The Jerusalem PostTrump says Iran probably responsible for attack on Saudi pipelineESPNExperts' picks: Who will win this clash of big hitters?CNN TürkBakan Gürlek duyurdu! Turizmde huzur operasyonları: 106 şüpheli tutuklandıESPN Deportes¿Cuándo debuta Rebeca Bernal con Man United?PunchImo LG polls to hold September 26InquirerRidon to Sara Duterte: Attend Monday’s Senate impeachment trialDaily MaverickThe invisible border — how 9/11 reshaped global security and identity 25 years laterוואלהרוכב אופנוע כבן 30 נפצע באורח בינוני בתאונה עצמית בכביש 899Bollywood HungamaBREAKING: Daayra marks Kareena Kapoor Khan’s TENTH film to receive ‘A’ rating from CBFC; Kunal Kemmu’s Vibe also gets adult certificateNotJustOkAla Bekee Lyrics by Yemi Alade & Don Jazzy
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, September 12, 2026

Dron, Semtex i rosyjski wywiad. Kulisy śledztwa w Niemczech

Translate

Po ataku dronem z materiałami wybuchowymi na lotnisko Lipsk/Halle niemieckie służby miały zidentyfikować dwóch głównych podejrzanych: obywatela Rosji Olega Le. i obywatela Białorusi Andrieja Ka. Jeden z nich ma być powiązany z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU - opisuje Welt.

Źródło zdjęć: © PAP | Hendrik Schmidt

Sara Bounaoui

Najważniejsze informacje:

  • Śledczy ustalili, że do ataku mogło posłużyć ok. 1,8 kg Semtexu, a celem miał być ukraiński samolot transportowy Antonow z ok. 25 tys. litrów paliwa na pokładzie.
  • Materiał wybuchowy miał trafić do Niemiec przez Bułgarię i Serbię, a następnie zostać ukryty w okolicach lotniska.
  • Ka. pozostaje na wolności, a tropy z jego DNA miały pojawiać się wcześniej w bazach danych Finlandii i Litwy.

Wieczorem 4 sierpnia na lotnisku Lipsk/Halle w Niemczech znaleziono drona z ładunkiem wybuchowym w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego Antonow. Służby bezpiecznie rozbroiły urządzenie, a w okolicy odnalazły też szczątki dwóch innych dronów. Dron leżał tuż obok samolotu, a do wybuchu nie doszło, ponieważ oderwał się zapalnik.

Podejrzani po ataku drona na lotnisko Lipsk/Halle

"WELT AM SONNTAG" zapoznał się z poufnymi aktami śledztwa, które wcześniej nie były publicznie dostępne. Z opisywanych ustaleń wynika, że niemieckie służby za głównych podejrzanych uznają Olega Le. (obywatel Rosji) oraz Andrieja Ka. (obywatel Białorusi). Le. miał odpowiadać za planowanie i logistykę oraz być powiązany z GRU, a Ka. ma być traktowany jako tzw. jednorazowy agent, czyli przestępca wynajęty do aktu sabotażu. Rosjanin miał wjechać do Niemiec przez Turcję i wylądować na lotnisku Berlin-Brandenburg, a potem polecieć do Serbii; obecnie ma przebywać w Rosji.

Śledczy wskazują, że do ataku mogło zostać użyte ok. 1,8 kg Semtexu, a ładunek miał być ukryty w puszce po warzywach. Źródła znające kulisy dochodzenia oceniają, że detonacja mogłaby doprowadzić do silnej eksplozji i zniszczenia części lotniska. Gazeta opisuje też, że celem miał być Antonow, na którego pokładzie miało znajdować się ok. 25 tys. litrów paliwa lotniczego.

Semtex, skrytki i trasa przerzutu materiałów wybuchowych

Według opisu gazety policja dotarła do tropu po tym, jak dzień po nieudanym ataku funkcjonariusze znaleźli w koronie drzewa konstrukcję antenową, która miała służyć do sterowania dronami. Na jej elementach zabezpieczono fragment rękawiczki ze śladami DNA, które wcześniej pojawiały się w bazach danych Finlandii i Litwy; Ka. miał być w tych krajach notowany za pospolite przestępstwa.

"Welt" wskazuje również, że materiały wybuchowe użyte w Lipsku miały trafić do Niemiec przez Bułgarię i Serbię, być przewożone w ukrytych schowkach ciężarówek, a potem magazynowane w podziemnych skrytkach. Po analizie danych z wynajętego auta policja namierzyła kilka potencjalnych miejsc ukrycia w okolicach lotniska, m.in. w Schkeuditz i na północ od mostu, ale oba były puste; śledczy zlokalizowali też schowek w Merseburgu, gdzie Le. mógł tymczasowo przechowywać materiały.

Michał Janczura

Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.