Daily MaverickGROUNDUP: Joburg fails to open public swimming pools — againESPN DeportesA 10 años del Chile 7-0 México, ¿qué ha pasado en el futbol mexicano?RTP DesportoFernando Gomes tem "esperança" que situação de Ronaldo seja resolvida "a bem"The Jerusalem PostA dangerous habit: Legislating hatred one step at a time - opinionPunchINEC seeks release of outstanding funds ahead of 2027 pollsESPNMMA divisional rankings: It's not just fight results that shuffle top 10sBollywood HungamaNeil Bhoopalam wants to work with Rajkumar Hirani to explore family-oriented films: “It would be a good shift for me”VanguardDifficult terrain stalls evacuation of victims 24 hours after Ondo plane crashPopular ScienceAmazon is blowing out portable power stations and solar generators during its Prime Big Deal Days saleSportstarIndia vs West Indies LIVE Score, 1st T20I: IND wins the toss and opts to bowl against WIZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFХабрC++ в 2026-м: память, прод, игры, Rust и ИИ — зачем учить язык, который невозможно знать целиком
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 6, 2026

Doniesienia z Rosji o dżumie. Polski GIS zabrał głos

Translate

Yersinia pestis dżuma shutterstock_1771864817

Dżuma w Rosji? Lekarz Paweł Rajewski: bardzo zastanawiające

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Kateryna Kon/Shutterstock

Śmierć 28-letniej pracownicy rosyjskiego instytutu zajmującego się dżumą wywołała pytania o możliwe zagrożenie epidemiologiczne. Polskie służby sanitarne uspokajają, że na razie nie ma oficjalnych informacji o przypadkach dżumy u ludzi w Rosji. Sytuacja jest monitorowana.

Przypomnijmy, Daria Szipiłowa, 28-letnia pracownica instytutu badawczego w obwodzie irkuckim w Rosji, zajmującego się leczeniem dżumy, 25 września rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej. Pisaliśmy o tym w poniedziałek, po tym, jak informację podały lokalne media cytowane przez amerykański serwis Axios. Cztery dni później kobieta została przyjęta do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.

W poniedziałek Główny Inspektorat Sanitarny podał w komunikacie, że polskie służby sanitarne na bieżąco śledzą sytuację epidemiologiczną w Polsce i na świecie.

W Polsce dżumy nie ma od XVIII wieku

"Na chwilę obecną w oficjalnych źródłach strony rosyjskiej ani międzynarodowych organizacji zdrowia publicznego nie opublikowano informacji potwierdzających wystąpienie przypadków dżumy u ludzi na terenie Federacji Rosyjskiej" - przekazał.

O dżumie pisaliśmy w tvn24.pl w lipcu ubiegłego roku. Z powodu tej choroby zmarł wówczas pacjent w Arozonie w USA. Dr Paweł Rajewski, kujawsko-pomorski konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób zakaźnych podkreślał w rozmowie z naszą redakcją, że dżuma obecnie sporadycznie występuje jedynie w rejonach endemicznych, czyli w niektórych częściach Ameryki, np. w Arizonie i stanie Nowy Meksyk, w Azji Wschodniej, np. w Mongolii i Chinach, głównie na obszarach stepowych i pustynnych oraz w Afryce, w krajach takich jak Madagaskar czy Demokratyczna Republika Konga.

Jak czytamy w komunikacie GIS, ostatnie zachorowania w Polsce notowano w czasie epidemii pod koniec XVIII wieku.

Inspektorat zaznaczył, że niezależnie od tego, zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Spraw Zagranicznych, odradza "wszelkie podróże do Federacji Rosyjskiej". Dodał, że podczas podróży do rejonów endemicznego występowania dżumy zaleca unikanie kontaktu z dzikimi gryzoniami, stosowanie repelentów przeciwko pchłom, a przede wszystkim przestrzeganie zasad higieny osobistej, w tym szczególnie mycie rąk.

Jak rozprzestrzenia się dżuma?

GIS podkreślił, że dżuma to "wysoce zakaźna choroba człowieka i zwierząt wywołana przez bakterie Yersinia pestis". Zwrócił uwagę, że choroba "powodowała największe w dziejach świata epidemie, dzisiaj zaś nie stanowi większego zagrożenia, choć jej niebezpieczeństwo nie wygasło ze względu na istnienie rezerwuaru tego zarazka".

Wśród zwierząt - wyjaśnił - źródłem bakterii są gryzonie, a przede wszystkim szczury (ale też dzikie króliki, myszy, nornice itp.). "Najbardziej wrażliwe na dżumę są gryzonie, koty, człowiek. Niektóre zwierzęta (np. psy, konie, krowy i ptaki) są mało wrażliwe bądź niewrażliwe" - czytamy.

Jeśli chodzi o drogi zakażenia ludzi, GIS wskazał na: rozsiewanie przez szczury i pchły; rozsiewanie przez gryzonie polne i leśne, które mogą zakażać się dżumą w warunkach naturalnych (np. poprzez odchody); drogę kropelkową lub poprzez aerozol z człowieka na człowieka.

Jak poinformował, wyróżnia się trzy postaci dżumy: płucną - rozwija się w płucach, a do zakażenia dochodzi drogą kropelkową lub poprzez aerozol zawierający bakterie Y. pestis (np. pył z zakażonymi odchodami gryzoni); węzłową (dymieniczą), która obecnie występuje najczęściej i rozwija się (najczęściej) wskutek ugryzienia przez zakażone zwierzę bądź gdy skażone bakteriami materiały mają kontakt z uszkodzoną skórą; oraz posocznicową, która rozwija się, gdy pałeczki dżumy namnażają się we krwi i są przez nią roznoszone po całym organizmie.

Objawy dżumy - jak czytamy - rozwijają się szybko, przeciętnie w ciągu kilku dni od zakażenia bakterią Y. pestis. Leczenie polega na podawaniu antybiotyków. Aby było skuteczne, musi być podjęte najlepiej w ciągu 24 godzin od wystąpienia objawów.

Rosja: kwarantanną objętych 200 osób. Jak się czują?

Po śmierci Szipiłowej władze wprowadziły kwarantannę w kilku placówkach medycznych w regionie i objęły obserwacją medyczną ok. 200 osób, które miały z nią kontakt. Gubernator obwodu irkuckiego Igor Kobziew powiedział, że osoby objęte obserwacją nie wykazują żadnych objawów choroby, a wyniki ich badań pod kątem zachorowania były negatywne.

Rosyjska agencja ds. zdrowia publicznego poinformowała, że u Szipiłowej stwierdzono "zapalenie płuc o nieznanej przyczynie", a dalsze badania nie wykazały obecności mikroorganizmów związanych z jej pracą. Agencja zapewniła, że sytuacja epidemiologiczna w regionie pozostaje stabilna.

W poniedziałek rzeczniczka Komisji Europejskiej Eva Hrncirova poinformowała, że KE monitoruje doniesienia dotyczące incydentu w laboratorium w Rosji. Jak zaznaczyła, KE jest w kontakcie z ekspertami Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC).

Także sekretarz stanu USA Marco Rubio przekazał, że sytuacja jest monitorowana, choć na razie nie jest to powód do alarmu.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.