Sikorski o decyzji Nawrockiego i RBN. „Chodzi o wprowadzenie ludzi Brauna”

Prezydent Karol Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego na najbliższy wtorek. Jak poinformował szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki, jednym z tematów rozmów ma być aktualna sytuacja bezpieczeństwa Polski oraz możliwość utworzenia w kraju stałej bazy wojsk amerykańskich.
O to, czego spodziewa się po posiedzeniu i czy weźmie w nim udział, był w sobotę pytany w TVN24 szef MSZ Radosław Sikorski. Minister stwierdził, że spotkanie w tej sprawie „jest zbędne”, ponieważ polski rząd zadeklarował już gotowość do budowy bazy i przyjęcia amerykańskich żołnierzy.
Stany Zjednoczone nam powiedziały, żebyśmy cierpliwie czekali na ich decyzje. Rząd, Rada Ministrów już zadeklarowały wobec Stanów Zjednoczonych, że jesteśmy gotowi taką bazę wybudować i amerykańskich żołnierzy przyjąć. Stany Zjednoczone w tej chwili kończą swój przegląd obecności wojskowej w Europie i powiedziały nam oficjalnie: zaczekajcie, ta decyzja będzie najpóźniej w grudniu – powiedział Sikorski.
Jego zdaniem obecnie nie chodzi o zabieganie o amerykańską bazę, ale o wywieranie presji politycznej wokół tej kwestii. Jak zaznaczył, rolą prezydenta powinno być dopilnowanie, by Donald Trump dotrzymał obietnicy dotyczącej obecności wojsk USA w Polsce.
Sikorski zaapelował również do Karola Nawrockiego, by – jak to określił – przezwyciężył swój ukrainosceptycyzm i zabiegał u prezydenta Stanów Zjednoczonych o wywieranie presji na Władimira Putina, a nie na Ukrainę.
Sikorski o RBN: Chodzi o wprowadzenie ludzi Brauna do głównego nurtu
Najostrzej szef MSZ wypowiedział się jednak na temat udziału przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej w posiedzeniu RBN.
Jeśli on chce zaprosić prorosyjskich antysemitów od Brauna, to to jest jego pomysł. Chodzi o to, żeby ich wprowadzić do głównego nurtu i żeby pan prezydent mógł stanąć na czele Paktu Senackiego – stwierdził.
Według Sikorskiego w Polsce może kształtować się antyeuropejska koalicja senacka i sejmowa z udziałem środowiska Grzegorza Brauna. My nie pozwolimy wyprowadzić Polski z Unii Europejskiej – zadeklarował.
Prezydent Nawrocki w październikowym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” tłumaczył, że ugrupowanie Brauna ma swoją reprezentację w parlamencie i poparcie części społeczeństwa, dlatego należy traktować je jako obecne w polskiej polityce.
Ambasadorowie rezygnują. Sikorski mówi o naciskach z Pałacu Prezydenckiego
Kolejnym tematem rozmowy była sytuacja w polskiej dyplomacji. W piątek Jakub Kumoch poinformował o rezygnacji z funkcji ambasadora Polski w Chinach. W sobotę podobną decyzję ogłosił Paweł Soloch, dotychczasowy ambasador w Rumunii.
Obaj dyplomaci zostali mianowani przez poprzedniego prezydenta Andrzeja Dudę. Jako powód swoich decyzji wskazali sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego. Radosław Sikorski ocenił, że ich rezygnacje nie były samodzielną inicjatywą i dyplomaci byli do nich nakłaniani przez pracowników Kancelarii Prezydenta.
To rzeczywiście niefortunna sytuacja, nieprofesjonalne zachowanie. Pamiętajmy też, że nie zrobili tego sami z siebie, byli do tego nakłaniani przez personel pana prezydenta, tak jak poprzednio już kandydaci na ambasadorów, są nakłaniani do tego, aby nie kandydować. Skandaliczne zachowania - powiedział Sikorski w TVN24. – powiedział szef MSZ w TVN24.
Sikorski stwierdził również, że podobne naciski miały być kierowane do osób rozważających objęcie stanowisk ambasadorskich. Dopytywany, czy z Pałacu Prezydenckiego wykonywano telefony do ambasadorów i ich otoczenia, potwierdził, że takie sytuacje miały mieć miejsce.
Tak, były takie telefony zarówno w tej sytuacji, jak i poprzednio, w zeszłym tygodniu, bo ma wkrótce się odbyć tzw. Konwent Służby Zagranicznej, na którym będą wyłaniani nowi kandydaci na kolejnych ambasadorów i tam też są naciski, aby wycofywać swoje kandydatury – mówił.
Szef MSZ nazwał takie działania skandalicznymi. Podkreślił, że za funkcjonowanie służby zagranicznej odpowiada resort spraw zagranicznych, a on sam ponosi za nią odpowiedzialność przed Sejmem.
To jest taka uzurpacja wpływu na służbę zagraniczną, za którą – przypominam – ja odpowiadam przed Sejmem, a jak trzeba, to i przed prokuratorem – zaznaczył.
Sikorski skrytykował również postawę obu ambasadorów. Ci dżentelmeni dowiedli tego, że nie nadają się na zawodowych dyplomatów – ocenił.
Spór o Trybunał Konstytucyjny. Sikorski o zachowaniu Nawrockiego
W rozmowie poruszono także wydarzenia, do których doszło w nocy z piątku na sobotę w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego.
Od piątkowego wieczora trwa spór dotyczący kierownictwa TK. Poinformowano o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Prokurator generalny Waldemar Żurek skierował wnioski o uchylenie im immunitetów.
W związku z sytuacją sędzia Anna Korwin-Piotrowska, jako sędzia z najdłuższym stażem, została ogłoszona osobą kierującą Trybunałem.
Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu, wrócił do Polski i pojawił się w siedzibie TK. Według relacji przywołanej w rozmowie Sikorski odniósł się do sytuacji, w której prezydent miał fizycznie odsunąć sędzię Korwin-Piotrowską, przejmującą przewodnictwo w Trybunale.
Pan prezydent jest mocniejszy fizycznie od pani sędzi i to pokazał, ale sytuacja znowu jest skandaliczna, bo to, że ktoś jest prezydentem, nie znaczy, że wszystko mu wolno – powiedział szef MSZ.
Podkreślił, że prezydent powinien działać na podstawie i w granicach prawa. Jego zdaniem pełnienie najwyższego urzędu w państwie nie daje prawa do zastępowania innych organów ani ingerowania w ich kompetencje.
To, że jest protokolarnie pierwszą osobą w państwie, nie znaczy, że może zastępować inne osoby w państwie – zaznaczył Sikorski.
Dodał, że nie wpuściłby prezydenta do Ministerstwa Spraw Zagranicznych bez zaproszenia.
Sikorski odpowiada Hołowni. „Wystarczy przestrzegać konstytucji”
Szef MSZ został również zapytany o propozycję przewodniczącego klubu Polska 2050 Szymona Hołowni. Polityk uważa, że prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk powinni usiąść do rozmów i porozumieć się w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.
Sikorski odpowiedział, że warunkiem rozwiązania konfliktu powinno być przestrzeganie konstytucji.
Ja uważam, że wystarczy przestrzegać konstytucji, to znaczy sędziów wybiera Sejm, a nie prezydent – powiedział.
Według ministra ewentualne porozumienie wymagałoby rezygnacji prezydenta z prób przejmowania kompetencji innych organów państwa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.