"U Naczelnego". Trump szuka kozła ofiarnego i może właśnie go znalazł
Pazerność ludzi, którzy mają dostęp do wielkich pieniędzy publicznych i nie potrafią się powstrzymać przed zagarnianiem ich dla siebie w każdy możliwy sposób, jest znana od początku istnienia świata. Osiem lat rządów PiS-u w Polsce doprowadziło wręcz do powstania całej nowej klasy ludzi bardzo bogatych. To, co robi prezydent USA i jego otoczenie, to jednak zupełnie inna skala.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w GoogleAle 100 tys. dol. to, jak na ambicje ludzi z otoczenia Trumpa, kwota niewielka. Syn prezydenta, tak, ten od pani ambasador, został kilka lat temu udziałowcem dużego funduszu inwestycyjnego. Fundusz w ub. roku zainwestował w firmę zbrojeniową, która od tego momentu zaczęła zdobywać, jeden za drugim, kontrakty od rządu USA. W sumie firma dostała ich ponad 130 i zarobiła na nich niecałe 2 mld dol. Teraz media w USA ujawniły, że firma dostanie jedno wielkie zamówienie na ponad 6 mld dol. Syn prezydenta i jego partnerzy biznesowi staną się miliarderami, o ile już nimi nie są.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.