Potrącił pieszych i uciekł. Kilka zarzutów dla 21-latka
Dr Bukowska o spożyciu alkoholu w Polsce: Polacy piją dużo, w sposób ryzykowny, który przynosi dużo szkód
Źródło wideo: TVN24+
Źródło zdj. gł.: TVN24
Do zdarzenia doszło 18 października na ulicy Kościelnej we Wrześni (Wielkopolska).
- Ze wstępnych ustaleń policjantów, wynika, że kierujący Oplem Corsą na oznakowanym przejściu dla pieszych potrącił 44-latka, który szedł z dziewięcioletnim synem. Zostali oni przewiezieni do szpitala we Wrześni - poinformował Adam Wojciński, rzecznik policji we Wrześni.
Zatrzymali go kilkadziesiąt minut po wypadku
Kierowca po wypadku odjechał. 21-latka zatrzymano kilkadziesiąt minut po zdarzeniu. Miał wtedy 1,5 promila alkoholu w organizmie.
- Zatrzymano go w miejscu zamieszkania. Pobrano mu krew do badania, a pojazd zabezpieczono. Okazało się również, że mężczyzna ma już zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych - przekazał Wojciński.
Jakie zarzuty usłyszał kierowca?
Jak przekazał rzecznik wrzesińskiego policji, 21-latek usłyszał cztery zarzuty.
Pierwszy dotyczy kradzieży Opla Corsy o wartości 2,5 tysiąca złotych, czyli tego pojazdu, którym mężczyzna się poruszał i którym spowodował wypadek. - 21-latek odpowie też za prowadzenie tego pojazdu w stanie nietrzeźwości wynoszącej 1,4 promila alkoholu w organizmie oraz złamania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych - podał Wojciński.
Trzeci zarzut dotyczy spowodowania wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości, którego skutkiem są obrażenia w postaci średniego uszczerbku na zdrowiu
- Z kolei czwarty dotyczy nakłaniania do poplecznictwa. To znaczy, że 21-latek zaraz po zdarzeniu nakłaniał postronną osobę do sprzedaży pojazdu biorącego udział w tym zdarzeniu, a tym samym chciał ukryć rzeczywisty przebieg wypadku - dodał policjant.
21-latek przyznał się, najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Jak poinformował rzecznik policji, życiu potrąconego 44-latka i jego syna nie zagraża niebezpieczeństwo.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.