Rosyjska Centralna Komisja Wyborcza zhakowana tuż przed wyborami
Hakerzy włamali się m.in. do firmy Cifrtech — spółki zależnej Rostelecomu, która opracowuje państwowy zautomatyzowany system "Wybory" 2.0. Uzyskane archiwum zostało udostępnione serwisowi "Ważne Wiadomości", a redakcja potwierdziła jego autentyczność.
Hakerzy uzyskali dostęp do wewnętrznych dokumentów Cifrtechu, kodu źródłowego systemu, nagrań rozmów i korespondencji pracowników, konfiguracji serwerów oraz haseł.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dziennikarze skontaktowali się z dyrektorem firmy Aleksiejem Gusiewem w celu uzyskania od niego komentarza w sprawie, jednak powiedział on, że o włamaniu "słyszy po raz pierwszy".
"Chcemy, aby obywatele dowiedzieli się więcej"
Grupa CikLeak oświadczyła, że jej celem jest "ujawnienie wewnętrznych mechanizmów infrastruktury wyborczej". "Chcemy, aby obywatele Rosji dowiedzieli się więcej o tym, jak władze mogą manipulować wyborami" — zaznaczają hakerzy.
Jak tłumaczą, Centralna Komisja Wyborcza stworzyła "całkowicie nieprzejrzysty" zdalny elektroniczny system głosowania, który stał się "łatwym sposobem na kradzież głosów". System do głosowania "Wybory" 2.0 został uruchomiony na początku 2026 r. i zastąpił on poprzednią wersję, działającą od końca lat 90. XX w.
Atak hakerski miał miejsce dwa dni przed wyborami do Dumy Państwowej, które miały być pierwszą kampanią federalną przeprowadzoną z wykorzystaniem nowego systemu.
W sierpniu szefowa CKW Elła Pamfiłowa stwierdziła, że system "Wybory" jest "niemożliwy do zhakowania". Kilka godzin przed publikacją hakerów komisja przedstawiła raport z analizy luk w zabezpieczeniach systemu "Wybory", elektronicznego systemu głosowania i systemu monitoringu wideo.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.