Skandal w kraju NATO. Media: Szkolili Rosjan na wojnę w Ukrainie
W zagranicznych mediach pojawiły się informacje, że zachodni weterani, w tym ze Stanów Zjednoczonych, szkolą Rosjan do walk w Ukrainie. Wszystko miało odbywać się na terenie obozu wojskowego na północy Bułgarii. Jako pierwszy o możliwości prowadzenia takich praktyk donosił na początku tego miesiąca brytyjski dziennik "The Telegraph".
"W wyciekłej notatce wywiadowczej sporządzonej dla Sojuszu stwierdzono z 'wysokim stopniem pewności', że Rosja rekrutowała tych weteranów do szkolenia własnych obywateli, a także 'czynnego personelu wojskowego' za pośrednictwem europejskiego obozu bojowego" - czytamy na łamach amerykańskiego portalu Military.com.
Wojna w Ukrainie. Afera wokół obozu wojskowego w Bułgarii
W raporcie wskazano, że obóz zarządzany przez międzynarodowe centrum szkoleniowe Alfa-Metal z siedzibą w bułgarskim Garbowie, zatrudnia w szczególności instruktorów wywodzących się z amerykańskiej policji i amerykańskich oddziałów SEALs Navy. Wśród szkoleniowców mieli się także znaleźć weterani z brytyjskiej jednostki specjalnej SAS i byli australijscy komandosi.
Nieujawniony z nazwiska przedstawiciel Alfa-Metal zaprzeczył zarzutom, podkreślając w rozmowie z "The Telegraph", że od początku szeroko zakrojonej inwazji Rosjan na Ukrainę firma nie przeszkoliła ani jednego obywatela Rosji. Dodał, że informacje na stronie internetowej przedsiębiorstwa, które wskazują na coś przeciwnego, są już "nieaktualne".
ZOBACZ: Zełenski wskazuje na brak dostaw od sojuszników. "Dysponują tymi pociskami"
- Alfa-Metal kategorycznie odrzuca oskarżenia, że wykorzystywaliśmy byłych członków brytyjskiego SAS lub innych zachodnich sił specjalnych do szkolenia obywateli Rosji lub osób zamierzających uczestniczyć w wojnie w Ukrainie po stronie Rosji. To oskarżenie jest fałszywe - zapewnił rozmówca brytyjskiego dziennika.
Ponadto nowy oficjalny raport bułgarskiego resortu spraw wewnętrznych stwierdza, że w okresie od 24 lutego 2022 r. do 24 września 2026 r. przeprowadzono 13 kontroli przestrzegania przez Alfa-Metal obowiązujących przepisów dotyczących broni palnej i nie stwierdzono żadnych naruszeń w tym zakresie. Wcześniej firma udostępniła wymagane prawem dane dotyczące 3404 osób, które w tym okresie używały broni palnej na terenie obozu.
Amerykanie szkolili Rosjan walczących w Ukrainie? Firma wydała oświadczenie
- Nie twierdzimy, że sam ten dokument odpowiada na wszystkie pytania podniesione w artykule. Jednakże niezależnie potwierdza on, że działalność Alfa-Metal podlegała oficjalnej księgowości i nadzorowi państwowemu w okresie, którego dotyczą zarzuty, a właściwe władze bułgarskie prowadziły oficjalne rejestry osób, które używały broni palnej w obiekcie - powiedział przedstawiciel firmy.
Tymczasem "The Telegraph" poinformował, że na stronie instruktorów Alfa-Metal wymieniony jest rzekomo amerykański weteran, który służył przez 12 lat w Dowództwie Operacji Specjalnych Armii Stanów Zjednoczonych. Dziennik zasugerował ponadto, że przedsiębiorstwo może być powiązane z rosyjską prywatną firmą ochroniarską Alfa-Region z siedzibą w Sankt Petersburgu.
ZOBACZ: Brytyjski premier zrównał Trumpa z Putinem. "Mam dość"
Firma Alfa-Metal oświadczyła w odpowiedzi na pytania Military.com, że twierdzenia o jakichkolwiek powiązaniach z rosyjskim podmiotem są nieprawdziwe.
Rosjanie szkoleni w kraju NATO? Wskazano na powiązania z rosyjską firmą
"Alfa-Metal nie ma obecnie żadnych powiązań korporacyjnych, zarządczych ani operacyjnych z Alfa-Region. Historyczne kontakty zawodowe istniały wiele lat temu, aż do 2020 roku, w ramach wymiany zawodowej specjalistów z kilku krajów. Dawne wzmianki lub materiały pozostawione w internecie nie wskazują na istnienie obecnych powiązań między tymi organizacjami" – zapewniono w oświadczeniu.
Media zwróciły jednak uwagę, że że Alfa-Region reklamuje Alfa-Metal na swojej stronie internetowej. Rosyjska firma wspomina też o kursach prowadzonych przez instruktorów, którzy mają "bogate doświadczenie w pracy w siłach specjalnych i jednostkach policji w Bułgarii, USA, Rosji, Grecji, Izraelu i w Ukrainie".
ZOBACZ: Rosjanie starają się sparaliżować Kijów. Ekspert wskazał rozwiązanie
W międzyczasie amerykański dziennik "New York Post" poinformował, że 18 rekrutów ze Stanów Zjednoczonych zmuszono "podstępem" do walki po stronie rosyjskiej na froncie w Ukrainie - donosi agencja Unian. Wszystkim obiecano premię za podpisanie umowy w wysokości 26 tys. dolarów i miesięczną pensję w wysokości 2 tys. dolarów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.