Śmierć Kononowicza, lekarze zeznają. Są nowe informacje
Jak przekazało w piątek Radio Zet prokuratura przedłużyła śledztwo do końca 2026 roku. Postępowanie posuwa się naprzód, a śledczy planują kolejne przesłuchania.
Prokuratura wystąpiła do sądu o zwolnienie lekarzy z obowiązku zachowania tajemnicy lekarskiej. Wszystko po to, aby mogli zeznawać na temat leczenia mężczyzny.
"Po uprawomocnieniu się stosownych postanowień rozpoczęto przesłuchania lekarzy w charakterze świadków" - podała rozgłośnia. Nie udało się jeszcze przesłuchać wszystkich członków personelu medycznego, a także osób zawiadamiających o popełnieniu przestępstwa na szkodę Kononowicza.
ZOBACZ: Zakaz patostreamingu to już rzeczywistość. Wicepremier nie ma złudzeń. "Czas bezkarności się kończy"
Poza członkami personelu medycznego w sprawie przesłuchano 31 świadków. Wśród nich były osoby uczestniczące w procesie wytwarzania materiałów wideo z udziałem Kononowicza, publikowanych w serwisie YouTube.
"Ja tej sprawy nie odpuszczę". Kotula o śledztwie ws. śmierci Kononowicza
Sprawę z śledztwa komentowali politycy dla Polsat News. - Rzeczywiście mało dzieje się w tej sprawie tam w prokuraturze w Białymstoku, ale uspokaja mnie na ten moment fakt, że Prokurator Krajowy i Prokurator Generalny obiecali czuwać nad tą sprawą - powiedziała stacji pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula.
- To nie jest kwestia jakichś personaliów już dzisiaj, tylko tego, żeby państwo powiedziało po pierwsze, że nie ma zgody na patostreaming, bo są nowe zgłoszenia dotyczące patostreamingu po tym, kiedy ustawa o patostreamingu weszła w życie - kontynuowała polityczka.
Jak zaznaczyła, ustawa ta powinna dawać państwu i odpowiednim służbom "narzędzie do tego, żeby te osoby, które mogły być oprawcami Kononowicza, ścigać skutecznie".
ZOBACZ: "Boomerzy z Sejmu". Polsat News Ujawnia, jak niewiele posłowie wiedzą o patostreamingu
- Ci ludzie śmieją nam się dzisiaj w twarz, śmieją się w twarz państwu polskiemu, mi, dziennikarzom, Polsatowi, wszystkim tym, którzy zajmują się tą sprawą i mam nadzieję, że tę sprawę po prostu doprowadzimy do końca. Ja mogę państwu obiecać, że ja tej sprawy nie odpuszczę - powiedziała.
Specjalna prośba do ministra. Poseł Rosa o sytuacji Kononowicza
W sprawie wypowiedziała się także posłanka KO Monika Rosa, która stwierdziła, że w jej opinii Kononowicz "na pewno był ofiarą przemocy, z pewnością przemocy psychicznej, wykorzystania jego stanu pewnej nieporadności, choroby". Jak powiedziała, właśnie te wątki badane są przez prokuraturę.
- Oczywiście ktoś, kto to streamował, zarabiał na tym pieniądze - powiedziała Rosa, dodając, że w jej opinii "tłumaczenie, że zarabiał na tym po to, aby pan Kononowicz miał na leki, jest tłumaczeniem niewystarczającym".
- Ja rozumiem, że prokuratura umorzyła raz to śledztwo, natomiast teraz rozpoczęte jest nowe - powiedziała. - I z racji tego, że ono już bardzo długo trwa, to ja akurat skierowałam do pana ministra Żurka interwencję w tej kwestii z prośbą o to, aby przyjrzał się tej sprawie i sprawdził, czy nie było tutaj zaniedbań, czy nie było tutaj wydłużania tej sprawy - powiedziała polityczka.
ZOBACZ: Koniec z patostreamingiem w Polsce. Prezydent podpisał ustawę
Do sprawy odniósł się również poseł PiS Michał Wójcik. - Jeżeli rzeczywiście są przesłanki do tego, żeby zastosować przepisy, które są dzisiaj, dzięki m.in. państwu, dzięki Telewizji Polsat, bo to bardzo mocno państwo zabiegaliście, parlamentarzyści uchwalili i bardzo dobrze, to jest dzisiaj podstawa do ścigania takich osób, które są patostreamerami - powiedział.
Cykl Polsat News "Nie dla patocelebrytów". Wielki sukces akcji
Pod koniec sierpnia weszła w życie nowelizacja Kodeksu karnego wprowadzająca zakaz patostreamingu. Impulsem dla przystąpienia do prac nad nowymi przepisami był cykl Polsat News "Nie dla patocelebrytów". Jesienią 2024 roku zainicjował on debatę publiczną wokół tego problemu.
Dzięki pracy naszych dziennikarzy udało się nagłośnić skalę zjawiska oraz jego szkodliwości, a także zwrócić uwagę prawodawców. W ramach cyklu nagłaśniano zjawisko patostreamingu, jego rosnącą popularność oraz wpływ tego rodzaju treści na najmłodszych odbiorców.
Praca dziennikarzy przyniosła realne zmiany. W następstwie cyklu z serwisu YouTube zniknął kanał Roberta P., z kolei Instagram usunął profil Daniela Magicala - jednego z najbardziej rozpoznawalnych twórców patotreści. Na rolę mediów zwracali udział także politycy.
ZOBACZ: Śledztwo ws. Krzysztofa Kononowicza przyspiesza. Prokuratura bada nowe wątki
- Robimy dobry krok dzięki Polsat News i jego inicjatywie. Wierzę, że jeszcze w lipcu zamkniemy ten temat - mówił w czasie prac nad nowelizacją minister cyfryzacji, wicepremier Krzysztof Gawkowski.
Śmierć Krzysztofa Kononowicza. Prokuratura prowadzi śledztwo
Krzysztof Kononowicz zmarł w marcu 2025 roku. Pod koniec grudnia 2024 roku trafił on do szpitala w związku z zapaleniem płuc i nieleczoną cukrzycą. Następnie przebywał w hospicjum, gdzie był rehabilitowany.
Kononowicz z wykształcenia był kierowcą-mechanikiem. Przez 22 lata był członkiem "Solidarności", potem próbował swoich sił w polityce. W 2006 kandydował na urząd prezydenta Białegostoku oraz do białostockiej rady miejskiej. W 2007 roku startował w wyborach parlamentarnych, a w późniejszych latach deklarował zamiar ubiegania się zarówno o mandat europosła, jak i urząd prezydenta Polski.
W pewnym momencie w sieci zaczęły się pojawiać kontrowersyjne i krzywdzące materiały z jego udziałem. Na kanale "Mleczny człowiek" na platformie YouTube ukazywały się filmy, na których mężczyzna m.in. pił mocz czy oblewał się kałem. Na niektórych występował w koronie cierniowej jako "męczennik".
ZOBACZ: Pędził 270 km/h, pasażer nagrywał. Zginął człowiek, grozi im 20 lat
Miesiąc po jego śmierci prokuratura w Białymstoku wszczęła śledztwo w sprawie znęcania się nad nieporadnym - ze względu na stan psychiczny - mężczyzną. Chodziło m.in. o poniżanie, wszczynanie awantur i ośmieszanie, które mogło mieć miejsce na wielu filmach opublikowanych na kanale "Mleczny Człowiek". Po dziewięciu miesiącach śledztwo zostało umorzone. W styczniu bieżącego roku prokuratura je wznowiła.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.