Ceny paliw oficjalnie w dół. Gibała przegrywa w sądzie [SKRÓT DNIA]
Minister energii wydał w piątek obwieszczenie dotyczące maksymalnych cen paliw, które obowiązywać będą w weekend oraz w poniedziałek. Litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,73 zł, benzyny 98 – 7,59 zł, a oleju napędowego 7,88 zł.
Następne obwieszczenie ministra energii ws. maksymalnych cen paliw zostanie opublikowane w poniedziałek i określi ceny na wtorek.
To efekt ostatnich działań rządu i prezydenta. W czwartek wieczorem prezydent Nawrocki podpisał rządową ustawę o nadmiarowych zyskach. Jednocześnie zapowiedział skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Podpis oznacza jednak, że ustawa mogła wejść w życie.
Zgodnie z nią do pierwszego kwartału 2027 r. ma być naliczany podatek, który sfinansuje nową odsłonę programu "CPN". Rząd chce ją utrzymać – jak zapowiedział minister finansów – co najmniej do końca 2026 r.
Ekspresowa decyzja sądu. Gibała został pozwany przez ludzi KO
Sąd Okręgowy w Krakowie uwzględnił pozew w trybie wyborczym złożony przez komitet wyborczy Moniki Piątkowskiej i nakazał w piątek kandydatowi na prezydenta Krakowa Łukaszowi Gibale sprostowanie wypowiedzi dotyczącej współpracy z radnymi KO.
Pozew wpłynął do Sądu Okręgowego w Krakowie. Postępowanie dotyczyło wypowiedzi Łukasza Gibały z poniedziałkowej rozmowy na antenie RMF FM. Kandydat pytany o możliwą współpracę z radnymi KO twierdził, że zgłosiło się do niego sześcioro osób otwartych na rozmowy po jego ewentualnym zwycięstwie.
Krakowscy radni Koalicji Obywatelskiej uznali te informacje za nieprawdziwe. Podpisali oświadczenia, w których napisali, że nie prowadzili rozmów o współpracy z Gibałą po wyborach.
Nawrocki o cenach paliw: Podpisałem, by obnażyć obłudę premiera
Prezydent Karol Nawrocki podczas swojego przemówienia na wiecu w Stargardzie odniósł się do podpisania ustawy o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych.
– Na podjęcie jednej decyzji, aby obniżyć VAT, akcyzę i inne opłaty paliwowe czekaliśmy długo. Ale pan premier Donald Tusk w obliczu katastrofy finansów publicznych i katastrofy na stacjach paliw postanowił zrobić mnie współodpowiedzialnym za swój brak skuteczności i przygotował ustawę, która nie była i nie jest mu do niczego potrzebna, żeby obniżać ceny paliw – podkreślił.
Nawrocki mówił też o swojej intencji. – Podpisanie wczorajsze przeze mnie ustawy ma na celu jedno. Po pierwsze, obnażyć obłudę i kłamstwo pana premiera w kontekście tego, że prezydent odpowiada za jakiekolwiek problemy finansowe tego rządu i za ceny paliwa. Dzisiaj cała Polska już wie, że odpowiedzialny za sytuację finansów publicznych i za ceny paliw przez całą zimę aż do września przyszłego roku, do wyborów parlamentarnych jest rząd – powiedział prezydent.
– Podpisałem, moi kochani, tę ustawę też dlatego, bo nigdy nie zgodzę się, żeby za zakładników sporu politycznego brać Polki i Polaków i kazać im płacić wysokie ceny paliw – dodał.
Głośna sprawa z Kłodzka. Sąd utrzymał wyrok dla męża działaczki PO
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał karę 25 lat pozbawienia wolności dla Przemysława L. z Kłodzka. Mężczyzna został skazany za przestępstwa seksualne wobec dzieci, a także czyny dotyczące zwierząt. Sąd zmienił jednak część zakazów i sposób zaliczenia okresu zatrzymania.
