PunchPHOTOS: Osimhen resumes training ahead of Kasimpasa clashBollywood HungamaKiara Advani and Sidharth Malhotra announce second pregnancy with adorable post: “Blessed once again”The Jerusalem PostExtremist Israeli settlers attack Palestinian home in West Bank, set vehicle on fire - reportESPN DeportesEspaña estira el mayor invicto de la historia: cuántos partidos lleva sin perderDaily MaverickDRAFT DODGING: Three years, 6,000 pages, no labels: Who’s stalling SA’s food warnings?ESPNMessi marks tearful Argentina farewell with goal: Wish I could play foreverInquirerProsecution seeks to show Dutertes hid P96M via unused manager’s checksThe South AfricanLionel Messi retires from international football in styleSky TG24Lewis Capaldi compie 30 anni, le sue canzoni più famose da Someone you Loved a Forget MeBusiness AMAI-aandelen stuwen S&P 500 en Nasdaq naar nieuwe recordhoogtesZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFRTP DesportoPortugal perde com Itália no Mundial feminino de hóquei
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 7, 2026

„Czarny dzień” niemieckiej demokracji. „Przekroczona została granica”

Translate

„Smutne, ale prawdziwe”, „czarny dzień”, „sytuacja jest poważna” - komentatorzy w Niemczech w rozpaczliwym tonie opisują wybór polityka skrajnie prawicowej AfD Tobiasa Rauscha na szefa lokalnego parlamentu w Saksonii-Anhalcie.

„Po raz pierwszy od czasów nazizmu”

O „czarnym dniu w Magdeburgu”, stolicy Saksonii-Anhaltu, pisze tygodnik „Der Spiegel”. „Wybór polityków AfD do kierownictwa landtagu w Saksonii-Anhalcie jest sygnałem alarmowym. Kordon sanitarny (wokół AfD) kruszy się, a na walkę przeciwko skrajnej prawicy demokraci mają coraz mniej czasu” – ocenił komentator „Spiegla” Roland Nelles.

„Smutne, ale prawdziwe: ponad 43 proc. wyborców w Saksonii-Anhalcie zamówiło dokładnie to, co teraz dostali – na przykład nowego przewodniczącego landtagu Tobiasa Rauscha. Po raz pierwszy od czasów nazizmu parlamentem w Niemczech będzie kierował polityk pochodzący z partii skrajnie prawicowej” – czytamy w „Spieglu”.

Jego zastępca Hans-Thomas Tillschneider to, zdaniem komentatora, „polityczny świr”, który „relatywizuje Holokaust, rozpowszechnia nacjonalistyczną ideologię i od lat pełni rolę marionetki rosyjskiej propagandy”.

Jeżeli tylu ludziom w Saksonii-Anhalcie to się podoba, to nie można im pomóc – wymienieni wcześniej politycy „nie reprezentują nowoczesnego, otwartego na świat, pluralistycznego kraju, lecz jego przeciwieństwo – tępy nacjonalizm z domieszką nostalgii za NRD i autokratycznym światopoglądem przypominającym najczarniejsze czasy w Niemczech” - zaalarmował tygodnik.   

Zdaniem „Spiegla” AfD zbliżyła się do swojego strategicznego celu – „zniszczenia CDU jako partii narodowej i zajęcia jej miejsca”.  Koalicja rządowa z kanclerzem Friedrichem Merzem musi porzucić „wojenki w piaskownicy” i zacząć wreszcie dobrze rządzić. „Czarny dzień w Magdeburgu jest ostrzeżeniem. Sytuacja jest poważna” – napisał w konkluzji komentator „Spiegla”.

„Ten dzień przejdzie do historii”

„Ten dzień, 6 października, przejdzie do niemieckiej historii” – czytamy w „Sueddeutsche Zeitung”. Wydarzenia w Magdeburgu są dowodem na to, że „ani ustrój polityczny, ani wartości nie są dane raz na zawsze” – ocenił Nicolas Richter.

