Chaos na lotnisku. Stan klęski żywiołowej w 50 dystryktach
Tajlandia pod wodą. Ulewy zalały ulice
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Kmikhidov/Shutterstock
Opóźnienia na lotnisku
Pasażerowie przylatujący na lotnisko Bangkok-Suvarnabhumi czekali na bagaże nawet pięć lub sześć godzin. Od soboty opóźniają się też odloty. Władze portu lotniczego przekazały, że Thai Airways zabrakło pracowników obsługi naziemnej, a część wózków do przewozu bagażu uległa awarii - napisał portal dziennika "Bangkok Post".
Zakłócenia zaczęły się w sobotę, 26 września, i trwały także w niedzielę. Lotnisko Bangkok-Suvarnabhumi poinformowało, że otrzymało skargi zarówno od pasażerów czekających na odlot, jak i od osób, które po przylocie nie mogły odebrać bagażu.
⚠️ Passenger Advisory: Suvarnabhumi Airport
— TAT Newsroom (@Tatnews_Org) September 27, 2026
Passengers travelling through Suvarnabhumi Airport are advised that some Thai Airways flights and baggage services are experiencing delays today, 27 September 2026.
Flooding in several areas has prevented some ground handling staff… pic.twitter.com/O4tr68uLgQ
Podtopienia w Bangkoku
Według ustaleń lotniska podtopienia w kilku rejonach utrudniły pracownikom Thai Airways dotarcie do pracy. W efekcie przewoźnikowi zabrakło personelu do obsługi samolotów. Sytuację pogorszyły awarie części wózków bagażowych.
Niektóre odloty się opóźniły, a rozładunek bagaży z przylatujących samolotów trwał dłużej niż zwykle. Bagaże z kilku lotów pozostały na lotnisku.
Lotnisko zwiększa obsadę i informuje pasażerów
Lotnisko podało, że wraz z Thai Airways pracuje nad zwiększeniem liczby osób obsługujących bagaże, naprawą wózków i zapewnieniem sprzętu zastępczego. Skierowało też dodatkowych pracowników do stref odbioru bagażu i punktów obsługi pasażerów.
Informacje o statusie bagaży mają pojawiać się na lotniskowych ekranach. Zaplanowano również regularne komunikaty w strefach odbioru. Osoby potrzebujące pomocy mogą zadzwonić na całodobową infolinię AOT pod numer 1722.
Ulewy w Tajlandii
Stan spowodowanej ulewami klęski żywiołowej objął 50 dystryktów w okolicach Bangkoku. W rejonie stolicy Tajlandii spadło 300 mm deszczu, przepełniając kanały i pracujące na maksymalnych obrotach przepompownie - przekazał w niedzielę portal dziennika "Thai Examiner".
Deszcz padał nieprzerwanie od czwartku. Domy, sklepy i drogi na dotkniętych obszarach zostały zalane. W wielu miejscach rozległe podtopienia utrudniały ruch na stołecznych ulicach. Stacje pomp w Bangkoku pracowały z łączną maksymalną wydajnością około 1200 metrów sześciennych na sekundę. W mieście otworzono ponad 200 schronisk, do których ewakuowano ponad 4 tys. osób.
Do soboty ponad 84 tys. osób w 21 prowincjach w całej Tajlandii zostało dotkniętych powodzią - przekazała agencja AP.
Wiele firm w Bangkoku nie pracowało w sobotę. Izba Handlowa Tajlandii ostrzegła przedsiębiorstwa przed przedłużającymi się zakłóceniami w transporcie i dostawach oraz absencją niemogących dotrzeć na miejsce pracowników. Deszcz w niedzielę ma być już znacznie słabszy.
Powodzie w Tajlandii w 2011 roku pochłonęły życie ponad 500 osób i zniszczyły miliony domów - przypomniała Associated Press.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.