Były oficer CIA krytykuje plan NATO. "Rosja nie poniosłaby żadnej ceny"

Były oficer CIA Philip Wasilewski uważa, że koncepcja "teorii zwycięstwa" przedstawiona przez gen. Grynkewicha nie odstrasza Rosji, lecz może ją wręcz zachęcić do agresji wobec państw NATO.
Według Wasilewskiego plan NATO nie przewiduje wyraźnych konsekwencji dla Rosji, a ewentualny atak mógłby zakończyć się zniszczeniem Europy Środkowo-Wschodniej bez znaczących strat dla Rosji.
Ekspert podkreśla, że NATO powinno bardziej stanowczo odpowiadać na groźby ze strony Rosji oraz wykorzystać odstraszające znaczenie precyzyjnej broni.
W poniedziałek generał Alexus Grynkewich, szef sił NATO w Europie, przedstawił "teorię zwycięstwa". Wyjaśnił, że nie jest to strategia wojskowa, lecz plan odstraszenia i obrony przed agresorami. Tę koncepcję krytycznie ocenia Philip Wasilewski, były oficer CIA i ekspert think tanku Foreign Policy Research Institute.
Były oficer CIA ocenił plan NATO
Według analityka Grynkewich nie przedstawił wyraźnie konsekwencji, jakie poniosłaby Rosja w przypadku zaatakowania państw NATO. Zaznaczył, że generał mówił jedynie o odparciu inwazji, a nie "strategicznej porażce" wroga. - To oznaczałoby, że wojna toczyłaby się głównie na terytorium NATO - powiedział Wasilewski w rozmowie z PAP.
Ekspert przyznał, że Grynkewich mówił o atakowaniu sił wspierających wrogie wojska. Nie wyeksponował jednak najważniejszej w jego mniemaniu kwestii - rosyjskiego potencjału przemysłu zbrojeniowego i celów politycznych. Jego zdaniem przy takiej strategii Rosja mogłaby najechać kraje bałtyckie i część Polski, zniszczyć je i wycofać się, by odbudować siły.
- Poza stratami żołnierzy, na których Putinowi nie zależy, nie poniosłaby żadnej ceny. Byłoby to jak współczesny najazd mongolski, który niszczy - ocenił Wasilewski. To z kolei mogłoby doprowadzić w jego opinii do tego, że państwa regionu zaczęłyby wątpić w sens dalszej przynależności do NATO.
Ekspert wskazuje, jak NATO powinno reagować na groźby Rosji
Wasilewski uważa, że rosyjskie groźby i sabotaż nie są wojną hybrydową, a "państwowym terroryzmem", który ma na celu zniechęcić Europę do wspierania Ukrainy. - Bez tego wsparcia Ukraina traci głębię strategiczną i dlatego jest to dla Rosji tak ważne - zaznaczył. Podkreślił także, że NATO powinno bardziej stanowczo reagować na groźby ze strony Rosji.
- Rosjanie od czasów Reagana obawiają się naszej broni precyzyjnej. Nic nie stoi na przeszkodzie, by powiedzieć: to, co Ukraina robi z waszym kompleksem wojskowo-przemysłowym i naftowym, zrobimy dziesięć razy skuteczniej - powiedział analityk.
Były oficer CIA odniósł się także do wydźwięku przemowy Grynkewicha w obliczu możliwości ograniczenia obecności amerykańskich wojsk w Europie. - Poczekałbym, aż zobaczę ciężarówki z przeprowadzkami pod amerykańskimi bazami. Kongres zakazał takich kroków, a po listopadowych wyborach jego skład może się znacząco zmienić - stwierdził.
W tej sprawie dodał także, że jego zdaniem administracja USA skupia się obecnie na wyborach do Kongresu, w których pomóc by mógł jedynie przełom w wojnie z Iranem lub wojnie Rosji z Ukrainą. - Poziom sił w Europie nikogo teraz nie interesuje - ocenił, przyznając, że wątpi w to, by administracja prezydenta chciała popadać w kolejny konflikt z Kongresem i zrealizować wycofanie dziesiątek tysięcy żołnierzy w ciągu dwóch lat.
"Polityczny WF": Gospodarcza wolta PiS. Robi to, za co innych by krytykowałoINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.