ESPN DeportesAmérica presentó jersey por su 110 aniversarioThe Jerusalem PostCafé Basimta: The Jerusalem café where Shabbat, religious freedom, and evangelism collide - opinionESPN📈 NFL draft QB Hot Board: Ranking the top 15 passersRTP DesportoI Liga. Moreirense - Gil VicenteDaily MaverickGROUNDUP: Anti-immigrant mob threatens to burn women and children in PretoriaInquirerValencia City seeks confirmatory tests for 73 suspected Hepatitis A casesZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFSDP EspectáculosConcierto de Álvaro Díaz en Palacio de los Deportes: setlist y telonero del 9 al 11 de octubreDeadlineHavana Rose Liu Stars In Crime Pilot Ordered By FX From Hiro Murai & Wong Kar WaiBillboardRawayana Unveils New Management Team Led by Carlos Salas at Brocoli Records: ‘We’ve Grown Together’The Hollywood ReporterSibling Rivalry: Audrey Hobert and Malcolm Todd Face Off at the GrammysVarietyLaika Submits Original Song From ‘Wildwood’ for Oscars, ‘The Better Part of Bravery,’ Performed by The Decemberists (EXCLUSIVE)
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 9, 2026

Tańczymy, jak nam algorytmy grają. Symfonia strachu i wzajemnych oskarżeń [OPINIA]

Translate

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Interesuje mnie za to, kiedy wszyscy uczestnicy tego spektaklu skończą taniec wzajemnej nienawiści wokół ludzkich tragedii i przypomną sobie, że bezpieczeństwo dzieci, spokój społeczny i odporność państwa są ważniejsze niż kolejna odsłona partyjnego konfliktu.

DLA CIEBIE

Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto

W świecie, w którym algorytmy premiują gniew i oburzenie, a polaryzacja podpowiada nam, żeby koncentrować się na obwinianiu politycznych przeciwników, coraz trudniej odróżnić rzeczywistą troskę o rozwiązanie problemu od wykorzystywania go do mobilizowania własnego obozu.

Polityczne igrzyska na algorytmicznym dopingu

Mechanizm, który obserwujemy w ostatnich dniach i godzinach, nie jest nowy. Tragiczne wydarzenie wywołuje strach i oburzenie, politycy próbują jak najszybciej przypisać odpowiedzialność drugiej stronie, najbardziej zaangażowani wyborcy wzmacniają przekaz własnego obozu, a część mediów podkręca, za pośrednictwem "paskowych", temperaturę sporu, bo nic tak dobrze nie przyciąga uwagi jak konflikt z wyraźnie wskazanym winowajcą. W efekcie więcej energii poświęcamy na ustalenie, kto powinien się wstydzić, niż na zrozumienie przyczyn problemu i znalezienie sposobów zapobiegania kolejnym tragediom.

Wszyscy uczestnicy tego spektaklu mogą być zresztą przekonani o słuszności własnego postępowania. Polityk odpowiada na oczekiwania wyborców, dziennikarz walczy o uwagę odbiorców, a użytkownik mediów społecznościowych udostępnia materiał, który potwierdza jego czy jej przekonania i pozwala wyrazić emocje. Każdy wykonuje swój ruch zgodnie z logiką własnej roli, tyle że orkiestrą coraz częściej dyrygują algorytmy, dla których najważniejsze jest zatrzymanie naszej uwagi i wypracowanie zysku dla inwestorów.

Spokojna analiza przyczyn przemocy, opinie ekspertów czy rzetelna informacja o działaniach instytucji przegrywają w wyścigu o zasięgi z emocjonalnym oskarżeniem i efektowną diagnozą postawioną już w pięć sekund po wydarzeniu. Algorytm nie musi mieć poglądów politycznych, żeby wzmacniać podziały. Wystarczy, że promuje treści angażujące emocjonalnie i podsuwa nam kolejne materiały wywołujące gniew i potrzebę natychmiastowej reakcji.

Bezpieczeństwo zaczyna się od odporności na panikę

Sprawa nabiera szczególnego znaczenia w obecnej sytuacji geopolitycznej. Wojna za naszą wschodnią granicą, działania hybrydowe, operacje wpływu, cyberataki i systematyczne podważanie zaufania do instytucji publicznych sprawiają, że zdolność społeczeństwa do spokojnego reagowania na kryzysy musi stać się jednym z warunków bezpieczeństwa państwa.

