Trybunał po Berku: scenariusz w toku, ale z wieloma niewiadomymi

Po tygodniu pełnym napięcia w Trybunale Konstytucyjnym Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki w rozmowie wideo zastanawiają się, co dalej. Zgodnie z ich oceną realizowany jest określony scenariusz: wraz z Maciejem Berkiem w TK zasiada już ośmiu sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji, czyli większość w piętnastoosobowym składzie. Problem w tym, że pięciu z nich nie uznają ani prezydent, ani prezes Bogdan Święczkowski, który odmawia im statusu, prawa do orzekania i wynagrodzeń.
Dziennikarze przypominają, że - póki co - wydarzenia w TK przebiegają zgodnie z dotychczas opisywanymi na łamach Wirtualnej Polski scenariuszami. Marszałek Włodzimierz Czarzasty zapowiedział już zakończenie etapu pierwszego zmian w trybunale, a Berek zasugerował, że "pod choinkę" dostaniemy funkcjonujący Trybunał.
Z punktu widzenia wdrażanego scenariusza kluczowe są Zgromadzenie Ogólne sędziów TK i pretekst do wyłączenia prezesa, np. poprzez wniosek prokuratury o uchylenie mu immunitetu. To dałoby większości sędziów powód do pozbawienia go immunitetu i zawieszenia w pełnieniu obowiązków. – Żeby taki plan przeprowadzić, to sędziowie muszą mieć przynajmniej dziesięciu sędziów po swojej stronie – zaznacza Osiecki. Brakuje więc dwóch głosów, a sytuację może zmienić dziewiąty nominat Sejmu, który w TK powinien pojawić się w styczniu. W tle toczy się też gra o budżet Trybunału na przyszły rok. Wydarzenia dziejące się w gmachu przy Al. Szucha w Warszawie mogą mieć zasadniczy wpływ na kształt ustawy budżetowej, która na dziś w ogóle "nie widzi" trybunału.
– Bez jakichś prawnych bypasów, jakichś trochę wykrzywionych formuł prawnych nie da się tego procesu przeprowadzić – ocenia Żółciak. Ustawa uchwalona przez PiS koncentruje bowiem władzę w rękach prezesa i nie przewiduje klarownej ścieżki na wypadek zarzutów wobec niego samego.
Dziennikarze odnieśli się też do burzy w mediach społecznościowych po tekście WP o rządowym zespole przygotowującym pakiet spraw dla "odnowionego" TK. Prawica widzi w nim dowód na "gotowe wyroki". – To jest nieuprawniony wniosek – odpowiada Żółciak, a Osiecki przypomina, że rząd może być stroną skarżącą, a z drugiej strony może przedstawiać stanowisko do spraw w trybunale. Co więcej, wiele spraw, w tym dotyczących tzw. sędziów "dublerów" i niepublikowanych wyroków, wymaga rozstrzygnięcia - na co uwagę zwracają organizacje pozarządowe.
Osiecki nie przewiduje szybkiego finału. A nawet jeśli on nastąpi, to znów jedna strona będzie uznawać Trybunał w nowym składzie, a druga – nie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.