Nocne uderzenie Rosji na Kijów. "Niezwykle trudna sytuacja w mieście"
Pięć osób, w tym dziecko, zostało rannych w nocnych atakach Rosji na Kijów - poinformował mer stolicy Ukrainy Witalij Kliczko. "Niezwykle trudna sytuacja z energetycznym zaopatrzeniem stolicy. Przekłada się to na działanie sieci ciepłowniczych i wodociągowych" - dodał. W wyniku ataku uszkodzony został Most Północny nad Dnieprem.
"W nocy z piątku na sobotę doszło do ataku Rosji na Kijów. Pięć osób, w tym 14-letnie dziecko, zostało rannych" - poinformował mer stolicy Ukrainy Witalij Kliczko w komunikatorze Telegram.
Jak dodał, pociski balistyczne uszkodziły jeden z mostów na Dnieprze i spowodowały problemy z dostawami prądu i wody.
"W wyniku nocnego ataku wroga uszkodzone są obiekty energetyczne w obwodach kijowskim i żytomierskim. Niezwykle trudna sytuacja z energetycznym zaopatrzeniem stolicy. Przekłada się to na działanie sieci ciepłowniczych i wodociągowych" - podkreślił mer Kijowa.
Rosja uderzyła w Kijów. Uszkodzono ważną przeprawę przez Dniepr
W sobotę nad ranem Kliczko pojawił się na Moście Północnym. "Robotnicy drogowi i pracownicy służb komunalnych już pracują" - relacjonował z miejsca.
"Uszkodzone zostały nawierzchnia drogi, linia trolejbusowa i linia energetyczna. Fala uderzeniowa uszkodziła 5 ciężarówek na parkingu w pobliżu mostu" - dodał.
Kliczko przekazał, że w mieście ogłoszono od godz. 4 nad ranem (czasu lokalnego) "czerwone" alarmy powietrzne, które oznaczają ataki pociskami balistycznymi. W Kijowie słychać było głośne eksplozje.
ZOBACZ: Kijów pod ostrzałem. Zełenski rozgoryczony: Partnerzy znów nie ostrzegli
Po rosyjskich atakach w nocy z piątku na sobotę całkowicie odcięci od prądu zostali mieszkańcy miasta Czernihów na północ od Kijowa.
"Uwaga! Obecnie miasto Czernihów jest zupełnie bez prądu. (…) W związku z brakiem dostaw energii elektrycznej wstrzymany został ruch pojazdów elektrycznych komunikacji miejskiej" - ogłosiła lokalna rada miejska.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.