ESPN DeportesReal Madrid se disculpa con "el pueblo chino" por frase de MbappéESPNNBA Power Rankings: First-week stats and trends that stand out for all 30 teamsPunchVIDEO: Police, man clash over NAFDAC number on zobo drinksBollywood HungamaSudhir Mishra SLAMS IndiGo after luggage containing his medicines is left behind in Delhi: “Extremely disappointing and frustrating”ESPN CricinfoShadman's unbeaten 99 gives Bangladesh first-day honours against WIDaily MaverickTHEATRE REVIEW: First Date — A comedic musical flashback to the days before dating appsZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioCBS NewsQatari mediators hand Iran new proposal to end the warBBC BusinessYour pay, energy bills and savings: How the Budget affects youCollider‘Black Mirror’ Meets ‘The Office’ in Your Next Hulu Weekend BingeVanguardReps panel approves ₦100.5bn Yobe airport reimbursementConsequenceThe Neighbourhood Announce 2027 Tour Dates
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 28, 2026

Wstrząsające relacje świadków katastrofy w Hiszpanii. „Pod pociągami wszędzie było widać ciała”

Translate

„Ludzie zaczęli uciekać, niektórzy płakali, a pod pociągami wszędzie było widać ciała. Mnóstwo osób nie mogło się wydostać, wszędzie krzyki... Koszmar” – tak chwile po katastrofie kolejowej w prowincji Toledo w Hiszpanii opisała w rozmowie z radiem Cadena Ser Eduarda, która podróżowała jednym z uczestniczących w wypadku pociągów. Inny świadek, Antonio Jimenez Barca powiedział, że początkowo nie chciał wierzyć w to, co się wydarzyło.

Z Hiszpanii napływają kolejne informacje o zderzeniu pociągów, w wyniku którego zginęły dziesiątki osób. Pierwsze hipotezy mówią o tym, że do katastrofy mógł się przyczynić ludzki błąd. W czasie gdy śledczy zabezpieczają wszelkie dowody, między miejscowościami Los Yebenes i Urda, na miejscu katastrofy, trwa gigantyczna akcja ratunkowa. Hiszpańskie media opisują, że ranni nieopodal miejsca wypadku czekają na identyfikację i transport do szpitali. Wokół rozrzucone są rzeczy osób, które podróżowały pociągami – walizki, leki, telefony.

Na miejsce cały czas przybywają ratownicy i rodziny, które szukają informacji o swoich bliskich. Na pomoc ruszyli też okoliczni mieszkańcy, którzy przywożą wodę i jedzenie poszkodowanym.

Świadkowie mówią o szoku i szczęściu

Jedną z osób podróżujących pociągiem publicznego przewoźnika w kierunku Sewilli był dziennikarz „El Pais” Antonio Jimenez Barca. Kiedy doszło do zderzenia z drugim składem, był w wagonie kawiarnianym. 

Poczułem, jakby ktoś mocno popchnął mnie w plecy, a ja uderzyłem się w głowę. Myślę, że ani przez chwilę nie straciłem przytomności – powiedział stacji Cadena Ser, dodając, że odniósł tylko lekkie obrażenia. 

Mężczyzna twierdzi, że wielu pasażerów jest w stanie szoku i po prostu „wpatruje się w pustkę”. Opowiedział też o swoich odczuciach:

Na początku nie chcesz w to uwierzysz. Potem stopniowo uświadamiasz sobie, jak straszne było to, co ci się przydarzyło i jakie miałeś szczęście – wyjaśnił.

Radio Cadena Ser rozmawiało też z Eduardą, która podróżowała pociągiem Iryo. Jechałam z moimi dwoma kotami, gdy nagle nastąpiło gwałtowne hamowanie i razem z fotelem poleciałam do przodu. Ludzie zaczęli uciekać, niektórzy płakali, a pod pociągami wszędzie było widać ciała. Mnóstwo osób nie mogło się wydostać, wszędzie krzyki... Koszmar – opowiadała.

Eduarda uważa się za szczęściarę, bo nic jej się nie stało, ale wie, że nigdy nie zapomni „przeraźliwych krzyków”, które słyszała: Najgorsze było wyjście na zewnątrz i zobaczenie skali tego, co się stało.

Kobieta powiedziała, że nadal przed oczami ma obrazy, o których trudno będzie jej zapomnieć: Widziałam mężczyznę, któremu wystawały tylko nogi, bo leżał na nim pociąg, ludzi z rozciętymi twarzami... Widziałam martwych ludzi.

Portal eldiario.es przytacza z kolei historię Marii Jose, która mieszka niedaleko miejsca, w którym doszło do katastrofy. Na miejsce przyjechała, by pomóc poszkodowanym. Zaopiekowała się dzieckiem Angielki, która po katastrofie nie mogła odnaleźć swojego męża. Podobno to było straszne, gorsze niż w Adamuz – mówiła odwołując się do wypadku, do którego doszło w styczniu.

Pierwsze spotkania z rodzinami

Lekko ranni przewożeni są między innymi do miejscowości Urda, gdzie utworzono punkty schronienia. Trafił tam między innymi 65-letni Juan, który rozmawiał z „El Pais”. Mężczyzna doznał drobnego urazu głowy, ale po opatrzeniu będzie mógł wrócić do domu. W Urdzie czeka na to, aż odbierze go rodzina. 

65-latek jechał służbowo do Sewilli, pamięta „ogromne uderzenie”, a potem krzyki i pasażerów próbujących wydostać się z pojazdu i pomóc innym. Osoba, z którą podróżował, również czuje się dobrze, a jego rodzina już wie, gdzie go szukać. Całe życie przelatuje ci przed oczami w ułamku sekundy, a ty nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy – mówi.

Poszkodowani w Adamuz oferują starcie

W styczniu na tej samej linii doszło do katastrofy, w której zginęło 46 osób. Członkowie stowarzyszenia poszkodowanych w Adamuz zadeklarowali, że chcą pomóc i podzielić się swoimi doświadczeniami z rannymi i rodzinami ofiar dzisiejszej tragedii. José Manuel, członek zarządu stowarzyszenia i krewny jednej z ofiar poprzedniego wypadku, wyjaśnia: Każdy krok, który zrobią, niesie ze sobą konsekwencje, których jeszcze w pełni nie rozumieją.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.