Niemcy wyszli na ulice. Masowe demonstracje po triumfie AfD
"Ani kroku wstecz!" oraz "Wolności trzeba bronić" - pod takimi hasłami tysiące Niemców wyszły na ulice w całym kraju, by wyrazić sprzeciw wobec normalizowania skrajnej prawicy. Fala protestów, która przeszła od Monachium po Hamburg, pokazuje rosnący opór społeczny po wyborczym sukcesie AfD na wschodzie kraju.
Demonstracje w niemieckich miastach przeciwko AfD
Źródło zdjęć: © PAP | CHRISTOPH RUTENKOLK
Najważniejsze informacje:
- Najliczniejsze demonstracje odbyły się m.in. w Duesseldorfie, Hamburgu, Berlinie i Monachium, ale także w Lipsku, Magdeburgu, Moguncji i Saarbruecken.
- W Duesseldorfie w marszu uczestniczyło ok. 20 tys. osób (zgodnie podają policja i organizatorzy), a w Hamburgu organizatorzy mówili o ok. 25 tys. uczestników.
- W Berlinie policja zgłosiła 18 tys. demonstrantów, a organizatorzy szacowali frekwencję na 32 tys.
- Część manifestacji odbyła się w ramach inicjatywy PRUEF, której uczestnicy domagają się przeglądu partii uznanych przez BfV za podejrzane o prawicowy ekstremizm.
- Po wyborach 6 września premier Nadrenii Północnej-Westfalii Hendrik Wuest zaproponował powołanie grupy roboczej landów, która miałaby zbadać możliwość zakazania działalności AfD.
W sobotę w wielu miastach Niemiec odbyły się demonstracje przeciwko prawicowemu ekstremizmowi oraz AfD. Protesty zorganizowano po tym, jak AfD wygrała wybory w landzie Saksonia-Anhalt.
Uczestnicy wieców nieśli transparenty i skandowali hasła wymierzone w skrajną prawicę. Wśród nich pojawiło się m.in.: "Ani kroku wstecz! Przeciwko AfD i prawicowej mowie nienawiści!".
Duesseldorf i Hamburg. Niemcy wyszli na ulice
Szczególnie liczne manifestacje odbyły się w Duesseldorfie i Hamburgu. W Duesseldorfie, według zgodnych informacji policji i organizatorów, w marszu wzięło udział ok. 20 tys. osób.
W Hamburgu, według organizatorów, przez centrum miasta przeszło ok. 25 tys. osób. Demonstracja odbywała się pod hasłem: "Czas działać - wolności trzeba bronić".
Wielki marsz w Berlinie
W stolicy Niemiec demonstranci wystąpili na rzecz spójności społecznej oraz przeciwko normalizowaniu polityki skrajnej prawicy. Z kilku miejsc w Berlinie ruszyły marsze, które spotkały się przed Czerwonym Ratuszem, siedzibą władz w centrum miasta.
W kwestii frekwencji podano rozbieżne szacunki. Policja zgłosiła 18 tys. uczestników, natomiast organizatorzy twierdzili, że demonstrantów było 32 tys.
W kilku miastach odbyły się także cykliczne manifestacje organizowane w ramach inicjatywy PRUEF. Jej uczestnicy domagają się, by Federalny Trybunał Konstytucyjny dokonał przeglądu partii, które kontrwywiad, czyli Urząd Ochrony Konstytucji (BfV), zaklasyfikował jako podejrzane o prawicowy ekstremizm lub skrajnie prawicowe.
Według informacji policji największy wiec w tym nurcie zorganizowano w Monachium, gdzie zebrało się ok. 12 tys. osób. Z kolei w Moguncji demonstracja zgromadziła ok. 2 tys. uczestników, w Saarbruecken ok. 1,5 tys., a w Magdeburgu ok. 1,1 tys.
AfD pod lupą BfV. Kto może złożyć wniosek o delegalizację?
AfD jako całość jest uznawana przez kontrwywiad za organizację podejrzaną o prawicowy ekstremizm. Jednocześnie w kilku krajach związkowych dawnej NRD (Dolnej Saksonii, Brandenburgii, Saksonii, Saksonii-Anhalcie oraz Turyngii) oddziały BfV uznały lokalne struktury partii za organizacje o charakterze ekstremistycznym.
Po sukcesie AfD w wyborach do landtagu Saksonii-Anhaltu 6 września premier Nadrenii Północnej-Westfalii Hendrik Wuest zaproponował powołanie grupy roboczej krajów związkowych, która miałaby zbadać możliwość zakazania działalności ugrupowania. Inicjatywa ma część zwolenników wśród polityków, ale spotyka się też ze sceptycznym podejściem.
Wniosek o zakazanie działalności AfD do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego mogą złożyć wyłącznie Bundestag, Bundesrat lub rząd federalny.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.