W Wielkiej Brytanii maszyniści zarabiają więcej niż lekarze i sędziowie. Zaskakująca lista zawodów
Lekarz pierwszego kontaktu zatrudniony w NHS [brytyjskim odpowiedniku polskiego NFZ — red.] w Anglii zarabia od 76 do 114 tys. funtów rocznie (383 tys. do 574 tys. złotych). Brzmi imponująco. Ale gdy przyjrzymy się bliżej rynkowi pracy na Wyspach, okazuje się, że ten poziom osiąga coraz więcej osób, które nigdy nie spędziły ani dnia na uczelni medycznej. Niektórzy zarabiają więcej. I to bez dyżurów, bez odpowiedzialności za ludzkie życie i bez kilkunastu lat studiów za sobą.
Czytaj nas częściej w Google
Maszynista londyńskiego metra: nawet 80 tys. funtów rocznie
W Londynie to jeden z najbardziej pożądanych etatów w mieście. Podstawowe wynagrodzenie maszynisty metra wynosi około 71 tys. funtów rocznie (357 tys. zł). Po doliczeniu dodatków za nocne zmiany i pracę w weekendy całkowite zarobki sięgają 75–80 tys. funtów. Do tego 43 dni urlopu w ciągu roku, 35-godzinny tydzień pracy i darmowe przejazdy całą siecią TfL dla kierowcy i osoby mieszkającej z nim pod jednym dachem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Bez studiów. Bez specjalizacji. Z wewnętrznym szkoleniem TfL i uprawnieniami do prowadzenia konkretnych składów. Według danych ONS maszyniści pociągów i tramwajów zajmują dwunaste miejsce wśród najlepiej opłacanych zawodów w całym Zjednoczonym Królestwie, wyżej niż choćby sędziowie.
Wolnych miejsc na to stanowisko praktycznie nie ma. Londyńskie metro ponad 90 proc. maszynistów rekrutuje wewnętrznie spośród własnych pracowników, którzy zaczynali w obsłudze stacji.
Hydraulik z własną działalnością: do 70 tys. funtów
Doświadczony hydraulik prowadzący własną działalność zarabia w UK od 45 do 70 tys. funtów (226 tys. do 352 tys. złotych) rocznie. Ci z uprawnieniami Gas Safe, pozwalającymi na instalację kotłów i urządzeń gazowych, regularnie dobijają do górnej granicy tego przedziału.
Po brexicie rynek rzemiosła w Wielkiej Brytanii przeżywa chroniczny niedobór rąk do pracy. Szacuje się, że do 2032 r. kraj będzie potrzebował ponad 73 tys. dodatkowych hydraulików. Przy popycie, który znacznie przekracza podaż, stawki rosną. Dzienny koszt usług hydraulika w Londynie wynosi od 180 do 350 funtów.
Zatrudniony hydraulik zarabia oczywiście mniej. Średnia dla etatowców to około 33 tys. funtów rocznie, czyli w przeliczeniu 165 tys. zł. Ale ci, którzy postawili na własną działalność, szybko przekraczają poziom lekarza podstawowej opieki zdrowotnej.
Elektryk: niedobór kadr i zielona rewolucja
Elektryk w Wielkiej Brytanii jest dziś w podwójnie komfortowej sytuacji. Rynek mu sprzyja tak samo jak hydraulikowi. Poza tym wszystko wskazuje na to, że czeka go jeszcze lepsza przyszłość.
Samozatrudniony elektryk zarabia od 45 do 70 tys. funtów (227 tys. do 353 tys. zł) rocznie, a specjaliści od instalacji punktów ładowania samochodów elektrycznych, paneli słonecznych czy systemów smart home regularnie przekraczają ten próg.
