"Normalnie ta ulica tętni życiem". Tak wygląda sytuacja w Piasecznie

– Normalnie ta ulica tętni życiem – mówi ekspedientka ze sklepu naprzeciwko Szkoły Podstawowej im. Józefa Piłsudskiego w Piasecznie. W piątek rano było tu pusto. Do szkoły nie przyszedł żaden uczeń.
Przez szybę widać tylko pracowników. Drzwi pilnują woźni, a pod szkołą stoi radiowóz. Dyrekcja nie zgodziła się na rozmowę z Wirtualną Polską. Woźny poradził jedynie, by śledzić komunikaty szkoły.
Szkoły w Piasecznie formalnie nie zostały zamknięte. W czwartek gmina zaapelowała do rodziców, by w piątek zostawili dzieci w domach. W gminnych szkołach odwołano lekcje, a placówki zapewniają tylko opiekę uczniom, którymi rodzice nie mogą się zająć. Tak jest też w szkole w Głoskowie pod Piasecznem. Licea i technika prowadzone przez powiat pracują normalnie, ale z zaostrzonymi zasadami bezpieczeństwa.
Otwarte jest m.in. IV Liceum Ogólnokształcące w Piasecznie. Przed budynkiem również stoi radiowóz. Portierka mówi, że szkoła działa, ale obcych nie wpuszcza. – Przyszło niewielu uczniów – usłyszeliśmy. Dyrektor nie chciał rozmawiać z WP.
"Niech zostanie w domu"
– Syn jeszcze spał, kiedy wychodziłam do pracy. Ma 13 lat. Dzieci się przestraszyły, jeszcze zanim wybuchła cała afera z nożownikami. Niech zostanie w domu. Telefon syna został w domu, a ja go zablokowałam – mówi WP mieszkanka Piaseczna. Już w czwartek wieczorem zabrała chłopcu telefon i wyłączyła mu komunikatory.
Zapytana, czego się boi, odpowiada, że nie wie. Ale woli być ostrożna.
Inaczej jest u pani Katarzyny, której syn chodzi do prywatnego liceum w Piasecznie. Szkoła w piątek jest otwarta. – Normalnie idziemy do szkoły – mówi WP.
Tak wygląda dziś Piaseczno: jedni uczniowie idą na lekcje, inni zostają w domach. Strach rodziców ma jedno źródło. Od czwartkowego wieczoru na grupach klasowych i w mediach społecznościowych krążą pogłoski o "krwawym piątku", czyli rzekomych atakach nożowników na szkoły. Pojawiły się po serii ataków na Mazowszu, m.in. w Ostrołęce i w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem. W powiecie piaseczyńskim lekcje stacjonarne odwołał też Tarczyn.
Gmina powołuje się na policję, policja się odcina
Gmina tłumaczyła swój apel "niepokojącymi doniesieniami medialnymi oraz informacjami Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie". Jeszcze tego samego wieczoru piaseczyńska policja podkreśliła, że komendant nie podejmuje decyzji o działaniu szkół.
– Policjanci pojawili się pod szkołami. Dziś rano do tej chwili nie odnotowaliśmy żadnych incydentów – mówi Wirtualnej Polsce podkom. Magdalena Gąsowska, oficerka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.
W piątek rano policja podała w ogólnopolskim komunikacie, że "dotychczas nic nie wskazuje na to, by pojawienie się takiego wydarzenia rzeczywiście miało miejsce". Zaapelowała o spokój i ostrzegła, że osoby, które celowo szerzą fałszywe informacje, mogą odpowiedzieć karnie.
W Warszawie, kilkanaście kilometrów dalej, ratusz nie rekomendował odwoływania zajęć i lekcje rano zaczęły się normalnie. W Piasecznie zamiast dzwonka jest cisza. Pod podstawówką stoi radiowóz, a przy drzwiach woźny, który pilnuje pustej szkoły.
Jak wyglądał piątek w szkole twojego dziecka? Lekcje odbyły się normalnie, zostały odwołane, a może w szkole pojawiła się policja albo psycholodzy? Czekamy na relacje rodziców, uczniów i nauczycieli z całej Polski. Zdjęcia, nagrania i informacje możesz przesłać nam przez formularz #dziejesie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.