ESPNTransfer rumors, news: Premier League clubs eye Alexander-Arnold amid Real Madrid uncertaintyInquirerGeneral Santos City heat index hits 55°C Tuesday morningThe Jerusalem PostManhunt launched as suspect flees scene of attempted ramming of police officer near Modi'inRTP DesportoCarlos Vicens despedido do Sp. BragaPunchPolitical elite do not believe in free, fair elections – Ex-INEC commissionerZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFNHK 社会遺体なき傷害致死事件 夫に懲役12年6か月の判決 大阪地裁n-tvZinsen mehr als vervierfacht: Wenn der Immobilienkredit plötzlich 150.000 Euro mehr kostetDaily MaverickBANA PELE: ECD subsidy expands as government races to close SA’s one-million-child gapABC NewsMidterm vote is about 'what's best for my family': Voters talk 2026 midtermsNOSMan opgepakt voor brand in stadhuis Limoges, is bekende van Franse politieAntara NewsIndonesia pushes universities to accelerate net-zero transition
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 20, 2026

Przełomowa akcja Ukraińców. Zrobili to jako pierwsi na świecie

Translate

Ukraińscy żołnierze wykorzystali masywnego drona do ewakuacji 49-letniego Konstantina Własenki, który został ciężko ranny podczas walk w rejonie Kupiańska. Mężczyzna stracił obie nogi, a próby dotarcia do niego tradycyjnymi metodami kończyły się niepowodzeniem.


O szczegółach operacji poinformowała 92. Samodzielna Brygada Szturmowa ukraińskiej armii. Jak przekazano, teren, na którym znajdował się żołnierz, był zaminowany i pozostawał pod obserwacją rosyjskich dronów. Uniemożliwiało to przeprowadzenie bezpiecznej ewakuacji z wykorzystaniem naziemnych systemów bezzałogowych.


Własenko służył w 30. Samodzielnej Brygadzie Zmechanizowanej. Podczas rosyjskiego ataku na pozycję obserwacyjną zginął jego towarzysz, a on sam odniósł poważne obrażenia.


W rozmowie z dziennikarką Marią Malewską żołnierz opisał dramatyczne okoliczności swojego przetrwania. Jak relacjonował, w kwietniu stracił prawą nogę, a miesiąc później był zmuszony samodzielnie amputować drugą, ponieważ obrażenia uniemożliwiały mu przemieszczanie się po dostarczane przez towarzyszy zapasy.

Ukraina. Rannego żołnierza ewakuowano dronem. Armia pokazała nagranie

Do przeprowadzenia operacji wykorzystano ciężki heksakopter wyprodukowany przez ukraińską firmę Gurzuf Defense. Maszynę, wyposażoną w sześć wirników, producent udostępnił wojsku bezpłatnie.


Przed rozpoczęciem misji dron został zmodyfikowany, aby zapewnić odpowiednią stabilność podczas transportu człowieka. Za sterami znajdował się doświadczony operator 2. Batalionu Zmechanizowanego 30. Brygady, posługujący się pseudonimem "Czarny".

ZOBACZ: Rosja ponownie zaatakowała Ukrainę. Operuje polskie lotnictwo


Ukraińska armia opublikowała nagranie, na którym widać, jak ranny żołnierz samodzielnie przypina się do uprzęży pod dronem. Następnie maszyna unosi go nad ziemię i transportuje w bezpieczne miejsce. Według wojskowych podczas lotu dron osiągnął wysokość 120 metrów.


- Później powiedzieli mi, jaka to była wysokość. Jak trzy dziesięciopiętrowe budynki, ale nie boję się wysokości. Bardzo się martwiłem, kiedy przelatywali nad wodą, bo nie umiem pływać - opowiadał Własenko.

Pierwsza taka ewakuacja na świecie? Ukraińcy mówią o przełomie

Ukraińscy wojskowi podkreślają, że operacja miała charakter bezprecedensowy. Według 92. Samodzielnej Brygady Szturmowej była to pierwsza na świecie ewakuacja rannego żołnierza z pola walki przeprowadzona w taki sposób.


"Ta misja po raz kolejny pokazała, że ukraińscy żołnierze we współpracy z ukraińskim przemysłem wyznaczają światowe trendy w prowadzeniu wojny" - przekazała jednostka.


Po zakończeniu operacji 49-latek został przewieziony do szpitala wojskowego w Charkowie, gdzie przechodzi leczenie i rehabilitację.


Wojna w Ukrainie przyspieszyła rozwój i zastosowanie bezzałogowych systemów bojowych. Drony są wykorzystywane nie tylko do rozpoznania i atakowania przeciwnika, ale coraz częściej również do transportu zaopatrzenia i prowadzenia działań ratunkowych.

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.