ESPN DeportesReal Madrid se disculpa con "el pueblo chino" por frase de MbappéESPNNBA Power Rankings: First-week stats and trends that stand out for all 30 teamsPunchVIDEO: Police, man clash over NAFDAC number on zobo drinksBollywood HungamaSudhir Mishra SLAMS IndiGo after luggage containing his medicines is left behind in Delhi: “Extremely disappointing and frustrating”ESPN CricinfoShadman's unbeaten 99 gives Bangladesh first-day honours against WIDaily MaverickTHEATRE REVIEW: First Date — A comedic musical flashback to the days before dating appsZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioCBS NewsQatari mediators hand Iran new proposal to end the warBBC BusinessYour pay, energy bills and savings: How the Budget affects youCollider‘Black Mirror’ Meets ‘The Office’ in Your Next Hulu Weekend BingeVanguardReps panel approves ₦100.5bn Yobe airport reimbursementConsequenceThe Neighbourhood Announce 2027 Tour Dates
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 28, 2026

Atak nożownika z Indii w centrum Warszawy. Znamy prawdopodobny motyw

Translate

Do tych dramatycznych wydarzeń doszło w czwartek, 22 października, tuż przed godz. 12 przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie, na tyłach hotelu Novotel — Z relacji osób zgłaszających wynikało, że doszło tam do ataku na mężczyznę z użyciem niebezpiecznego narzędzia — relacjonował w rozmowie z Onetem asp. Jakub Pacyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I.

Usłyszał poważny zarzut. Nie przyznał się do winy

Dzięki okolicznym kamerom monitoringu wiemy już, jaki przebieg miało to brutalne zajście. Napastnik zaszedł 58-latka od tyłu, gdy ten przemieszczał się chodnikiem. Wyjął tasak z plecaka. Po chwili rzucił plecak na ziemię. Następnie szybkim ruchem zdjął 58-letniemu mężczyźnie czapkę, po czym zaczął zadawać mu ciosy tasakiem.

Uderzył go ostrzem w głowę i szyję, a potem ciął po rękach, gdy ten zaczął się zasłaniać. Zadał mu łącznie pięć ciosów. Potem podniósł plecak, schował do niego tasak i uciekł, pozostawiając ofiarę na chodniku. Do broczącego krwią mężczyzny natychmiast wezwano pogotowie. Trafił do szpitala. Na szczęście jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kilka godzin później napastnik został zatrzymany na parkingu na terenie jednej z warszawskich galerii handlowych. W trakcie obezwładniania przez funkcjonariuszy był agresywny. W sobotę został przesłuchany. Usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa poprzez zadawanie ciosów tasakiem o długości ostrza 17 cm. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

— Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Nie ustaliliśmy do chwili obecnej, jaki był motyw działania sprawcy. Wiemy, że mężczyźni się znali — przyznał w sobotę prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Nieoficjalnie: był mu winien pieniądze

Śledztwo w tej sprawie trwa. Wiadomo już, że mężczyzna przebywa w Polsce legalnie z rodziną. Policjanci wyjaśniają, dlaczego z tasakiem rzucił się na rodaka.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że powodem ataku były prawdopodobnie rozliczenia finansowe. Jak słyszymy od naszych informatorów, znających szczegóły śledztwa, napastnik uważał, że 58-latek jest mu winien pieniądze, których ten nie oddawał. Dlatego postanowił go ukarać.

Z naszych informacji wynika, że obrona 37-latka prawdopodobnie złoży zażalenie. Nie zgadza się z kwalifikacją czynu. Miało to bowiem nie być — zdaniem sprawcy — usiłowanie zabójstwa, tylko forma ostrzeżenia.

Pytamy o to prokuraturę. — Na tym etapie nie mogę tego potwierdzić. On sam nie mówi, co było motywem jego działania. Wciąż trwa ustalanie przyczyn i tego zdarzenia — tłumaczy prok. Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej.

— Śledztwo jest na wstępnym etapie. Sprawdzamy różne wersje wydarzeń. Oni się znali, więc trzeba będzie ustalić, na czym polegały i jak wyglądały ich wspólne kontakty. Prawdopodobnie będzie trzeba przesłuchać też kolejne osoby — dodaje prok. Skiba.

Za usiłowanie zabójstwa grozi kara od 10 lat więzienia do dożywocia.

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.