Rodzice Miecia z Jedlicza zdecydowali. "Chcemy, by istniał w życiu innych"
Rodzice tragicznie zmarłego Miecia poinformowali w sobotę, że zdecydowali się przekazać jego narządy do transplantacji. Trzyletni chłopiec zmarł w piątek w szpitalu po tym, jak w poniedziałek potrąciła go karetka.
"Mieciu... Chcemy ci powiedzieć, że wszyscy jesteśmy z ciebie dumni. Odszedłeś od nas i od razu stałeś się bohaterem, swoimi małymi rączkami już robisz cuda. Tym cudem będzie uratowanie innych dzieci" - napisała pani Anna we wpisie na Facebooku.
Miecio z Jedlicza dawcą narządów. Rodzice zdecydowali
Matka tragicznie zmarłego trzylatka poinformowała, że do przekazania narządów doszło o godz. 16 w sobotę.
"Nasz aniołek przekaże to, co najcenniejsze, czyli samego siebie, innym. Jego serduszko będzie biło w innym ciele, jego cząstka będzie podróżowała po całym świecie, uratujesz nie jedno a kilka istnień. Pamiętaj, jesteś wyjątkowy. Dziękujemy ci za to" - dodała kobieta.
ZOBACZ: Wypadek na terenie przedszkola. Karetka potrąciła trzyletnie dziecko
Polskie Radio Rzeszów skontaktowało się z panią Anną. "Nie szukamy rozgłosu, ale chcemy tylko, aby nasz najukochańszy syn nadal istniał w życiu innych ludzi" - przekazała matka zmarłego Miecia. "Jesteśmy obydwoje osobami medycznymi, wiemy, jak to jest ważne dla innych" - dodała kobieta w imieniu swoim oraz męża, odnosząc się do decyzji.
Tragedia w Jedliczu. Trzylatek potrącony przez karetkę
W zeszły poniedziałek doszło do wypadku w Jedliczu. Na terenie przedszkola odbywał się pokaz prowadzony przez wykładowców i studentów ratownictwa medycznego z Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Krośnie. W trakcie pokazu kierowca karetki potrącił trzyletniego chłopca, który w ciężkim stanie trafił do szpitala.
ZOBACZ: Skoczył z niemal czterech kilometrów. Polski spadochroniarz zginął w Czechach
Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie. Zatrzymano kierowcę karetki i dwie opiekunki z przedszkola. Na razie nie postawiono nikomu zarzutów. Trzyletni Miecio zmarł w piątek rano w szpitalu w Rzeszowie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.