PunchPolice arrest two suspects with stolen vehicle in AnambraInquirerEx-GPH peace panel chair warns of ‘tyranny of the majority’ in BARMM ParliamentInquirer EntertainmentWATCH: Stars gather for Christopher de Leon’s 70th birthdayThe Jerusalem PostIran has a hidden network of military agencies managing to smuggle hardware past US blockadeScreen RantPlayStation Plus Officially Makes 10/10 Trilogy Completely FreeColliderJennifer Lawrence Officially Rules Out Another ‘X-Men’ Mystique TransformationZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioCBC NewsPierre Poilievre speaks ahead of budget announcementThe Hollywood ReporterLola Blankets’ Early Black Friday Sale Delivers Half Off Hollywood’s Most Coveted ThrowsHipertextualEsta es la cronología de todo el escándalo de J.K. Rowling y el motivo de la polémica más recienteRolling StoneBigXthaPlug Wrestles With Success on ‘Better Over Time’VarietyBox Office: ‘You Can See Everything’ and ‘Clayface’ Battle for No. 1 With $10.5 Million in Sleepy Halloween Weekend
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, November 1, 2026

Zmiana emocji przed Trybunałem? W niedzielę to już piknik rodzinny i selfie z policjantami

Translate

Dwa dni po piątkowych wydarzeniach polityczne napięcie wyraźnie zelżało. W sobotę wieczorem Anna Korwin-Piotrowska wydała zarządzenie ograniczające dostęp do siedziby TK. Wśród jego zapisów znalazł się zakaz wstępu dla osób postronnych. Uzasadniono go "utrzymującym się stanem zakłóceń porządku publicznego w sąsiedztwie Trybunału Konstytucyjnego oraz koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa osób znajdujących się w budynku i w pobliżu budynku Trybunału".

W niedzielę przed Trybunałem trudno jednak mówić o atmosferze zagrożenia czy konfrontacji. Z głośników płynie piosenka "Napada nas banda rudego", śpiewana na melodię popularnej latynoskiej "Guantanamery". W pobliskiej kawiarni Cafe Nero i na stacji Orlen ustawiają się kolejki osób po kawę. Swoje uliczne stoisko rozstawił sprzedawca patriotycznych czapek, przypinek i flag z wizerunkiem Karola Nawrockiego. Jeśli skorzystać ze wszystkich oferowanych w pobliżu usług, można wydać 100 zł.

Największym zainteresowaniem cieszy się jednak furtka prowadząca na teren Trybunału – miejsce słynnych wydarzeń z piątku. W niedzielę przechodnie ustawiają się, by zrobić sobie zdjęcie na jej tle. W kadrze obowiązkowo mają się znaleźć policjanci, zawieszony na furtce różaniec i barykada z metalowych barierek, którą ustawiły służby. Funkcjonariusze zachowują kamienny spokój i obserwują zgromadzonych.

Kolejka po selfie z policją

– Jesteśmy świadkami dziejącej się historii. Władza wprowadza policję do Trybunału. Chcą go zawłaszczyć! – mówi kobieta ze złotym krzyżem na piersiach. Wypowiada się do własnego telefonu. I jeszcze instruuje partnera, by ją nagrywał: – Zrób mi zdjęcie, tylko tak, żeby było widać krzyż.

Chwilę później miejsce przed policyjnym kordonem zajmuje rodzina z Trzebniowa (wsi w województwie śląskim). Ojciec przyjechał z trójką dzieci. – O godz. 8:30 wsiedliśmy w auto i przyjechaliśmy. Jakie powody? O, one – mówi, wskazując na dwóch synów i córkę. – Jak Tusk zawłaszcza Trybunał, to koniec demokracji. Trybunał ma być apolityczny. Ani Tuska, ani niczyj. Nie można tu prowadzać policji – tłumaczy swoje racje.

Po chwili odwraca się w stronę funkcjonariuszy. – Miejcie honor. Po co tu stoicie? – rzuca. W tle słychać głosy: - Tacy młodzi, nie wiedzą, co robią, ale mogą odmówić wykonania rozkazu. Rodzinę zastępuje mężczyzna z transparentem "Nieporęt". Potem pojawia się kobieta w kożuchu z doczepioną z plakietką "Nie bać Tuska". Podchodzą także rowerzyści – już nie polityczni manifestanci, ale ciekawscy. Oni również proszą o zrobienie zdjęcia na tle policjantów i budynku Trybunału. Niedzielni spacerowicze obserwują z chodnika po drugiej stronie ulicy.

Było wezwanie do patriotów. Na miejscu jest 300 osób

Telewizyjne relacje i rzeczywistość przed Trybunałem to dwa różne światy. Na ekranach wciąż oglądamy powtórki piątkowego chaosu, przepychanki i nerwowe komentarze polityków. Na miejscu panuje tymczasem spokój.

– Było wezwanie, żeby pod Trybunał przyjechali wszyscy patrioci. Ale proszę się rozejrzeć: nie ma tu młodych ludzi, sami starsi. Widać, że większość jest spoza Warszawy. To lewackie miasto jest przecież za Tuskiem – narzeka jeden z uczestników protestu.

Uczestniczki demonstracji przyjechały ze Szczecina
Uczestniczki demonstracji © WP | wp.pl

Niedzielna demonstracja odbywa się w rytmie przerywanych emocji. Przez większość czasu trwa muzyczny piknik z antyrządowymi piosenkami. Co jakiś czas pojawia się polityk lub działacz, wtedy atmosfera na chwilę się ożywia. Około południa pojawia się posłanka PiS Joanna Borowiak. Wokół niej gęstnieje tłum, a ekipy dziennikarskie ruszają z kamerami. Kiedy zainteresowanie wystąpieniem mija, zgromadzeni znów się rozchodzą.

Wyraźniejsze ożywienie następuje, gdy mikrofon przejmują liderzy Klubów Gazety Polskiej, Ruchu Obrony Granic i Telewizji Republika. Ich przemówienia podgrzewają nastroje. Przez chwilę słychać okrzyki, a stojący przed Trybunałem tłum, szacowany na około 200–300 osób, skupia się bliżej sceny.

Potem znów wraca piknikowa atmosfera. Niedziela nie wygląda już jak dzień wielkiej konfrontacji. Z jednym wyjątkiem.

"Najbardziej niewdzięczną robotę" przed Trybunałem ma grupa policjantów pilnujących wjazdu na jego teren. To właśnie na nich skupiają się negatywne emocje protestujących. Podchodzący do bramy wyzywają funkcjonariuszy od "zomowców" i próbują ich prowokować. Policjanci nie odpowiadają na zaczepki. Stoją niewzruszeni, obserwując zgromadzonych. Po upływie określonego czasu ich miejsce zajmuje kolejna zmiana – jak zmiana warty honorowej. Wtedy gapie sięgają po telefony i nagrywają, że "zaczyna się ruch policji".

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.