Wrocławski sąd rozpatrywał apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Świdnicy. Przewodniczący składu, sędzia Bogusław Tocicki, zaznaczył, że przedterminowe warunkowe zwolnienie może nastąpić nie wcześniej niż po 20 latach. – Kara ma być wykonywana w systemie terapeutycznym w stosunku do sprawców przestępstw o charakterze seksualnym – powiedział sędzia.
Sąd zaostrzył zakaz kontaktowania się z osobami pokrzywdzonymi. Obowiązuje on przez dwa i trzy lata, zależnie od wskazanej osoby. Przemysław L. przez 15 lat nie będzie mógł zajmować stanowisk ani wykonywać zawodów związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem lub opieką nad małoletnimi. To maksymalny okres przewidziany w tym przypadku. Zakaz posiadania wszystkich zwierząt zmieniono natomiast na zakaz posiadania psa lub psów, również na 15 lat.
Uwolnią ropę. Jest decyzja państw G7
Uwolnimy 100 mln baryłek oleju napędowego i innych paliw w ramach Międzynarodowej Agencji Energii - przekazały we wspólnym oświadczeniu państwa G7, po piątkowym spotkaniu zwołanym przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
"Wdrożymy nasze zobowiązania w ramach skoordynowanego uwolnienia poprzez Międzynarodową Agencję Energii, które rozpocznie się natychmiast i potrwa cztery miesiące" - napisano w oświadczeniu, opublikowanym przez Pałac Elizejski. Jak czytamy, w pierwszym miesiącu dojdzie do znaczącego i przyspieszonego uwolnienia rezerw oleju napędowego przez członków grupy G7 i jej partnerów.
"Uwolnimy z naszych rezerw strategicznych do 100 mln baryłek ropy" - napisał prezydent Francji Emmanuel Macron na platformie X po spotkaniu online przywódców G7. Dodał, że decyzja ta m.in. umożliwi wykorzystanie w pełni mocy przerobowych rafinerii. Ponadto żadne z państw G7 "nie podejmie kroków ograniczających wymianę produktów energetycznych i paliwowych między państwami partnerskimi".
Policjanci mieli zgwałcić zatrzymanego na komisariacie? Sąd kwestionuje dowody prokuratury
Wirtualna Polska ujawniła, że dwaj policjanci ze Szczecina usłyszeli zarzuty związane z podejrzeniem samosądu nad mężczyzną skazanym później za skrzywdzenie niemowlęcia. Teraz dotarliśmy do nowych ustaleń - według prokuratury funkcjonariusze mieli zgwałcić zatrzymanego pałką służbową w części komisariatu pozbawionej monitoringu.
Po wyjściu na jaw tych informacji prokuratura przez kilka miesięcy przyglądała się sprawie. Ostatecznie w czerwcu tego roku obu policjantom postawiono zarzuty. Jeszcze w czwartek Julia Szozda, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, potwierdziła ten fakt. - Dwaj policjanci są podejrzanymi w prowadzonym przez nas postępowaniu, które koncentruje się wokół przestępstwa z artykułu 231 Kodeksu karnego. Mowa o przekroczeniu uprawnień - poinformowała.
Jak ustaliła Wirtualna Polska, od czerwca sądy łącznie trzy razy pochylały się nad kwestią tymczasowego aresztowania policjantów, rozpoznając wnioski i zażalenia prokuratury. Ta chciała umieścić funkcjonariuszy w areszcie, obawiając się, że na wolności mogą mataczyć w sprawie.
Sąd, który jako pierwszy rozpatrywał wniosek o areszt tymczasowy, miał jednak go odrzucić, uznając, że prokuratura nie ma mocnych dowodów na uprawdopodobnienie samosądu i gwałtu.
Prokuratura odwołała się od tego postanowienia i kolejny skład sędziowski faktycznie umieścił na kilkanaście godzin policjantów w areszcie. Sprzeciw ich obrońcy sprawił, że kolejny - trzeci skład sędziowski - wypuścił funkcjonariuszy na wolność. Także i on stwierdził, że prokuratura nie ma dowodów na poparcie zarzutów poza zeznaniami skazanego już kryminalisty, które trzeba traktować z dużą dozą ostrożności.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.