Oczywiście, nie każdy alarmujący materiał w internecie jest elementem wrogiej operacji, podobnie jak nie każda krytyka władz służy destabilizacji państwa. Chodzi o świadomość, że informacje o prawdziwych wydarzeniach, niezweryfikowane doniesienia i celowe manipulacje mogą rozchodzić się z podobną prędkością, a ich odbiorcy często nie mają czasu ani narzędzi, by odróżnić jedno od drugiego. Dlatego potrzebujemy zarówno kompetencji pozwalających rozpoznawać dezinformację, jak i instytucji, które komunikują się przejrzyście, wiarygodnie i proporcjonalnie do skali zagrożenia.

Odporność społeczna buduje się na długo przed kryzysem, w szkołach, lokalnych społecznościach, organizacjach społecznych, mediach czy wreszcie w codziennych relacjach i dyskusjach. Oznacza umiejętność weryfikowania informacji, rozpoznawania manipulacji i reagowania na niepewność bez natychmiastowego szukania winnych. Społeczeństwo odporne potrafi zachować czujność, domagać się wyjaśnień i rozliczać odpowiedzialnych, a jednocześnie daje sobie czas na ustalenie faktów. Rozumie, że panika rozprzestrzenia się błyskawicznie, a jej skutki bywają szczególnie dotkliwe wtedy, gdy ludzie najbardziej potrzebują jasnych wskazówek i zaufanych źródeł informacji.

Autorytety potrzebne do budowania wspólnoty

Sprawa przemocy w szkołach powinna być okazją do sprawdzenia, czy potrafimy traktować bezpieczeństwo jako wspólne zadanie, a nie kolejny front politycznej wojny. Potrzebujemy głosu nauczycieli, psychologów, badaczy i służb, a także polityków gotowych wykorzystać swój wpływ, nawet jeśli nie przyniesie to natychmiastowego efektu komunikacyjnego i punktów w sondażach. Potrzebujemy mediów, które odróżniają informowanie o zagrożeniu od wzmacniania społecznego lęku, oraz autorytetów, które pomagają nam zrozumieć rzeczywistość, zamiast służyć za dekorację w partyjnym sporze.

Autorytet ma sens wtedy, gdy pomaga wyjść poza własne uprzedzenia, uporządkować wiedzę i znaleźć wspólny język w sprawach wymagających współpracy. Polityk, profesor, psycholog, generał czy nauczyciel nie powinien być traktowany jak dostawca cytatów, którymi można przyłożyć przeciwnikowi, lecz jak ktoś, komu dajemy przestrzeń do wyjaśnienia problemu i zaproponowania rozwiązań.

Należy też z pełną mocą podkreślić, że apel o spokój nie może jednocześnie oznaczać bezczynności. Jeśli instytucje zawiodły, trzeba to dobrze zdiagnozować i podjąć działania naprawcze. Jeśli istnieją luki w systemie bezpieczeństwa, należy je szybko i skutecznie usunąć. Jeśli platformy internetowe ułatwiają rozpowszechnianie szkodliwych treści, trzeba rozmawiać o ich odpowiedzialności i podejmować konkretne kroki neutralizujące ich negatywny wpływ na społeczeństwo.

Wspólnota jako element bezpieczeństwa państwa

Nie potrzebujemy wyłącznie syren, czołgów, dronów czy schronów. Potrzebujemy również odporności na manipulację, dezinformację i sianie paniki, a także na pokusę wykorzystywania społecznego lęku do budowania politycznej przewagi. To zadanie dla państwa, polityków różnych obozów, mediów, organizacji społecznych, szkół i każdego z nas. Wspólnota nie powstaje od samego powtarzania słów "bezpieczeństwo" i "zagrożenie", lecz z codziennej praktyki współpracy i dzielenia odpowiedzialności.

W świecie coraz bardziej złożonych zagrożeń zdolność do współpracy jest zasobem strategicznym. Tracąc zaufanie społeczne w codziennych sporach, osłabiamy również zdolność do wspólnego działania wtedy, gdy stawka będzie znacznie większa. A dużo wskazuje na to, że rośnie ona na naszych oczach.

Nie mam wątpliwości, że to długi marsz i jeszcze długo algorytmy będą głównie nagradzać emocje, politycy będą zabiegać o uwagę wyborców, a media będą, często zwyczajnie głupio, ale nadzwyczajnie nieodpowiedzialnie konkurować o odbiorców. Możemy jednak i powinniśmy stanowczo wymagać, aby w chwilach zagrożenia osoby publiczne wykazywały się elementarną odpowiedzialnością, a autorytety pomagały nam budować wspólną odpowiedź zamiast dostarczać kolejnych szczap drewna do podsycania ognia sporu politycznego.

A jeśli nawet wobec tragedii bardziej interesuje nas to, kto politycznie skorzysta, niż to, jak wspólnie poradzić sobie z zagrożeniem, to rzeczywiście tańczymy, jak nam algorytmy grają i jeszcze sami płacimy swoim strachem za tę muzykę.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.