Susza coraz groźniejsza. Ostrzeżenia IMGW, wysychające zbiorniki i fatalne prognozy

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 29 października (09:38)
Aktualne są 72 ostrzeżenia przed suszą wydane przez IMGW. Przez brak wody zbiorniki takie jak Solina na Podkarpaciu, Czorsztyn czy Dobczyce w Małopolsce częściowo odsłoniły dna. Niestety, jak podkreśliła w rozmowie z dziennikarzem RMF FM dr Dorota Pierri, hydrogeolog z AGH, okres suszy się wydłuża.
Jezioro Dobczyckie, fot. Jacek Skóra /RMF FM
Ponad 70 oficjalnych ostrzeżeń przed suszą, dramatycznie niski poziom wody w zbiornikach i realne zagrożenie dla dostaw wody. Sytuacja hydrologiczna kraju jest wyjątkowo trudna – poziom wody w rzekach i zbiornikach retencyjnych spada do rekordowo niskich wartości. Najbardziej dramatyczny obraz wyłania się z południowej Polski, gdzie zbiorniki takie jak Solina na Podkarpaciu czy Dobczyce w Małopolsce odsłaniają swoje dna.
Źródło wody dla Krakowa
Jezioro Dobczyckie to nie tylko malowniczy akwen, ale przede wszystkim główne źródło wody pitnej dla Krakowa. Tymczasem, jak relacjonuje dziennikarz RMF FM Maciej Sołtys, most na drodze krajowej numer 967 rozciąga się dziś niemal wyłącznie nad suchym, popękanym dnem zbiornika.
Nieco dalej można dostrzec pozostałości drogi z zalanej podczas budowy zbiornika miejscowości Droginia – relacjonuje Sołtys.
Obecnie w Jeziorze Dobczyckim znajduje się około 65 milionów metrów sześciennych wody. Dla porównania, jeszcze w 2022 roku było to niemal 100 milionów. Zbiornik powstał w 1986 roku poprzez spiętrzenie wód Raby zaporą o wysokości 30 metrów i długości 617 metrów. Na potrzeby jego budowy wycięto 70 hektarów lasów, przeniesiono całe wsie, drogi i cmentarze. Dziś, po czterech dekadach, zbiornik staje się symbolem hydrologicznego kryzysu.
Dostawy wody dla Krakowa zabezpieczone, ale co z okolicą?
Służby miejskie uspokajają – dostawy wody dla Krakowa są na razie zabezpieczone. Jednak coraz więcej okolicznych miejscowości już teraz boryka się z problemami z dostępnością wody. Jeśli również będą chciały korzystać z zasobów Jeziora Dobczyckiego, może to wpłynąć na sytuację hydrologiczną całego regionu.
Dr Dorota Pierri, hydrogeolog z Akademii Górniczo-Hutniczej, podkreśla w rozmowie z naszym reporterem, że okres suszy się wydłuża.
Jeszcze trochę i dojdziemy do pół roku. Mamy Wszystkich Świętych, a mówimy o tym, że nie ma wody – alarmuje ekspertka. Susza przestaje być problemem wyłącznie letnich miesięcy i wysokich temperatur.
Ostatnie opady nieco poprawiły sytuację, ale – jak zaznacza dr Pierri – to kropla w morzu potrzeb. Mówimy o tym w perspektywie tygodnia, miesiąca takich opadów, a jeden dzień naprawdę w żaden sposób nie zmieni naszej sytuacji – dodaje.
Zbiorniki retencyjne – klucz do bezpieczeństwa wodnego
W obliczu kryzysu coraz większego znaczenia nabierają zbiorniki retencyjne, takie jak Jezioro Dobczyckie. To one decydują o bezpieczeństwie wodnym regionów i poziomie wód gruntowych.
Jesteśmy w naprawdę kryzysowej sytuacji. A kryzys, chyba czas najwyższy zrozumieć, że to nie musi być wojna, szczególnie militarna, ale każda sytuacja, która będzie wywoływała stres wśród mieszkańców – podkreśla dr Pierri.
Jeśli nie zmienią się warunki pogodowe, sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Z reguły rozmawiamy o tym około lipca, sierpnia, kiedy towarzyszą nam ogromne upały i rzeczywiście jesteśmy zmuszeni do rozsądniejszego gospodarowania wodą – mówi dr Pierri.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.