The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 2, 2026

Afera w Anglii. Burza po słowach premiera. "Oderwane od rzeczywistości"

Translate
  • Manchester City został uznany przez niezależną komisję za winny większości z 115 zarzutów dotyczących wieloletniego łamania przepisów Premier League.

  • Brytyjski premier Andy Burnham wyraził zaniepokojenie ewentualną sprzedażą klubu i mówił, że "nie może bardziej ingerować".

  • Komentarze Burnhama na temat klubu wywołały krytykę wśród polityków i środowiska piłkarskiego, zarzucających mu publiczne wspieranie właścicieli w trakcie trwania dochodzenia.

Uwagi Andy'ego Burnhama, do czerwca pełniącego funkcję burmistrza Wielkiego Manchesteru, wywołały oburzenie wśród konserwatystów, którzy określili je jako "całkowicie oderwane od rzeczywistości". Polityk zaskoczył też wielu przedstawicieli środowiska piłkarskiego.

Brytyjski premier komentował zarzuty wobec Man City. Teraz sam musi się tłumaczyć

W oświadczeniu wydanym po fali krytyki rzecznik brytyjskiego rządu stwierdził, że premier jasno dał do zrozumienia, iż "wstępny osąd jest poważny i nie można sugerować, że ktokolwiek stoi ponad prawem".

Próbując wyjaśnić stanowisko szefa rządu, rzecznik dodał, iż Burnham "podkreślił, że jest to trwający, niezależny proces" i "niezbędne jest, aby pozwolono mu przebiegać zgodnie z planem, a jego rezultat został uszanowany".

"Wszędzie tam, gdzie zostanie stwierdzone wykroczenie, osoby odpowiedzialne powinny ponieść odpowiednie konsekwencje" - deklarował przedstawiciel brytyjskiego rządu.

"Przez prawie dekadę łamał przepisy". Stanowcze oświadczenie Premier League

Premier League twierdzi, że klub "przez prawie dekadę systematycznie łamał przepisy" rozgrywek. Niezależna komisja uznała go winnym większości ze 115 stawianych zarzutów.

City zaprzecza jednak wszelkim oskarżeniom. Władze klubu mają czas do piątku na złożenie odwołania.

Jak donoszą źródła BBC Sport, w ramach tego procesu mają prawdopodobnie twierdzić, iż kluczowe umowy sponsorskie były finansowane przez rząd Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a nie przez właścicieli klubu.

Niezależna komisja ustaliła m.in., że City zawarło "fikcyjne umowy" z wieloma partnerami komercyjnymi w celu ukrycie "tajnego finansowania" w wysokości ponad 830 mln funtów.

"Nie mogę bardziej ingerować". Te słowa premiera wywołały burzę

W środowym wywiadzie dla BBC Burnham powiedział, że "nie angażuje się bezpośrednio w ten proces" i że musi on zostać przeprowadzony niezależnie przez Premier League.

Stwierdził, że sytuacja jest "kwestionowana przez Manchester City" i że "błędem" byłoby "wyciąganie pochopnych wniosków".

Zapytany, czy obawia się, że właściciele klubu od 2008 roku - na czele z szejkiem Mansourem bin Zayedem Al Nahyanem, członkiem rodziny królewskiej i wicepremierem Zjednoczonych Emiratów Arabskich - mogą sprzedać klub, Burnham odpowiedział: - Byłbym naprawdę zaniepokojony, gdybyśmy ich stracili.

- Odegrali ogromną rolę w budowaniu nowoczesnego Manchesteru i oczywiście w przekształceniu Manchesteru City w światową potęgę, jaką jest obecnie - powiedział premier.

- Nie mogę bardziej ingerować w ten proces, byłoby to z mojej strony niewłaściwe - dodał również.

Afera w Anglii. Pojawiają się zarzuty o wywieranie "presji politycznej"

Członkowie Partii Konserwatywnej oskarżyli Burnhama o "publiczne popieranie właścicieli nawet w trakcie trwania dochodzenia" i zastanawiali się, czy nie jest wywierana "presja polityczna".

Louie French, minister ds. sportu w gabinecie cieni, wezwał rząd do "wyeliminowania polityki z piłki nożnej i zapewnienia, by niezależna komisja Premier League mogła wykonywać swoje zadania bez wpływów z zewnątrz".

- Klub stoi w obliczu bezprecedensowych zarzutów, a kibice są przerażeni tym, co czytają w gazetach - powiedział poseł Partii Konserwatywnej.

- A jednak Burnham publicznie popiera właścicieli, mimo że śledztwo wciąż trwa. Kibice słusznie będą się zastanawiać, czy wywierana jest tu presja polityczna i jaki ma to związek z szeroko komentowanymi inwestycjami właścicieli w Manchesterze - mówił French.

- Piłka nożna musi być zarządzana niezależnie, a przepisy muszą obowiązywać wszystkich jednakowo. Kibice zasługują na pewność, że żaden klub ani właściciel nie stoi ponad prawem - podkreślał polityk.

Posłanka Liberalnych Demokratów Anna Sabine, stwierdziła z kolei, że "kibice każdego klubu zasługują na pewność, że zasady obowiązują wszystkich". - Burnham musi pamiętać, że jest premierem dla wszystkich, a nie tylko dla Manchesteru - dodał.

Przewodnicząca komisji skarbowej Izby Gmin, posłanka Partii Pracy, otwiera się w nowym oknie Meg Hillier, zwróciła się w czwartek z pismem do brytyjskiego urzędu skarbowego (HMRC), prosząc o zapewnienie, że urząd ten "zdaje sobie sprawę ze znaczenia" tej sprawy pod kątem ewentualnych konsekwencji podatkowych.

"Politycy powinni trzymać się z daleka". Ostra krytyka pod adresem brytyjskiego premiera

W rozmowie z BBC Burnham powiedział również, że jest "oczywiście" przekonany, iż jego kontakty z właścicielami City, do których doszło w czasie pełnienia funkcji burmistrza Wielkiego Manchesteru, "wytrzymają" kontrolę.

Porównywał sytuację City do przypadku, w którym klub, którego jest kibicem - Everton - został w 2023 roku oskarżony o mniej poważne naruszenie przepisów finansowych Premier League. Burnham stwierdził, że "bardzo stanowczo uważa, iż nie potraktowano ich sprawiedliwie w trakcie tego postępowania".

Niezależna komisja, która uznała City za winne naruszenia przepisów, ma zdecydować o ewentualnej karze dla klubu - ogromnej grzywnie lub odjęciu punktów. Podjęcie decyzji może jednak zająć kilka miesięcy.

Były prezes Man City i Angielskiego Związku Piłki Nożnej powiedział w BBC, że jest "zaniepokojony" komentarzami Burnhama na temat naruszeń popełnionych przez klub. David Bernstein, który przewodniczył klubowi w latach 1998-2003, powiedział, że "absolutnie kluczowe jest, aby niezależny organ regulacyjny mógł działać samodzielnie i bez ingerencji politycznej".

Zapytany, czy ma jakąś radę dla Burnhama, odpowiedział: - Powiedziałbym, że ma inne sprawy na głowie i że politycy powinni trzymać się od tego z daleka.

"Polityczny WF": Afera pod koniec wywiadu z Lechem Wałęsą. "Jak wy śmiecie!"INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.