Daily MaverickSPRAY TELL: Bread & Wine: The chemical trail through wheat and grapes (Part Five)InquirerPhilippines has enough natural fibers for textile growth—DARTP Desporto18h30 Portugal aflito no voleibol e com F1 de regressoThe Jerusalem PostA recipe for disaster: Edward Miliband, Britain, and relations with Israel - opinionESPNPackers left without answers after blowing another lead lateESPN Deportes¿LeBron James ganará un título con su cuarto equipo en la NBA?וואלהדיווח איראני: איש דת סוני נורה למוות ע"י חמושים לא מזוהים בדרום מזרח המדינהCapital FMRuto: Govt to Support Raila Family in Anniversary PreparationsCBS NewsEPA to eliminate limits on climate pollution from power plantsTechCrunchClickFix attacks are tricking Mac and Windows users into hacking themselvesConsequenceLin-Manuel Miranda Announces Definitive Hamilton Box Set for 10th AnniversaryDeadline‘Yaga’ Sets U.S. Release Date On AMC+; Watch Sneak Peek Ahead Of TIFF World Premiere
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 14, 2026

Trump znów zmienia front: Zełenski zły, Putin dobry [OPINIA]

Translate

Wołodymyr Zełenski na powrót stał się "odpowiedzialny" za rosyjsko-ukraiński konflikt. Choć nasuwa się tutaj mimochodem skojarzenie z ofiarą gwałtu, która przecież sama jest sobie winna, bo założyła zbyt krótką spódniczkę. A poza tym miała czelność się bronić, wyciągając z torebki gaz pieprzowy.

Donald Trump

Donald Trump na turnieju golfowym Amgen Irish Open. Clare, Irlandia – 12 września 2026 r.

Źródło zdjęć: © Getty Images | Brendan Moran

Marek Magierowski

Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak Steve Witkoff i Jared Kushner przemęczają się w swoich dyplomatycznych wysiłkach na rzecz pokoju na Ukrainie. Jak bardzo starają się wkupić w łaski Władimira Putina, by przekonać go do zakończenia wojny. Jakaż musi być ich determinacja, gdy prześcigają się w głębokich ukłonach przed kremlowskim władcą i gdy oblewają go komplementami.

Szkoda tylko, że na razie z owych poświęceń niewiele wychodzi. Wręcz przeciwnie, niemal każda negocjacyjna misja tego osobliwego tandemu kończy się katastrofą. Czy będzie to wojna rosyjsko-ukraińska, czy konflikt na Bliskim Wschodzie. Powinniśmy chyba dziękować Opatrzności, że panowie nie zajmują się jeszcze stosunkami amerykańsko-chińskimi i relacjami z Koreą Północną, bo wtedy na całym Dalekim Wschodzie latałyby właśnie w te i we wte rakiety z głowicami jądrowymi.

WIDEO

Putin testuje granice. Największym problemem będzie reakcja Zachodu

Trump ma swój Gang Olsena

Jak bowiem interpretować fakt, iż raptem tydzień po rozmowach obu dżentelmenów w Moskwie (oraz dwa tygodnie po wizycie szefa wywiadu, Johna Ratcliffe’a) prezydent Rosji wrócił z jeszcze większym wigorem do swojej rzeźnickiej pasji mordowania Ukraińców. I nie tylko Ukraińców: w miniony weekend, w wyniku ataku na jedną ze stacji kolejowych nieopodal granicy z Polską, o mało nie stracił życia były dyrektor CIA David Petraeus, podobnie jak kilku europejskich polityków.

Mówiąc krótko: Putin widzi, z kim ma do czynienia i czuje się ośmielony, bo wie, że dzisiaj to on wodzi za nos Amerykanów. Wysłannicy Donalda Trumpa są tak kompetentni, tak sprawni i tak skuteczni, jak bez mała Gang Olsena. Byłoby zapewne lepiej, gdyby w ogóle się nie ruszali z Waszyngtonu i nie uprawiali swojej, pożal się Boże, "dyplomacji". Z pożytkiem dla Ukrainy i dla nas wszystkich.

Niestety, jak to zwykle bywa, skoro nie sposób pochwalić się sukcesem, to trzeba znaleźć winnego porażki. Nie mogą to być oczywiście ani zięć, ani biznesowy partner prezydenta USA, o samym Trumpie nie wspominając. Dlaczego wojna na Ukrainie trwa? Bo Wołodymyr Zełenski uparcie nie zamierza oddać Rosjanom ani piędzi ukraińskiej ziemi (jak mówi Jared Kushner). Dlaczego rosną światowe ceny paliw i dlaczego republikanie mogą z tego powodu przegrać z kretesem wybory do Kongresu? Bo Zełenski bombarduje rosyjskie rafinerie (jak twierdzi Donald Trump).

Mamy więc winnego i wiemy już, jakie są powody takiego, a nie innego stanu rzeczy. Wszystko się zgadza.

Zapnijmy pasy

Zełenski na powrót stał się czarnym charakterem tej opowieści. Choć nasuwa się tutaj mimochodem skojarzenie z ofiarą gwałtu, która przecież sama jest sobie winna, bo założyła zbyt krótką spódniczkę. A poza tym miała czelność się bronić, wyciągając z torebki gaz pieprzowy.

Ciekawe, czy Jared Kushner użyłby podobnej argumentacji w debacie na temat nielegalnych imigrantów w Stanach Zjednoczonych. "Nie byłoby problemu, gdyby młode Amerykanki dawały się gwałcić Haitańczykom i Somalijczykom. Uniknęlibyśmy też kłopotów, gdybyśmy, zamiast deportować handlarzy narkotyków, zaczęli współpracować z wenezuelskimi i salwadorskimi gangami".

A co z chrześcijanami, prześladowanymi w Nigerii czy Afganistanie? Czy nie powinni po prostu przejść na islam i przestać zawracać głowę całemu światu?

Zbyt dosadne porównania? Zanadto absurdalne? Być może. Niemniej nie ma bodaj innego sposobu na to, aby ukazać moralną degrengoladę dzisiejszej amerykańskiej dyplomacji.

Trump, Kushner i Witkoff najwyraźniej chcą dołączyć do Neville’a Chamberlaina i kilku innych historycznych postaci, dla których najwyższym priorytetem był zawsze "pokój za wszelką cenę".

Zapnijmy pasy, bo wygląda na to, że ta cena może zostać wkrótce zapłacona.

Barbara Kasprzycka

Newsy, wywiady, śledztwa i reportaże w Twojej skrzynce co tydzień - zawsze za darmo.

Marek Magierowski Analityk Wirtualnej Polski ds. geopolityki

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.