Pół miliarda dolarów nie pomogło. Ekspert tłumaczy porażkę polityki Trumpa
Nie milkną echa porażki republikanów w wyborach połówkowych w USA. Demokraci zyskali przewagę w stanach takich jak Kansas, które przez lata było republikańskim bastionem.
O przyczynach przegranej republikanów w programie "Najważniejsze pytania" mówił Eugeniusz Smolar z Centrum Stosunków Międzynarodowych.
Wiatr zmian w USA? Eugeniusz Smolar: Trump swoją polityką naruszył zaufanie
- Koszty życia, inflacja, ceny benzyny, wynik wojny z Iranem, czyli powrót do niekończących się wojen - wymieniał ekspert. - Trump użył siły na scenie międzynarodowej, z wyjątkiem wojny w Afganistanie oczywiście, znacznie częściej niż to czynił Obama i Biden.
Smolar przypomniał, że fundamentem kampanii Donalda Trumpa było dążenie do pokoju.
ZOBACZ: Najbliższe otoczenie Trumpa się buntuje. "Polityczna era dobiegła końca"
Jak mówił, Amerykanie mają zastrzeżenia nie tylko do Trumpa i jego rodziny, ale do "poczucia, że Stany Zjednoczone stają się krajem skorumpowanym, między innymi przez wpływ tych wielkich, tych miliarderów z dziedziny high-techu.
- Sam Musk wydał około 400 milionów dolarów po to, żeby republikanie w poszczególnych Stanach wygrali. W sumie około 600, ponad pół miliarda dolarów wydali. I co? Nie pomogło - stwierdził Smolar.
Ekspert wskazał przyczyny porażki republikanów. Nie pomogły miliardy od big techu
Mówiąc dalej o powodach porażki republikanów ekspert stwierdził, że winna jest polityka Donalda Trumpa.
- Trump swoją polityką naruszył zaufanie, wywołał wojnę w Iranie, która doprowadziła do zamknięcia cieśniny Ormuz - mówił Smolar.
- Mówimy o ropie i gazie, ale to jest znacznie więcej. Te kraje produkują ogromne ilości nawozów sztucznych, korzystając z taniego gazu, który jest niezbędnym składnikiem. Również w tych krajach lokowana jest ogromna produkcja np. aluminium i to wszystko zostało zablokowane, co spowodowało wzrost cen benzyny w samych Stanach o 40 proc. - kontynuował ekspert.
Podkreślił, że uderzyło to bezpośrednio w kieszenie Amerykanów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.