Ma dwa zakazy, dalej jeździ. Skandaliczna decyzja sądu ws. pirata drogowego

Sąd odmówił aresztowania 46-letniego recydywisty z Otwocka, wielokrotnie łamiącego sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Mężczyzna, znany doskonale lokalnej policji, został ponownie zatrzymany za kierownicą białego Land Rovera, mimo obowiązującego dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Zatrzymany w wakacje i ponownie we wrześniu
Do ostatniego zatrzymania 46-latka doszło w niedzielę w Wiązownie. Recydywista ma orzeczone dwa zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych – jeden 7-letni oraz drugi, najbardziej surowy, dożywotni. Na swoim koncie ma też zasądzony 10-miesięczny areszt za łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.
46-latek po zatrzymaniu kolejny raz usłyszał zarzut dotyczący złamania sądowego zakazu. Wcześniej mężczyznę policjanci zatrzymali m.in. w wakacje. Wtedy sąd zamiast wnioskowanego aresztu zarządził dozór policyjny. Mężczyzna prowadził wtedy auto po spożyciu alkoholu.
Z uwagi na to, że stosowany po wakacyjnym zatrzymaniu dozór policji okazał się nieskuteczny i nie zapobiegł, by mężczyzna wsiadł po raz kolejny za kierownicę, Prokuratura Rejonowa w Otwocku po raz kolejny wystąpiła do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec 46-latka tymczasowego aresztowania - zaznaczył podkom. Domarecki.
Zaniepokojeni mieszkańcy zwracają uwagę na kierowcę Land Rovera
Sąd Rejonowy w Otwocku nie przychylił się do tego wniosku i podjął decyzję o zwolnieniu 46-latka. Nie zastosował wobec niego nawet dozoru. Mężczyzna ma jednak cały czas obowiązek stawiania się na policji w związku z zatrzymaniem go latem.
Policjanci otwockiej drogówki doskonale znają osoby, które notorycznie naruszają prawo, w tym łamią sądowe zakazy. Dodatkowo w tym przypadku do funkcjonariuszy docierały sygnały od zaniepokojonych mieszkańców gminy, że kierowca białego Land Rovera może poruszać się po drogach bez wymaganych uprawnień - przekazał oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Otwocku podkom. Patryk Domarecki.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.