AfD wygrała wybory pomimo tego, że „z rewolucyjną gorliwością szczuła na cudzoziemców i politycznych rywali”. „Żadna inna partia nie posługiwała się w takim stopniu jak AfD pogardą jako instrumentem politycznej walki. A pomimo tego rządzi teraz w landtagu w Saksonii-Anhalt” – podkreślił publicysta.

„SZ” zastrzegła, że wybór polityków AfD do kierownictwa parlamentu nie przesądza jeszcze o tym, kto zostanie premierem Saksonii-Anhaltu. Niezależnie od tego, 6 października okazało się, że pomimo prób podejmowanych przez partie demokratyczne, nie udało się zapobiec objęciu ważnych stanowisk przez partię ekstremistyczną. „Warstwa ochronna cywilizacji jest cienka” – zacytowała na zakończenie „SZ” przewodniczącą seniorkę parlamentu Saksonii-Anhaltu, Evę von Angern.

„AfD jest teraz w samym środku”

„Przekroczona została granica” – oceniła „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Członek partii uważanej przez Urząd Ochrony Konstytucji za skrajnie prawicową został wybrany na najwyższego rangą przedstawiciela kraju związkowego - landu – zauważył Jasper von Altenbockum. „Próby wykluczenia AfD przyniosły odwrotny skutek. AfD jest teraz w samym środku” – podkreślił komentator.

„FAZ” zwróciła uwagę, że kilku regionalnych deputowanych CDU, wbrew zaleceniu szefa klubu, mogło zagłosować za kandydatem AfD. Wyraziła też przekonanie, że kandydaturę ideologa tej partii, Tillschneidera, na wiceszefa landowego parlamentu należy uznać za prowokację.

„Strategicznym przełomem” nazwała wybór Rauscha niemiecka telewizja publiczna ARD. Od tegorocznej jesieni obserwujemy w części Niemiec, jak skrajnie prawicowa partia, krok za krokiem, zdobywa władzę w systemie demokracji parlamentarnej. AfD udało się obsadzić protokolarnie najwyższe stanowisko w landzie, co jest „historycznym krokiem” - podkreśliła stacja.   

Oni mają inne zdanie

Odmienne stanowisko reprezentuje „Die Welt”. „To nie jest skandal, lecz demokracja” – napisała Fatina Keilani. Wybór szefa parlamentu i jego zastępcy był, jej zdaniem, „właściwie całkiem normalnym procesem w ustroju demokratycznym”. „Landowy urząd ochrony konstytucji uważa, co prawda, AfD za partię skrajnie prawicową, ale nie jest ona zakazana i wygrała przed miesiącem wybory z wynikiem blisko 44 proc. Będąc największym klubem, miała prawo wysunąć kandydata na przewodniczącego parlamentu” – czytamy w „Die Welt”. Teraz okaże się, czy 35-letni Tobias Rausch dorósł do zadania, jakim jest stanowisko szefa landtagu - oceniła autorka artykułu.

Kandydat na premiera Ulrich Siegmund „nie mógł powstrzymać się od pewnej dozy triumfalizmu, co nie powinno dziwić”. „Polityk AfD prowadził świetną kampanię wyborczą. Przez bezradnych przeciwników politycznych był dyskredytowany jako 'sprzedawca zapachów'. Teraz poczuł zapach władzy i do czasu wyboru nowego premiera nikt raczej nie będzie z niego szydził” - skonkludowała Keilani.

Afd triumfuje w Saksonii-Anhalcie

We wrześniowych wyborach w Saksonii-Anhalcie AfD otrzymała 43,8 proc. głosów i uzyskała 39 mandatów. W nowym landtagu w Magdeburgu znalazło się także miejsce dla CDU z 15 mandatami, SPD, Zielonych i Lewicy (po osiem mandatów) oraz BSW (pięć). Do samodzielnej większości AfD brakuje trzech mandatów.

W pierwszych dwóch turach wyborów premiera Saksonii-Anhaltu potrzeba bezwzględnej większości całego landtagu, czyli 42 głosów. Jeśli jej nie będzie, a parlament nie zdecyduje się na przedterminowe wybory, w kolejnej turze wystarczy większość oddanych głosów. Te wstrzymujące się nie są przy tym traktowane jako głosy oddane. 

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.