Wielka Brytania potrzebuje do 2032 r. ponad 104 tys. nowych elektryków. Każdy rok, w którym tego popytu nie da się zaspokoić, to kolejny rok, w którym stawki idą w górę. Elektryk wyspecjalizowany w infrastrukturze EV lub instalacjach fotowoltaicznych może dziś wyceniać swoje usługi jak prawnik w średniej kancelarii.
Kierowca ciężarówki: Brexit zrobił z niego gwiazdę rynku pracy
Jeszcze w 2019 r. kierowca ciężarówki w UK zarabiał przeciętnie. Potem przyszedł brexit, pandemia, kryzys paliwowy z 2021 r. i nagle okazało się, że Wielka Brytania ma o dziesiątki tysięcy kierowców za mało.
Dziś doświadczony kierowca z licencją kategorii C+E zarabia od 45 do 55 tys. funtów (227 tys. do 277 tys. zł) rocznie, a przy nocnych zmianach i trasach specjalnych przekroczenie 50 tys. funtów jest standardem. Brexit sprawił, że tysiące kierowców z Unii Europejskiej opuściło Wyspy, a nowe przepisy imigracyjne znacząco utrudniły ich zastąpienie.
Zawód, który kojarzył się z ciężką, niskopłatną pracą, dziś daje zarobki porównywalne z zarobkami młodego lekarza w NHS. I to bez długu studenckiego, który wielu brytyjskich medyków spłaca przez lata.
Menedżer sieci handlowej: nieoczywisty sześciocyfrowy etat
To chyba najbardziej zaskakująca pozycja na liście. Senior manager w dużej sieci handlowej (Tesco, Sainsbury's, Marks & Spencer) może zarabiać od 55 do 70 tys. funtów rocznie (278 tys. do 353 tys. zł), a na poziomie dyrektora regionalnego kwoty przekraczają 100 tys. funtów (503 tys. zł).
Kluczowe słowo to "senior". Kierownik sklepu osiedlowego tyle nie zarobi. Ale menedżer zarządzający kilkoma lokalizacjami, odpowiedzialny za dziesiątki pracowników i milionowe obroty, już tak.
W kraju, gdzie wielkie sieci supermarketów są dosłownie wszędzie i gdzie ich logistyka jest jednym z największych rynków pracy, zarządzanie tym systemem jest cenioną i dobrze opłacaną specjalnością.
Tatuażysta: wolność i sześć cyfr
Dobry tatuażysta z własnym studiem w Londynie może zarabiać tyle co lekarz specjalista w NHS. Stawka godzinowa u uznanego artysty w Londynie wynosi od 150 do 300 funtów (750 — 1510 zł). Przy napiętym grafiku i własnej klienteli roczne przychody przekraczają 80 tys. funtów, a nierzadko 100 tys. funtów.
Oczywiście osiągnięcie takiego poziomu to lata budowania marki, portfolio i reputacji. Ale rynek tatuażu w Wielkiej Brytanii jest olbrzymi, a najlepsi artyści mają listy oczekujących na kilka miesięcy do przodu. To nie jest wyjątek od reguły, a raczej reguła dla tych, którzy dotarli na szczyt w tym zawodzie.
Rynek zaczął doceniać pracę fizyczną i rzemiosło w sposób, który kiedyś był zarezerwowany dla wolnych zawodów. Brexit i pandemia przyspieszyły ten proces, tworząc niedobory w kluczowych branżach i windując płace.
Paradoks polega na tym, że w Polsce, jak pokazała afera w Szpitalu Południowym, system tworzył warunki, w których niektórzy lekarze zarabiali miliony dzięki mechanizmom systemowym, podczas gdy inni medycy pokazywali przelewy opiewające na kilka tys. złotych miesięcznie. W UK nierówności też istnieją, ale wynikają przede wszystkim z praw rynku, nie z koneksji.
Lekarze w Wielkiej Brytanii zarabiają dobrze. Ale coraz częściej przyjmują w swoich gabinetach hydraulików, którzy na szpitalny parking przyjechali lepszymi autami.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.