Donald Trump chce powołać specjalnego cara. Ma zająć się rozwojem AI
Donald Trump ogłosił swoje zamiary w długim wpisie na swoim portalu społecznościowym Truth, w którym porównał obawy o bezpieczeństwo rozwoju AI do "szwindli", jakimi, jego zdaniem, były m.in. afera dotycząca jego powiązań z Rosją czy obawy dotyczące zmian klimatu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Nie będziemy w żaden sposób hamować ani tłumić rozwoju tej niesamowitej branży. Będziemy ją wręcz pielęgnować, wspierać i czuwać nad jej rozwojem! Będziemy jednak również szukać ZŁEGO i możemy to robić bardzo łatwo dzięki naszemu już istniejącemu systemowi wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych i cywilnych" — napisał prezydent. "W tym celu powołuję Siły AI, podobnie jak zrobiłem to z Siłami Kosmicznymi, które odniosły ogromny SUKCES w mojej pierwszej kadencji" — oznajmił.
Czytaj nas częściej w Google
Nie wyjaśnił, jakie zadanie mają pełnić nowe siły, ani jaki mają mieć charakter. Zapowiedział też jednak, że wkrótce powoła "cara" od sztucznej inteligencji i że zgłaszać się mogą osoby o wysokim IQ.
"Górujemy nad Chinami i resztą świata"
"Sztuczna inteligencja to kolejna rewolucja przemysłowa, czyli internet, ale będzie jeszcze większa i bardziej wpływowa, potencjalnie sięgając 25 proc. PKB naszego kraju. Górujemy nad Chinami i resztą świata i zamierzam to utrzymać!" — zapowiedział.
Rolę "cara od AI", tj. doradcy w Białym Domu koordynującego politykę w tym obszarze, pełnił już wcześniej inwestor z Doliny Krzemowej David Sacks, gorący przeciwnik regulacji branży.
Trump konsekwentnie zbywa obawy dotyczące ryzyka szybkiego rozwoju i braku regulacji, mimo apeli szefów największych firm AI o spowolnienie rozwoju i koordynację odpowiednich środków nadzoru.
W piątek gubernator Kalifornii Gavin Newsom podpisał dekret zmierzający do ustanowienia przepisów o bezpieczeństwie nowych modeli AI, w tym potencjalnego wymogu stworzenia "wyłączników" dla najbardziej zaawansowanych modeli.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.