"Michaił Andropow" grozi Europie. "To dopiero początek"
- Wiadomości o rzekomych bombach trafiły m.in. do irlandzkiej telewizji RTE, brytyjskiej Sky i bułgarskiej Nova TV.
- W budynkach przeprowadzono kontrole, ale nie znaleziono żadnych ładunków wybuchowych.
- E-maile zawierały ostrzeżenie, że detonacja nastąpi po 45 minutach.
- Władze Irlandii nie ustaliły, czy za groźbami stoją pojedyncze osoby, czy zorganizowana grupa.
Groźby bombowe w stacjach telewizyjnych
Jak podała agencja Reuters, ostrzeżenia wysłano do nadawców w Irlandii, Wielkiej Brytanii i Bułgarii. RTE zastąpiła program muzyką oraz nagranym wcześniej komunikatem. Przerwa w emisji niektórych audycji trwała nawet trzy godziny - tyle trwało bowiem przeszukanie budynku stacji.
Policja przyjechała także do siedziby Nova TV w Sofii. Budynek ewakuowano i dokładnie sprawdzono, po czym uznano go za bezpieczny. Bułgarska stacja poinformowała, że nie musiała przerywać nadawania, a pracownicy wrócili do swoich stanowisk.
Wiadomość z ostrzeżeniem o detonacji
E-maile otrzymane przez RTE i Nova TV miały podobną treść. Ich autor twierdził, że jeden z członków jego grupy umieścił ładunek w budynku. W wiadomości napisano: "Chcemy, aby cały świat o nas usłyszał, dlatego jeden z naszych ludzi podłożył ładunek wybuchowy w waszym budynku. Wybuchnie za 45 minut. Czas ucieka" – wynikało z e-maila.
Wiadomości podpisano imieniem i nazwiskiem Michaił Andropow. Autor przedstawił się jako jeden z liderów grupy odpowiedzialnej za fałszywe alarmy dotyczące samolotów, które w ostatnich dniach zakłóciły ruch lotniczy w kilku europejskich państwach.
W dalszej części e-maila znalazła się zapowiedź kolejnych działań: "To dopiero początek. To, co wydarzyło się w tym tygodniu, jest tylko małą częścią tego, co czeka Europę w najbliższej przyszłości" - napisano.
Podpis Michaił Andropow nawiązywał do nazwiska Jurij Andropow, byłego sekretarza KC KPZR. Tytuł e-maila brzmiał "WIADOMOŚĆ DO ZACHODU" i przypominał tytuł biografii Andropova "Nowe wyzwanie dla Zachodu".
Czy groźby były częścią skoordynowanej akcji?
Agencja Reuters nie była w stanie ustalić tożsamości nadawcy, pochodzenia wiadomości e-mail ani tego, czy rzeczywiście pochodziły one z tego samego źródła, co groźby skierowane do któregokolwiek lub wszystkich z kilkudziesięciu lotów, których dotyczyły od wtorku ataki.
Jednak - jak informuje "The Independent" - wśród europejskich urzędników pojawiły się obawy, że te oszustwa są częścią kampanii "hybrydowych" zakłóceń, za które wielu obwinia Rosję, a które są skierowane przeciwko krajom, które pomogły Ukrainie.
Groźby wobec telewizji pojawiły się po serii fałszywych alarmów bombowych dotyczących lotów pasażerskich. W ostatnich dniach doprowadziły one do zmiany tras, awaryjnych lądowań i kontroli bezpieczeństwa w wielu maszynach. W żadnej z nich nie znaleziono materiałów wybuchowych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.