The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, September 27, 2026

Nie wyszli poza bańkę. Tusk może czuć niepokój

Translate

Kolejny wniosek jest taki, że dopiero po rozstrzygnięciu drugiej tury będzie wiadomo, kto naprawdę poniósł wizerunkową klęskę. Ale - dodajmy - jej efekt także nie będzie trwały. Dziś oba sztaby - Moniki Piątkowskiej i Łukasza Gibały - nucą więc słowa piosenki śpiewanej przez nieżyjącego już krakowskiego mistrza Marka Grechutę: "Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy". A konkretnie - 14 dni.

Centrum ucieka od KO

A jednak fakt, że kandydatka Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego zajęła dopiero drugie miejsce i przegrała z kandydatem w pewnym sensie centrowym, przyciągającym nawet tych, dla których Piątkowska jest teoretycznie naturalnym wyborem, pokazuje wymiar problemów, z jakimi mierzy się główna partia rządząca. W Krakowie Koalicja Obywatelska nie była w stanie wyjść poza bańkę najtwardszego elektoratu, nie dała rady wygrać w dużym mieście, choć ogólnopolskie sondaże dają jej mocne pierwsze miejsce.

Według sondażu OGB na KO w Krakowie chce głosować 36,39 proc. badanych, a to oznacza, że Piątkowska (ok. 25 proc. w exit polls) nie wykorzystała tego potencjału. Można to tłumaczyć determinacją wywodzącego się z Platformy Obywatelskiej Gibały, który do wyborów podchodzi kolejny raz, można widzieć w tym efekt lokalnej specyfiki, ale po stracie swojego prezydenta w referendum partia Tuska teoretycznie nie powinna pozwalać sobie na kolejną prestiżową porażkę w dużym mieście.

Patrząc na wynik Piątkowskiej premier może czuć niepokój. W końcu to on osobiście na nią postawił, wziął personalną odpowiedzialność za jej wynik, wsparł w ostatnich dniach kampanii obecnością i przemową. Niepokój może też czuć Władysław Kosiniak-Kamysz, którego partia powinna dodawać komponent centrowy, a tak się w tym wypadku nie stało, ponieważ zagospodarował go Gibała.

Dwie lewice, jeden problem

PSL wprawdzie uspokaja się przekonaniem, że zawsze jest niedoszacowane, ale podobny mechanizm - ominięcie ludowców i ucieczka niezdecydowanego elektoratu do innej oferty centrowej - może stać się dla tej partii wyzwaniem w roku wyborczym. Zwłaszcza że o centrum chce się bić coraz więcej podmiotów, na przykład formacje Mateusza Morawieckiego i Ryszarda Petru.

Krakowskie wybory pokazały też, jak w zwierciadle kłopoty formacji lewicowych. Lewica wystawiła dwie rywalizujące ze sobą kandydatki i obie przegrały, zaś ich mierne wyniki nie przekładają się na polityczny zysk dla nikogo, choć w Krakowie to Razem może liczyć na większą przychylność wyborców niż Nowa Lewica.

Jeśli jednak Włodzimierz Czarzasty i Adrian Zandberg powtórzą ten manewr niedogadania się w wyborach ogólnopolskich, Razem tradycyjnie wyląduje pod progiem, a Nowa Lewica osobno dostanie gorszy wynik, niż w koalicji z lewicowymi radykałami. W tym sensie Kraków nie jest laboratorium wyników ogólnopolskich, ale pokazuje, z jakimi problemami zmagają się główne partie polityczne.

"Wszyscy przeciwko Piątkowskiej"

Najbliższa przyszłość jest dość przewidywalna. Przegrana prawica - trzecie miejsce kandydata PiS i brak kandydata Konfederacji - część lewicy, lokalni działacze będą montować antyliberalną koalicję pod hasłem "Wszyscy przeciwko Piątkowskiej" albo "Wszyscy za Gibałą", choć niektórym ciężko do dziś przełknąć jego przeszłą współpracę z Januszem Palikotem. W sondażach przed drugą turą Gibała ma wygraną w kieszeni.

Druga tura rozstrzygnie o sprawach Krakowa, jej wynik da paliwo na kilka dni politycznych omłotów w sieci, będzie dyskusja o znaczeniu zwycięstwa, ale wybory parlamentarne 2027 rozstrzygną się pośród innych tematów. Ceny paliw i energii, nastroje społeczeństwa po zimie, eskalacja Rosji i agenda bezpieczeństwa, a na końcu turbopolaryzacja, która się rozkręci jeszcze bardziej - to zdecyduje o wyniku. Nie Kraków.

Atak w opactwie w Jarosławiu. Pierwsze ustalenia prokuraturyINTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.