Łukaszenka grzmi i oskarża kraj NATO. "Oni to zrobili"
Sprawa tajemniczego przekroczenia granicy wywołała międzynarodowy skandal. Do incydentu odniósł się sam białoruski dyktator, którego cytuje propagandowy seriws Biełta.
ZOBACZ: "Bandytyzm". Łukaszenka oskarża Ukrainę, jest głos z Kijowa
- Wiemy bardzo dobrze, już zostałem poinformowany, że wszystko to było zrobione jako powód informacyjny dla samych Łotyszy, aby otrzymać środki z Unii Europejskiej - mówił polityk w trakcie transmitowanego przez media spotkania z białoruskimi urzędnikami ds. bezpieczeństwa.
"Rozpowszechniają bzdury". Łukaszenka tłumaczy incydent na granicy
- Takie operacje związane z wejściem na terytorium sąsiedniego państwa są niemożliwe bez zgody prezydenta. Takie sprawy nie były ze mną skoordynowane. Wiem to na pewno - zapewniał Łukaszenka.
Głowa państwa stwierdził, że zachodnie media nieustannie "rozpowszechniają te bzdury", które są skierowane przeciwko Białorusi. Dodał, że kraje NATO leżące nieopodal Białorusi i Rosji wymyślają prowokacje, żeby dostać pieniądze z Brukseli i USA.
- Potrzebują pieniędzy. Ani trzy państwa bałtyckie, byłe republiki Związku Radzieckiego, ani Polska nie mają siły, by spełnić swoje życzenia. Zwłaszcza w wojsku. Podobnie jak Polska, kupuje czołgi i inne uzbrojenie, które dziś nie są tanie. Nie ma drewna opałowego dla ludności, a czołgi i inny sprzęt wojskowy muszą zostać zakupione - zapewnił białoruski przywódca.
Incydent na granicy łotewsko-białoruskiej. Tajemnicza organizacja w tle
Przypomnijmy, że kilka dni temu na granicy łotewsko-białoruskiej doszło do niebezpiecznego incydentu.
Łotewskie władze poinformowały, że 6 października zamaskowane i uzbrojone osoby próbowały zmusić grupę 20 migrantów do przekroczenia łotewsko-białoruskiej granicy. Doszło do wtargnięcia na terytorium kraju Unii Europejskiej.
Napastnicy uszkodzili urządzenia elektryczne i ukradli kamery monitoringu, po czym wycofali się na białoruską stronę.
ZOBACZ: Łotwa zamyka granicę z Białorusią. Nagła decyzja, "zakłócenia w działaniu systemów"
Dzień po zdarzeniu w internecie pojawiło się nagranie opublikowane przez wcześniej nieznaną organizację Czarni Rusini (Chyornye Rusy). Grupa ogłosiła, że odpowiada za incydent na granicy łotewsko-białoruskiej. Na filmie jeden z jej członków zapowiedział kolejne wtargnięcia na terytorium państw NATO.
Łotewska Służba Bezpieczeństwa Państwowego wszczęła postępowanie dotyczące utworzenia organizacji przestępczej, której celem miałoby być popełnianie poważnych przestępstw przeciwko pokojowi i bezpieczeństwu narodowemu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.