Atak nożownika z Indii w centrum Warszawy. Znamy prawdopodobny motyw
Do tych dramatycznych wydarzeń doszło w czwartek, 22 października, tuż przed godz. 12 przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie, na tyłach hotelu Novotel — Z relacji osób zgłaszających wynikało, że doszło tam do ataku na mężczyznę z użyciem niebezpiecznego narzędzia — relacjonował w rozmowie z Onetem asp. Jakub Pacyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I.
Usłyszał poważny zarzut. Nie przyznał się do winy
Dzięki okolicznym kamerom monitoringu wiemy już, jaki przebieg miało to brutalne zajście. Napastnik zaszedł 58-latka od tyłu, gdy ten przemieszczał się chodnikiem. Wyjął tasak z plecaka. Po chwili rzucił plecak na ziemię. Następnie szybkim ruchem zdjął 58-letniemu mężczyźnie czapkę, po czym zaczął zadawać mu ciosy tasakiem.
Uderzył go ostrzem w głowę i szyję, a potem ciął po rękach, gdy ten zaczął się zasłaniać. Zadał mu łącznie pięć ciosów. Potem podniósł plecak, schował do niego tasak i uciekł, pozostawiając ofiarę na chodniku. Do broczącego krwią mężczyzny natychmiast wezwano pogotowie. Trafił do szpitala. Na szczęście jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kilka godzin później napastnik został zatrzymany na parkingu na terenie jednej z warszawskich galerii handlowych. W trakcie obezwładniania przez funkcjonariuszy był agresywny. W sobotę został przesłuchany. Usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa poprzez zadawanie ciosów tasakiem o długości ostrza 17 cm. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
- ZOBACZ RÓWNIEŻ: Bijatyka cudzoziemców pod Warszawą. Znamy powód zdarzenia
— Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Nie ustaliliśmy do chwili obecnej, jaki był motyw działania sprawcy. Wiemy, że mężczyźni się znali — przyznał w sobotę prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
- ZOBACZ RÓWNIEŻ: Atak nożownika w centrum Warszawy. Nowe informacje z prokuratury
Nieoficjalnie: był mu winien pieniądze
Śledztwo w tej sprawie trwa. Wiadomo już, że mężczyzna przebywa w Polsce legalnie z rodziną. Policjanci wyjaśniają, dlaczego z tasakiem rzucił się na rodaka.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że powodem ataku były prawdopodobnie rozliczenia finansowe. Jak słyszymy od naszych informatorów, znających szczegóły śledztwa, napastnik uważał, że 58-latek jest mu winien pieniądze, których ten nie oddawał. Dlatego postanowił go ukarać.
Z naszych informacji wynika, że obrona 37-latka prawdopodobnie złoży zażalenie. Nie zgadza się z kwalifikacją czynu. Miało to bowiem nie być — zdaniem sprawcy — usiłowanie zabójstwa, tylko forma ostrzeżenia.
Pytamy o to prokuraturę. — Na tym etapie nie mogę tego potwierdzić. On sam nie mówi, co było motywem jego działania. Wciąż trwa ustalanie przyczyn i tego zdarzenia — tłumaczy prok. Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej.
— Śledztwo jest na wstępnym etapie. Sprawdzamy różne wersje wydarzeń. Oni się znali, więc trzeba będzie ustalić, na czym polegały i jak wyglądały ich wspólne kontakty. Prawdopodobnie będzie trzeba przesłuchać też kolejne osoby — dodaje prok. Skiba.
Za usiłowanie zabójstwa grozi kara od 10 lat więzienia do dożywocia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.