"Stała na dziedzińcu cała w płomieniach". Marysia marzyła o sztuce, zmarła po wybuchu na uczelni
— Nie ma dnia, żebym nie myślała o Marysi — mówi Marta K. W dłoniach trzyma kartki z notatkami. Ręce jej się trzęsą, a głos łamie.
Sędzia przerywa wyjaśnienia i każe zanotować w protokole: oskarżona płacze.
Mijają ponad trzy lata od dnia, w którym w pracowni wklęsłodruku Akademii Sztuki w Szczecinie doszło do eksplozji. Marysia, studentka pierwszego roku, zmarła po miesiącach walki o życie. Dziś przed sądem stanęła kobieta, która prowadziła tamte zajęcia. Na ławie oskarżonych zasiada również rektor uczelni.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.