Kaja Kallas ostrzegła przed udziałem Putina w G20. Rosji puściły nerwy

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas ostrzegła, że obecność Władimira Putina na grudniowym szczycie G20 na Florydzie może doprowadzić do normalizacji rosyjskich zbrodni wojennych w Ukrainie. Jej wypowiedź wywołała ostrą reakcję Moskwy. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa nazwała europejską polityk „strachem na wróble” i zakwestionowała znaczenie jej opinii.
Maria Zacharowa, Kaja Kallas /Shutterstock
Kaja Kallas: Udział Putina oznaczałby normalizację zbrodni
Udział Władimira Putina w grudniowym szczycie G20 na Florydzie staje się przedmiotem międzynarodowego sporu. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas ostrzega, że zaproszenie Putina na szczyt G20 to zły sygnał dla świata, bo - jak podkreśliła w rozmowie z Bloomberg TV - Rosja nadal prowadzi wojnę przeciwko Ukrainie i łamie prawo międzynarodowe.
Przypomniała również o Karcie Narodów Zjednoczonych, której sygnatariuszami są wszystkie kraje G20. W jej ocenie nie można jednocześnie deklarować przywiązania do zasad i traktować rosyjskiego przywódcy tak, jakby odpowiedzialność Moskwy za wojnę nie stanowiła problemu.
Ostra odpowiedź Zacharowej. „Strach na wróble”
Komentarz europejskiej polityk nie pozostał bez odpowiedzi ze strony Rosji. Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ, opublikowała na Telegramie wpis, w którym zakwestionowała zarówno znaczenie Kai Kallas, jak i jej prawo do wypowiadania się w sprawie spotkania G20.
Przedstawicielka rosyjskiej dyplomacji przekonywała, że stanowisko szefowej unijnej dyplomacji, którą nazwała „rusofobką”, nie ma wpływu na decyzje dotyczące szczytu i zarzuciła jej niechęć wobec Rosji. Zacharowa posłużyła się przy tym wyjątkowo obraźliwym porównaniem.
„Kallas stała się takim strachem na wróble w pięknym ogrodzie UE” - napisała Zacharowa.
Dodała, że strachy zazwyczaj stawia się, by chronić plony przed ptakami, jednak w Unii Europejskiej od lat nie ma już żadnych zbiorów z powodu nieudolności. „A jednak Kallas, strach na wróble, nadal straszy swoimi bezsensownymi i głupimi wypowiedziami” - stwierdziła Zacharowa.
Ławrow i niewygodne wspólne zdjęcie
W ostatnim czasie podobne napięcia pojawiły się podczas spotkania szefów dyplomacji państw grupy w Atlancie. Rosję reprezentował tam Siergiej Ławrow, którego obecność wywołała niezadowolenie części europejskich przedstawicieli.
Według informacji Politico Marco Rubio, sekretarz stanu USA i gospodarz spotkania, zrezygnował z organizacji tradycyjnego wspólnego zdjęcia. Decyzja miała związek z postawą europejskich urzędników, którzy nie chcieli pozować razem z rosyjskim ministrem. Takie stanowisko wyraził m.in. polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Nie jestem jedynym, który nie chce mieć fotki z Ławrowem – zaznaczył.
Do podobnej sytuacji doszło na początku października podczas spotkania przedstawicieli ds. handlu państw G20 w Milwaukee. Wówczas wykonano dwie fotografie: jedną z udziałem przedstawiciela Rosji, a drugą bez niego. Amerykańskie Biuro Przedstawiciela USA ds. Handlu opublikowało w serwisie X zdjęcie, na którym rosyjskiego ministra nie było.
Sikorski zapytany w Atlancie o przesłanie dla rosyjskiego dyplomaty, przypomniał słowa, które wcześniej kierował do niego na forum ONZ. Dosyć, pięć lat krwawej wojny, wystarczy - powiedział.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.