Raczkowski uczynił zaraz po meczu.

Nie uważam, że nie możemy się odezwać do sędziego czy podać mu ręki. Jesteśmy ludźmi. Są różne wydarzenia organizowane przez Ekstraklasę czy akcje charytatywne. Jednak mam za sobą ponad 600 meczów w roli trenera i nigdy nie zdarzyło się, żebym przed meczem cyfrowo kontaktował się z sędziami prowadzącymi spotkanie. Jest tylko kurtuazyjna wymiana zdań - powiedział Papszun na niedzielnej konferencji prasowej po spotkaniu ekstraklasy z Widzewem Łódź (1:1).

Natomiast po meczu są emocje i zdarzają się niefajne sytuacje. Czasem trzeba przeprosić za swoje zachowanie. Po meczach bywało różnie, szczególnie, gdy byłem młodszy. Byłem karany. Miałem gorącą krew. Teraz inaczej to wygląda, ale nigdy nie dochodziło do takich sytuacji - kontynuował.

Papszun wrócił do meczu sprzed lat: Postawcie się w mojej sytuacji

Papszun po raz pierwszy skomentował sprawę Siemieńca w czwartek na konferencji prasowej przed klasykiem z Widzewem. Wspomniał, że gdy prowadził Raków Częstochowa, to w jednym z meczów jego zdaniem na boisku dochodziło do dziwnych zdarzeń. Może niepotrzebnie to powiedziałem, ale postawcie się w mojej sytuacji. Usłyszałem o tym i od razu odtworzył mi się tamten mecz, gdzie widziałem dużo dziwnych zdarzeń. Jakie myśli mają mi się pojawiać? Żeby była jasność - nikogo nie oskarżam. Nie chcę nic insynuować. Wyraziłem po prostu swoją myśl, coś co wtedy zaświtało mi w głowie. Koniec tematu - oświadczył trener Legii.

Komisja Ligi Ekstraklasy SA poinformowała, że zajmie się kontaktami Siemieńca z sędziami. Przewodniczący komisji Jarosław Poturnicki zaznaczył jednak, że sprawa nie ma charakteru korupcyjnego lub zarzutu manipulowania wynikiem.

Co Adrian zrobił, to jego sprawa. Po ludzku jest mi go żal. W państwie prawa, jeśli ktoś popełnia wykroczenie, to trzeba poczekać na dochodzenie i wydać wyrok. Odpowiednie organy zbiorą materiały. Poczekajmy na to, jak zostanie to ocenione. Dla mnie to jest niedopuszczalna rzecz. Trenerzy przed meczem absolutnie nie powinni się kontaktować z sędziami w takich sytuacjach. Jednak nie palmy na stosie, bo może były okoliczności, o których nie wiemy - podsumował Papszun.

View the original on RMF24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.