Miał podpalić mieszkanie seniorki dla pieniędzy z polisy. Ruszył proces odwoławczy "anioła śmierci"
Do zdarzenia doszło w Toruniu
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku w poniedziałek rozpoczęła się rozprawa odwoławcza Macieja B., nazywanego "aniołem śmierci z Torunia". Mężczyzna został wcześniej skazany na dożywocie za zabójstwo 68-letniej kobiety i próbę wyłudzenia odszkodowań z polis ubezpieczeniowych. Prokuratura domaga się zaostrzenia warunków ubiegania się przez niego o warunkowe przedterminowe zwolnienie, a obrona wnosi o uniewinnienie.
Przed przesłuchaniem świadka prokurator złożył wniosek o wyłączenie jawności tej części rozprawy. Uzasadnił go tym, że zeznania mogą naruszać ważny interes pokrzywdzonej. Sąd uwzględnił wniosek i nakazał przedstawicielom mediów opuszczenie sali. Jawność przywrócono na czas składania wyjaśnień przez oskarżonego, który został doprowadzony z aresztu śledczego.
Obie strony zaskarżyły wyrok sądu pierwszej instancji. Prokuratura nie kwestionuje ustaleń faktycznych, ale chce, by Maciej B. mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie dopiero po odbyciu co najmniej 30 lat kary. Obrona uważa natomiast, że wyrok oparto na błędnie zgromadzonym materiale dowodowym, i domaga się całkowitego uniewinnienia oskarżonego.
Sąd Apelacyjny zdecydował również o przedłużeniu tymczasowego aresztowania Macieja B. do 31 stycznia 2027 roku. Jako powód wskazano wagę zarzucanych czynów i grożącą mu surową karę. Kolejną rozprawę wyznaczono na 18 stycznia 2027 roku.
Sąd pierwszej instancji skazał go na dożywocie
Przypomnijmy, że nieprawomocny wyrok w sprawie Macieja B. zapadł w lutym 2025 roku przed Sądem Okręgowym w Toruniu. Sąd wymierzył mu karę łączną dożywotniego pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym. Orzekł także pozbawienie praw publicznych na 10 lat oraz środek zabezpieczający w postaci dalszej terapii po odbyciu kary.
Oskarżony został ponadto zobowiązany do zapłaty 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz najbliższej rodziny ofiary oraz naprawienia szkody wyrządzonej pięciu instytucjom ubezpieczeniowym. Łączna kwota odszkodowań wyniosła 326 tysięcy złotych.
Podpalenie i oszustwa ubezpieczeniowe
Według ustaleń Prokuratury Okręgowej w Toruniu do zabójstwa doszło w grudniu 2021 roku w bloku przy ulicy Szosa Lubicka w Toruniu. Maciej B. miał celowo podpalić mieszkanie 68-letniej Marii D., by uzyskać pieniądze z polisy na życie, w której wskazał siebie jako osobę uposażoną. Kobieta zmarła w wyniku zatrucia tlenkiem węgla.
Pożar miał również stworzyć bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia pozostałych mieszkańców budynku. Spowodował także straty materialne na szkodę spółdzielni mieszkaniowej.
Śledczy ustalili również, że w latach 2020-2021 Maciej B., prowadząc działalność gospodarczą, zawierał z kilkoma towarzystwami ubezpieczeniowymi umowy grupowego ubezpieczenia na rzecz innych osób. Według prokuratury ubezpieczycieli wprowadzano w błąd co do stanu zdrowia i zatrudnienia ubezpieczonych, a na dokumentach znajdowały się sfałszowane podpisy. Oskarżony miał wskazywać siebie jako beneficjenta wypłat.
Łączna kwota świadczeń, na jaką próbowano narazić ubezpieczycieli, wynosiła prawie 5 milionów złotych. Wypłacono 326 tysięcy złotych. Krótko po zawarciu polis zmarło pięć ubezpieczonych osób.
Akt oskarżenia obejmował również inne czyny, między innymi wyłudzenie zaświadczeń o odbyciu szkoleń BHP dla nieżyjących już pracowników oraz posiadanie niewielkiej ilości marihuany.
Maciej B. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, z wyjątkiem posiadania środków odurzających. Według opinii biegłych w czasie popełniania zarzucanych mu przestępstw był w pełni poczytalny.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.