The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 30, 2026

USA miały wysłać cichy sygnał do państw bałtyckich. Wstyd czy przemyślana gra?

Translate

Opracowanie: Maciej Filipek Publikacja: Dzisiaj, 30 października (13:06)

Przedstawiciele Pentagonu mieli w ostatnich tygodniach zwracać się do kilku państw NATO z prośbą o łagodniejszy ton w publicznych wypowiedziach na temat zagrożenia ze strony Rosji – donosi Reuters. Według czterech osób zaznajomionych ze sprawą amerykańscy urzędnicy oceniali, że część komentarzy europejskich polityków może negatywnie wpływać na bezpieczeństwo na kontynencie.

USA miały wysłać cichy sygnał do państw bałtyckich. Wstyd czy przemyślana gra?

Podsekretarz obrony ds. politycznych USA Elbridge A. Colby (Zdjęcie ilustracyjne, fot. OLIVIER MATTHYS) /PAP/EPA

Takie sygnały miały otrzymać m.in. Litwa, Łotwa i Estonia. Przekazywano je podczas dwustronnych spotkań. Nie wiadomo, czy podobne sugestie trafiły również do innych europejskich stolic.

Jak pisze Reuters, sprawa zbiegła się z ponowioną przez administrację Donalda Trumpa próbą zakończenia pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Działania USA mają obejmować zarówno zachęty wobec Rosji, w tym możliwość łagodzenia sankcji, jak i naciski na Ukrainę, by ograniczyła ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną.

Pentagon nie odniósł się bezpośrednio do tych informacji. Jego przedstawiciel oświadczył: „Prywatne rozmowy między sojusznikami pozostają prywatne, dlatego nie komentujemy tych doniesień”.

„Nie prowokować” Moskwy

Amerykańskie zastrzeżenia miały dotyczyć między innymi wypowiedzi, w których europejscy przywódcy przedstawiali Rosję jako państwo osaczone i podejmujące coraz bardziej desperackie działania z powodu trudności na froncie w Ukrainie.

Jednym z urzędników przekazujących takie stanowisko miał być Elbridge Colby, szef polityki w Pentagonie. Jest on zaangażowany w analizę przyszłej obecności wojskowej USA w Europie.

Według jednego ze źródeł Colby powiedział niedawno przedstawicielowi państw bałtyckich, że wobec Rosjan nie powinno być „żadnego prowokowania”. Jako przykład niewłaściwego języka miał wskazać publiczne porównania Rosji do „szczura zapędzonego w róg”.

Nie ustalono, do której konkretnie wypowiedzi się odnosił. Pod koniec września premier Estonii Kristen Michal określił jednak Władimira Putina mianem „szczura w rogu”, sugerując, że Rosja, ugrzęzła w wojnie z Ukrainą i sięga po działania sabotażowe w Europie.

Inny europejski urzędnik, opisując prywatne komunikaty Pentagonu, streścił je słowami: „Pomagamy wam. Amerykanie są na miejscu. Tylko nie bądźcie głośni. Nie róbcie hałasu”.

Podczas odrębnego spotkania delegacja Estonii miała usłyszeć od przedstawicieli Pentagonu, że powinna zachować „umiar” w komunikacji publicznej. Nie wskazano jednak konkretnych słów, które miały wywołać zastrzeżenia. Ministerstwa obrony Litwy, Łotwy i Estonii nie odpowiedziały na pytania agencji Reuters, a NATO odmówiło komentarza. Według czterech źródeł agencji (trzech z Europy i jednego z USA), amerykańskie sugestie nie zostały przekazane Europejczykom w sposób konfrontacyjny.

Spór o sposób mówienia o zagrożeniu

Według Reutersa sprawa pokazuje różnice w NATO dotyczące tego, jak publicznie opisywać politykę Rosji. Część zachodnich przedstawicieli uważa, że mocne akcentowanie zagrożenia może sprzyjać Kremlowi, który — ich zdaniem — chce wzbudzać niepokój i osłabiać poparcie dla Ukrainy.

Inni przekonują natomiast, że europejskie społeczeństwa powinny być informowane o skali ryzyka. Ma to ułatwić uzasadnienie większych wydatków i wysiłku potrzebnego do powstrzymywania Rosji, zwłaszcza wobec informacji o nasilaniu przez Moskwę działań sabotażowych na terenie Europy. Rosja zaprzecza, by prowadziła taką kampanię.

Jeden z europejskich urzędników ocenił, że stanowisko Pentagonu jest niezrozumiałe, ponieważ służby państw bałtyckich w ostatnich miesiącach raczej ograniczały ocenę prawdopodobieństwa ataku Rosji na państwo NATO. Z kolei inne wywiady państw Sojuszu ostrzegały, że rosyjskie działania sabotażowe mogą wkrótce znacząco przybrać na sile.

Tłem są również rozmowy USA i Rosji o możliwych porozumieniach biznesowych, które mają towarzyszyć zabiegom Waszyngtonu o pokój w Ukrainie. W Europie wywołuje to mieszane reakcje, ponieważ wiele państw opowiada się za dalszą izolacją gospodarczą Kremla.

Pentagon sprawdza jednocześnie, gdzie i w jakiej liczbie stacjonują amerykańscy żołnierze w Europie. Niewykluczone, że USA zmniejszą swoją obecność wojskową na kontynencie. Waszyngton oczekuje też, że europejskie państwa NATO będą w większym stopniu same dbały o swoje bezpieczeństwo, bo USA skupiają uwagę na innych regionach świata: Bliskim Wschodzie, Ameryce Łacińskiej i Azji Wschodniej.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.